Rolnik dokłada ponad 400 zł do każdego tucznika. Podwyżki cen lekko ograniczają straty
Choć ceny tuczników w ostatnich dniach wyraźnie wzrosły, hodowcy nadal nie mają powodów do zadowolenia. Z najnowszych wyliczeń Wielkopolskiej Izby Rolniczej wynika, że w lipcu produkcja jednego tucznika wciąż przynosi ponad 400 zł straty. Rolnicy alarmują, że obecne podwyżki jedynie zmniejszają skalę problemu.
Ponad 400 zł straty na jednym tuczniku
Wielkopolska Izba Rolnicza opublikowała lipcową kalkulację opłacalności tuczu świń. Wynika z niej, że przy produkcji tucznika o masie 110 kg koszt jego wyprodukowania wynosi od 842,40 zł (przy wykorzystaniu pasz z własnego gospodarstwa) do 914,20 zł (przy zakupie pasz). Tymczasem wartość produkcji to zaledwie 497,87 zł. Oznacza to stratę od 344,53 zł do 416,33 zł na sztuce.
Największą pozycję w kosztach stanowi pasza. W wariancie z zakupem koszt żywienia przekracza 320 zł na sztukę, a całkowity koszt produkcji sięga ponad 900 zł.
Ceny rosną, ale to wciąż za mało
W ostatnich dniach sytuacja na rynku nieco się poprawiła. Jak podaje Bartosz Czarniak z Polskiego Związku Hodowców i Producentów Trzody Chlewnej Polsus, w ciągu tygodnia ceny tuczników w Polsce wzrosły o blisko 13 proc.
- Wzrost cieszy i to bardzo, bo pozwoli na ograniczenie choć części strat, ale i tak nadal jest daleka od oczekiwań i spokojnego snu hodowców oraz producentów – ocenia Czarniak.
Dodaje, że obecnie maksymalne stawki dochodzą do około 6,10 zł/kg w klasie E, czyli poziomu notowanego w Niemczech, gdzie do końca lipca utrzymano cenę 1,40 euro/kg.
„Ta cena pozwala tylko pokryć koszty”
Zdaniem Czarniaka poprawa cen nie oznacza końca kryzysu.
- Na ten moment bieżąca cena pozwala w najlepszym wypadku pokryć koszty produkcji, co wcale nie zmniejsza kryzysu, w jakim się znaleźliśmy – podkreśla.
Zwraca też uwagę na dużą zmienność rynku.
- Dziś mamy do czynienia z nagłą podwyżką, natomiast za jakiś czas możemy spodziewać się trendu odwrotnego. O tym, czy rolnik zarobi czy straci, często decyduje to, czy sprzeda świnie dziś czy jutro – zaznacza.
Rolnik zamyka chlewnię po 20 latach
O trudnej sytuacji producentów świadczą również decyzje podejmowane przez hodowców. Rolnik z woj. łódzkiego zapowiedział likwidację swojej produkcji świń.
- Od półtora miesiąca nie mogę sprzedać świń. Nie jestem w stanie prowadzić gospodarstwa w takich warunkach. Po 20 latach zamykam chlewnię – mówił w rozmowie z Tygodnikiem Poradnikiem Rolniczym.
Rolnik podkreśla, że przy obecnych cenach i niestabilnym rynku coraz więcej gospodarstw rezygnuje z produkcji trzody chlewnej.
GUS: ceny świń prawie 30 proc. niższe niż przed rokiem
Trudną sytuację potwierdzają także najnowsze dane GUS. W czerwcu 2026 r. średnia cena skupu żywca wieprzowego wyniosła 5,08 zł/kg, czyli była o 7,5 proc. niższa niż w maju i aż o 27,6 proc. niższa niż rok wcześniej.
Mimo ostatnich podwyżek hodowcy podkreślają, że rynek wciąż nie gwarantuje rentowności produkcji. Ich zdaniem obecne wzrosty cen pozwalają jedynie ograniczyć straty, a nie odbudować opłacalność tuczu. A zapowiadane przez ministra formy pomocy są ich zdaniem spóźnione i niewystarczające.
Kamila Szałaj
