Choć zasięg czerwonych stref ASF w Polsce jest dziś najmniejszy od lat, rosnąca liczba ognisk u dzików nie pozostawia złudzeń, że zagrożenie wirusem jest wciąż ogromnePixabay
StoryEditorZwierzęta

Zniknęła czerwona strefa. Ale rolnicy nie mogą spać spokojnie

03.02.2026., 15:00h

W Polsce nie obowiązuje już tzw. czerwona strefa ASF, czyli obszar objęty ograniczeniami III. Jak poinformował Główny Lekarz Weterynarii, decyzja ta weszła w życie 28 stycznia 2026 r. i oznacza zmianę regionalizacji związanej z afrykańskim pomorem świń.

W Europie też presja na dziki:

  • W Europie w 2025 roku wzrost liczby ognisk u świń był niewielki, natomiast, podobnie jak w Polsce, odnotowano lawinowy wzrost liczby ognisk u dzików. Stwierdzono ich 11 054, czyli o 44% więcej niż rok wcześniej, kiedy było ich 7672. To drugi najwyższy wynik po 2021 roku, kiedy potwierdzono 12 150 ognisk. Najwięcej ognisk zgłosiły Polska i Niemcy, a następnie: Łotwa, Bułgaria, Węgry, Litwa i Włochy. Najbardziej natomiast zmroziło rynek pojawienie się ognisk wirusa u dzików w Hiszpanii pod Barceloną, gdzie liczba zakażonych dzików wzrosła od listopada już do 60. W obszarze objętym obserwacją znajduje się 57 gospodarstw utrzymujących trzodę chlewną.
  • U świń w ubiegłym roku było 937 ognisk, czyli o 25% w porównaniu z 2024 rokiem (752 ogniska). To dużo mniej niż na przykład w 2023 roku, kiedy zarejestrowano ponad 4500 ognisk, głównie w związku z pojawieniem się choroby w Chorwacji, Bośni i Hercegowinie, Serbii oraz Rumunii. W Polsce w wyniku likwidacji ognisk wybito w 2025 roku ponad 19,2 tys. świń. Niemcy natomiast nie zgłosiły żadnych zachorowań u świń, a rok wcześniej odnotowały 10 ognisk.

Czerwonych stref ASF jest mniej, ale wirusa więcej

Niestety, nie oznacza to, że rolnicy nie mają się czym martwić, gdyż jednocześnie ostatni rok przyniósł znaczne rozprzestrzenienie się zachorowań u dzików. Odnotowano aż 3429 ognisk ASF u tych zwierząt, czyli o ponad tysiąc więcej niż rok wcześ­niej. Najwięcej zachorowań potwierdzono w województwach pomorskim, kujawsko-pomorskim, zachodniopomorskim i wielkopolskim. Wolne od choroby pozostały jedynie Małopolskie i Śląskie.

Wcale nie jest lepiej teraz, gdyż od początku bieżącego roku służby odnotowały już ponad 100 ognisk afrykańskiego pomoru świń u dzików. Prawie połowa dotyczyła województwa zachodniopomorskiego. Co gorsza, pod koniec 2025 roku ASF dotarł do zagłębia produkcji trzody chlewnej w Polsce, czyli do powiatu piotrkowskiego, w województwie łódzkim, a Komisja Europejska wyznaczyła tam strefę objętą ASF, która obowiązuje do 10 marca 2026 roku. Na zakażonym obszarze trwają przygotowania do wznowienia odstrzału sanitarnego dzików, a poza tym instytucje planują budowę trwałych barier, które mają ograniczyć migrację dzików z obszaru zakażonego. Na terenie gminy Sulejów służby zastosowały bariery zapachowe. Takie rozwiązania mają zmniejszyć przemieszczanie się dzików. Dotychczas głównie przeszukiwano teren w celu usunięcia padłych sztuk, które mogą być potencjalnym źródłem zakażenia.

W Europie też presja na dziki:

  • W Europie w 2025 roku wzrost liczby ognisk u świń był niewielki, natomiast, podobnie jak w Polsce, odnotowano lawinowy wzrost liczby ognisk u dzików. Stwierdzono ich 11 054, czyli o 44% więcej niż rok wcześniej, kiedy było ich 7672. To drugi najwyższy wynik po 2021 roku, kiedy potwierdzono 12 150 ognisk. Najwięcej ognisk zgłosiły Polska i Niemcy, a następnie: Łotwa, Bułgaria, Węgry, Litwa i Włochy. Najbardziej natomiast zmroziło rynek pojawienie się ognisk wirusa u dzików w Hiszpanii pod Barceloną, gdzie liczba zakażonych dzików wzrosła od listopada już do 60. W obszarze objętym obserwacją znajduje się 57 gospodarstw utrzymujących trzodę chlewną.
  • U świń w ubiegłym roku było 937 ognisk, czyli o 25% w porównaniu z 2024 rokiem (752 ogniska). To dużo mniej niż na przykład w 2023 roku, kiedy zarejestrowano ponad 4500 ognisk, głównie w związku z pojawieniem się choroby w Chorwacji, Bośni i Hercegowinie, Serbii oraz Rumunii. W Polsce w wyniku likwidacji ognisk wybito w 2025 roku ponad 19,2 tys. świń. Niemcy natomiast nie zgłosiły żadnych zachorowań u świń, a rok wcześniej odnotowały 10 ognisk.

ASF w lesie wciąż najgroźniejszy

W lutym minie 12 lat od pojawienia się afrykańskiego pomoru świń w Polsce, a nadal pozostaje dużym problemem. Same straty wynikające z uboju przekroczyły 106 mln zł, a uwzględniając koszty bioasekuracji, straty rolników, niższe ceny skupu w strefach oraz utracone dochody, szacowane są nawet na 20 mld zł. Walka z ASF pozostaje więc jednym z kluczowych wyzwań dla polskiego rolnictwa. W tym kontekście odstrzał sanitarny dzików wydaje się niezbędnym narzędziem ograniczania rozprzestrzeniania się wirusa. Dlatego ministerstwo rolnictwa przygotowało nowe rozporządzenie, choć ze starymi stawkami i ryczałtami, dotyczące płatności za odstrzał.

Rozporządzenie ma przede wszystkim zapewnić ciągłość finansowania działań. Ewentualne zmiany mogą pojawić się na etapie trwających właśnie konsultacji publicznych. W przeciwnym razie stawki ryczałtu pozostaną na dotychczasowym poziomie: 650 zł za odstrzeloną samicę przelatkę lub dorosłą samicę dzika, 300 zł za innego odstrzelonego dzika. 80% kwoty trafia do myśliwego, a 20% otrzymuje dzierżawca lub zarządca obwodu łowieckiego, na którego terenie przeprowadzono odstrzał (w przypadku terenów niewchodzących w skład obwodów łowieckich ta część przypada Polskiemu Związkowi Łowieckiemu).

Projektowane rozporządzenie niewiele zmienia, ale jest niezbędne, bo bez redukcji populacji dzików walka z ASF jest skazana na niepowodzenie. Dlatego odstrzał sanitarny dzików jest ważnym działaniem.

image
Filipiny otwierają się na polską wieprzowinę spoza stref ASF
FOTO: Dominika Stancelewska

Filipiny szansą dla polskiej wieprzowiny?

Dobrą wiadomością jest to, że pomimo występowania wirusa w naszym kraju na polską wieprzowinę otwiera się nowy rynek zagraniczny. Filipiny uznały regionalizację, co pozwala na sprzedaż mięsa z obszarów, gdzie afrykański pomór świń nie występuje. Filipiny są szóstym krajem na świecie wśród największych importerów wieprzowiny i charakteryzują się wysokim spożyciem tego mięsa. Jak informuje Związek Polskie Mięso, tamtejszy rynek, liczący około 122 mln mieszkańców, wykazuje wciąż rosnący popyt z uwagi na spory przyrost naturalny. Mięso wieprzowe stanowi aż 50% udziału w rynku świeżego mięsa. Jak tłumaczy Witold Choiński, prezes Związku Polskie Mięso, filipińska branża wieprzowiny również zmaga się z problemem ASF, co wymusza konieczność importu wieprzowiny zza granicy. Z chorobą najgorzej radzą sobie małe stada, a to z nich pochodzi zdecydowana większość tuczników.

– Filipiny są drugim najważniejszym odbiorcą polskich produktów rolno-spożywczych w Azji Południowo-Wschodniej (po Wietnamie), a eksport żywności z Polski do tego kraju szybko rośnie. W Unii Europejskiej głównym eksporterem wieprzowiny była Hiszpania, która ze względu na ASF utraciła czasowo dostęp do rynku filipińskiego – twierdzi Choiński.

Jednocześnie podkreśla, że chociaż Filipiny są dla Polski dobrym rynkiem zbytu, nie jest to rynek łatwy. W jego opinii to raczej narzędzie stabilizacji w momencie spadających cen żywca i dużej nadpodaży w Europie. W takiej sytuacji eksport poza UE jest koniecznością.

Dominika Stancelewska

Warsaw
wi_00
mon
wi_00
tue
wi_00
wed
wi_00
thu
wi_00
fri
wi_00
03. luty 2026 15:19