To synowie: Mateusz i Krystian – pomimo że już zawodowo pracujący – namówili rodziców na hodowlę bydła mlecznego. Nie byłoby to możliwe, gdyby nie przekazane rodzinie przez kuzynkę puste siedlisko. Praktycznie nie było w nim nic poza starą i mocno nadszarpniętą czasem zabudową.
Pierwsze cieliczki z zakupu
Skuteczność przekonywania oraz perspektywa zagospodarowania i wykorzystania starych budynków sprawiła, że zapadła decyzja – wchodzimy w mleko. Szybko poszły za nią czyny. Gospodarze z Tarnawki Drugiej pierwsze osiem dwumiesięcznych cieliczek zakupili z Litwy i Łotwy, kolejne od okolicznych hodowców i tym sposobem rozpoczął się proces tworzenia przyszłego stada.
– Czego się nie robi dla dzieci – z uśmiechem dodała pani Monika.
Wszystko wymagało jednak pracy od podstaw i oczywiście rozsądnych inwestycji. Wspólna praca całej rodziny, a przede wszystkim jej ogromna determinacja przyniosły efekty w postaci pomysłowego projektu i przemyślanych rozwiązań zaadaptowania budynków pod potrzeby b...
