Hiszpańskie służby weterynaryjne prowadzą szeroko zakrojone działania mające ograniczyć rozprzestrzenianie się wirusa ASF u dzikówTomasz Ślęzak
StoryEditorZwierzęta

ASF uderza w Europę. Miliony strat i nowe ogniska blisko hodowli

23.03.2026., 14:00h

Skutki ekonomiczne pojawienia się ASF w Hiszpanii są wyraźnie widoczne, gdyż jest ona największym producentem wieprzowiny w Unii Europejskiej i jednym z kluczowych eksporterów na świecie. Kataloński związek rolników oszacował, że od momentu pojawienia się choroby w listopadzie 2025 roku do końca stycznia bieżącego roku hodowcy ponieśli straty sięgające 63 mln euro, a obroty sektora spadły o około 17%.

Katalonia odpowiada za ponad połowę hiszpańskiego eksportu wieprzowiny – około 51,7% wolumenu oraz ponad 50% wartości sprzedaży zagranicznej. Kolejna jest Aragonia (27% pod względem wolumenu i 23,3% pod względem wartości). Pojawienie się wirusa ASF w populacji dzików koło Barcelony w Katalonii wywołało duże zaniepokojenie w branży trzody chlewnej. Liczba zakażonych zwierząt systematycznie rośnie i według danych Ministerstwa Rolnictwa, Rybołówstwa i Żywności Hiszpanii osiągnęła już 216 zwierząt, a ogniska afrykańskiego pomoru świń wykryto też poza pierwotnym obszarem w pobliżu Barcelony. Wirus pojawił się w sumie w ośmiu gminach w dwóch regionach: Vallès Occidental oraz Baix Llobregat. Widać, że problem narasta i można zaobserwować nieznacznie rosnący trend w liczbie dzików wykrywanych w każdym miesiącu.

Władze Katalonii reagują, rozszerzając strefę ASF w kierunku południowym i wprowadzając dodatkowe ograniczenia w transporcie zwierząt gospodarskich i przemieszczaniu się ludzi. Równocześnie ministerstwo zapowiedziało dalszą redukcję populacji dzików. Służby stosują odłownie, a także tradycyjne polowania. Dodatkowo wzmacniają ogrodzenia i bariery terenowe. Wszystko po to, aby ograniczyć migrację dzików i zahamować rozprzestrzenianie się wirusa.

Wirus wśród dzików w Hiszpanii, a chlewnie w strachu

Wirus utrzymuje się w populacji dzików, natomiast sektor trzody chlewnej pozostaje w stanie podwyższonej gotowości, gdyż choroba utrzymuje się w obszarze o bardzo dużej koncentracji produkcji trzody chlewnej. Tylko w promieniu 20 km od obszaru zakażonego znajduje się 57 ferm trzody chlewnej, które stosują zwiększone wymogi bioasekuracji.

image
Afrykański pomór świń pozostaje jednym z najpoważniejszych zagrożeń dla europejskiej produkcji trzody chlewnej
FOTO: FLI

Hiszpańska branża wieprzowiny jest silnie uzależniona od eksportu, zwłaszcza do krajów azjatyckich, a nawet niewielkie obostrzenia powodują poważne konsekwencje handlowe. Dobrym przykładem była sytuacja, gdy w wyniku błędu administracyjnego na mapie stref ASF znalazły się obszary prowincji Tarragona, które w rzeczywistości nie były zakażone. Spowodowało to chwilowe wstrzymanie importu wieprzowiny z tego regionu przez Chiny, zanim błąd został oficjalnie skorygowany. Pokazuje to, jak wrażliwy jest globalny handel wieprzowiną na sygnały związane z ASF.

Saksonia uwolniona od ASF

Podczas gdy Hiszpania zmaga się z nowymi ogniskami choroby, Niemcy mają już za sobą kilka lat intensywnej walki z ASF i w części landów udało się opanować epidemię, choć w innych regionach choroba nadal się rozprzestrzenia. Pierwsze przypadki u dzików pojawiły się w 2020 roku, głównie w landach graniczących z Polską. Jednym z najważniejszych sukcesów w ostatnim czasie jest opanowanie sytuacji w Saksonii. Po ponad pięciu latach walki i rok po wykryciu ostatniego ogniska choroby u dzika w powiecie Bautzen region został uznany za wolny od afrykańskiego pomoru świń.

Od 2020 roku w Saksonii wystąpiło około 2,4 tys. ognisk ASF u dzików. Walka z chorobą była bardzo kosztowna i wymagała szeroko zakrojonych działań, w tym budowy około 830 km ogrodzeń zapobiegających migracji dzików, intensywnego ich odstrzału, systematycznych poszukiwań padłych zwierząt, wykorzystania specjalnie wyszkolonych psów tropiących, monitoringu z wykorzystaniem dronów. W ramach nadzoru epizootycznego przebadano około 237,5 tys. próbek, w tym ponad 139 tys. od dzików i niemal 99 tys. od świń. Koszt całej operacji w Saksonii wyniósł około 60 mln euro. Służby podkreślają, że po zahamowaniu ekspansji wirusa najważniejszym elementem strategii jest obecnie ograniczenie liczebności populacji dzików.

image
W Saksonii udało się opanować epidemię ASF, ale zagrożenie rozwoju choroby występuje w zachodniej części Niemiec
FOTO: Dominika Stancelewska

ASF nadal obecny w innych częściach Niemiec

Sukces w Saksonii nie oznacza jednak końca problemu w całym kraju. W ostatnich latach ogniska ASF u dzików odnotowano w siedmiu z trzynastu niemieckich krajów związkowych. Szczególnie dynamiczna sytuacja występuje obecnie w Nadrenii Północnej-Westfalii. Afrykański pomór świń pojawił się tam dopiero w czerwcu 2025 roku, ale liczba zakażonych dzików przekroczyła już 300 sztuk. W jednym z przypadków dzika znaleziono poza ogrodzoną strefą zakażoną, co wymusiło rozszerzenie obszaru restrykcji i wydłużenie czasu obostrzeń. Zdaniem ekspertów niepokojący jest ciągły wzrost liczby zachorowań wśród dzików w zachodnich Niemczech i ich zbliżanie się do granicy z Francją. Jak zaznaczają przedstawiciele administracji Nadrenii Północnej-Westfalii, głównym celem działań pozostaje zapobieganie dalszemu rozprzestrzenianiu choroby, a kluczowym narzędziem jest intensyfikacja odstrzału dzików oraz kontynuowanie monitoringu padłych zwierząt.

W pierwszych dwóch miesiącach 2026 roku ASF stwierdzono w 16 krajach europejskich i zgłoszono niemal 2 tys. ognisk tej choroby. W styczniu i lutym odnotowano 64 ogniska u świń, które wystąpiły w Bośni i Hercegowinie, Chorwacji, na Łotwie, w Mołdawii, Rumunii i Serbii. Ponadto WOAH potwierdziła ogniska ASF u dzików w Bośni i Hercegowinie, Bułgarii, Chorwacji, Estonii, Niemczech, Grecji, na Węgrzech, we Włoszech, na Łotwie, Litwie, w Mołdawii, Polsce, Rumunii, Serbii, Hiszpanii i na Ukrainie.

Dominika Stancelewska

Warsaw
wi_00
mon
wi_00
tue
wi_00
wed
wi_00
thu
wi_00
fri
wi_00
23. marzec 2026 14:02