Anna mówi, że czuje już wiosnę, ale też że z wiekiem każda wiosna coraz bardziej budzi w niej nostalgię za minionymi latami. Że każda kolejna wiosna dopisuje jej rok.
– Bardziej czuję to w ciele niż w duchu. Bo ciało się starzeje, ale dusza jeszcze młoda. Jeszcze się wyrywa, jeszcze by się chciało – deklaruje Anna, w tym roku kończąca 57 lat i celebrująca z mężem jubileusz 35 lat małżeństwa.
Jest rolniczką i ma krowy, bo zawsze marzyła o wsi
Anna z mężem Marianem mają 25 krów mlecznych. Karmią je paszą własnej produkcji uzupełnianą kupowanymi mieszankami.
– Dawniej oddawaliśmy mleko do mleczarni w Bielsku Podl...
