Wielkopolska. Jak działała "afera nawozowa"?
Precyzyjnie zaplanowany proceder trwał latami, a jego filarem były nawozy sztuczne – towar niezwykle pożądany i kosztowny w branży rolniczej. Sprawa wyszła na jaw dzięki determinacji funkcjonariuszy z Wydziału do walki z Przestępczością Gospodarczą Komendy Powiatowej Policji w Gostyniu.
Zgromadzony materiał dowodowy pokazuje, że sprawcy wykorzystywali swoje stanowiska do prowadzenia „prywatnego biznesu” wewnątrz struktur firmy.
- Wnikliwa praca śledcza pozwoliła na odtworzenie sposobu działania sprawców i ustalenie skali strat. Sprawa dotyczyła nieprawidłowości w dwóch magazynach należących do tej samej firmy - informuje komisarz Monika Curyk z gostyńskiej policji.
Sprzedaż nawozów poza ewidencją. Setki tysięcy złotych strat
Skala procederu była ogromna, a przestępcza działalność objęła dwa powiaty: gostyński oraz śremski. Doświadczeni pracownicy magazynów zbywali towar rolnikom, jednak zyski zamiast na konto pracodawcy, trafiały bezpośrednio do ich portfeli.
- magazyn w powiecie śremskim: 64-letni pracownik działał intensywnie w 2024 roku. Policjanci udowodnili, że mężczyzna regularnie sprzedawał nawozy, a uzyskane z transakcji pieniądze wielokrotnie zatrzymywał dla siebie. Usłyszał 21 zarzutów, a straty z jego działalności wyniosły ponad 320 tysięcy złotych.
- magazyn w powiecie gostyńskim: tutaj proceder miał charakter długofalowy i trwał w latach 2020–2024. Drugi z podejrzanych, 66-latek, również sprzedawał nawozy i nie rozliczał się z uzyskanych środków. W tym przypadku prokuratura przedstawiła aż 68 zarzutów, a wartość skradzionego mienia to ponad 246 tysięcy złotych.
Skrupulatna analiza dokumentów finansowych kluczem do sukcesu
Rozbicie tego rolniczego przekrętu nie byłoby możliwe bez tytanicznej pracy analitycznej. Śledczy musieli prześledzić drogę każdej pojedynczej tony nawozu, która opuściła zakłady.
Funkcjonariusze tygodniami analizowali obszerną dokumentację handlową i magazynową, porównywali dane oraz weryfikowali dziesiątki transakcji. Dopiero zestawienie stanów magazynowych z realnymi fakturami i wpłatami pozwoliło na postawienie zarzutów zatrzymanym mężczyznom.
Kara za nielegalny handel nawozami. Co grozi podejrzanym?
Obaj mieszkańcy powiatu gostyńskiego staną teraz przed sądem. Odpowiedzą za przestępstwo przywłaszczenia powierzonego mienia, co w polskim prawie karnym wiąże się z surowymi konsekwencjami.
Oprócz widma spędzenia najbliższych lat za kratkami, mężczyźni będą musieli oddać każdy grosz zarobiony na lewej sprzedaży nawozów. Jak podsumowują śledczy:
- Grozi im kara od 3 miesięcy do 5 lat pozbawienia wolności, a także obowiązek naprawienia szkody poprzez zwrot przywłaszczonych pieniędzy - komentuje komisarz Monika Curyk.
Michał Czubak
fot. ilustrujące
