Konin. Kulig za ciągnikiem rolniczym zakończył się poważnym wypadkiem
Do wypadku doszło we wtorek, 6 stycznia 2026 roku, chwilę po godzinie 13:30. Wykorzystując wolny dzień i zimową aurę, grupa osób zorganizowała kulig. Niestety, weryfikacja zasad bezpieczeństwa przyszła w najgorszym możliwym momencie i w bardzo bolesny sposób.
Wszystko działo się błyskawicznie. W trakcie jazdy sanki, na których siedziały matka z córką, z impetem uderzyły w ciągnik rolniczy. Siła zderzenia była ogromna. Radosna zabawa w jednej chwili urwała się, ustępując miejsca akcji ratunkowej.
Na pomoc natychmiast ruszyli strażacy – najpierw druhowie z OSP Grodziec i Lądek, a chwilę później zawodowcy z Konina. Zabezpieczyli teren i zajęli się rannymi kobietami do czasu przyjazdu medyków.
Walka o zdrowie
Sytuacja była poważna. Stan matki pozwolił na transport karetką do najbliższego szpitala, jednak obrażenia córki wymagały jeszcze szybszego działania. Wezwano śmigłowiec Lotniczego Pogotowia Ratunkowego, który zabrał poszkodowaną bezpośrednio do specjalistycznej placówki.
Zimowa przestroga
Wypadek w gminie Grodziec to smutny dowód na to, jak niebezpieczne mogą być kuligi organizowane „na dziko”. Choć to piękna tradycja, podczepianie sanek pod samochód czy traktor to igranie z losem.
- Przypominamy, że kuligi kojarzą się z zimową zabawą, to tak jak pokazuje to zdarzenie, mogą być również niebezpieczne. Zabronione jest ciągnięcie sanek po drogach publicznych, a organizacja przejażdżek powinna odbywać się wyłącznie w bezpiecznych miejscach i wyłącznie z wykorzystaniem sanek ciągniętych przez konie - infomruje mł. bryg. Sebastian Andrzejewski z KM PSP w Koninie.
Opracowanie: mł. bryg. Sebastian Andrzejewski
