Koniec dopłat do Integrowanej Produkcji Roślin? Rolnicy ostro protestująCanva/Czekała
StoryEditorINTEGROWANA PRODUKCJA

Rolnicy stracą ponad 500 zł/ha? Resort rolnictwa chce wycofać dopłaty

03.08.2026., 13:30h
Agnieszka KozłowskaAgnieszka Kozłowska

Dla producentów rzepaku, zbóż czy kukurydzy w systemie IP szykują się duże zmiany, które oznaczają odejście od sytuacji, w której funkcjonowali do tej pory. Resort rolnictwa planuje wycofać w przyszłym roku dopłaty w ramach ekoschematu IP. Branża już śle apele ze sprzeciwem wobec tej koncepcji.

Jak już o tym informowaliśmy, ministerstwo rolnictwa przedstawiło propozycję likwidacji części ekoschematów - w tym IP, mniej punktów za wybrane praktyki i ograniczenie niektórych płatności w 2027 r.

Czytaj więcej: Koniec niektórych dopłat dla rolników? Ministerstwo szykuje duże zmiany w ekoschematach

Branża zbożowa już śle apele do resortu rolnictwa ze sprzeciwem wobec tych planów.

To pomysł sprzeczny z ideą PS WPR -2023-2027

Zdecydowany sprzeciw wobec planu wycofania wsparcia dla Integrowanej Produkcji Roślin (IPR) w ramach ekoschematu wyraził m.in. Polski Związek Producentów Roślin Zbożowych.

- W naszej ocenie proponowana zmiana pozostaje w sprzeczności z celami Krajowego Planu Strategicznego dla Wspólnej Polityki Rolnej, którego jednym z podstawowych założeń jest ograniczenie stosowania środków ochrony roślin, zwiększenie wykorzystania metod biologicznych oraz upowszechnianie integrowanej ochrony roślin – napisała w apelu do resortu rolnictwa Justyna Jasińska, prezes PZPRZ.

Jak wskazuje, IPR od wielu lat skutecznie realizuje właśnie te cele.

- Jest to kompleksowy, certyfikowany system produkcji obejmujący cały proces technologiczny – od przygotowania stanowiska i racjonalnego nawożenia, poprzez integrowaną ochronę roślin, aż po uzyskanie bezpiecznego produktu o potwierdzonej jakości. Rolnicy uczestniczący w systemie są zobowiązani do prowadzenia szczegółowej dokumentacji, monitorowania agrofagów, stosowania metod niechemicznych oraz przestrzegania metodyk produkcji, a cały proces podlega niezależnej certyfikacji i kontroli – wskazuje Jasińska.

W jej ocenie, jeżeli obecnie uznaje się, że efekty środowiskowe programu są niższe od oczekiwanych, nie powinno to prowadzić do likwidacji wsparcia, lecz do dalszego doskonalenia metodyk IPR. Prezes Jasińska uważa, że oznacza to konieczność aktualizacji wymagań oraz ich dostosowania do obecnych wyzwań środowiskowych, a nie rezygnację z instrumentu, który już dziś skutecznie realizuje cele polityki rolnej i środowiskowej.

Nie zmienia się reguł w czasie gry

Jak podkreśla prezes Związku, w ostatnich latach państwo zachęcało producentów do wdrażania systemu IPR poprzez szkolenia, certyfikację oraz wsparcie finansowe. Wielu rolników poniosło znaczące nakłady związane z dostosowaniem gospodarstw do wymagań systemu.

- Wycofanie wsparcia oznacza zmianę zasad prowadzenia polityki rolnej i może znacząco osłabić zaufanie producentów do długoterminowych instrumentów WPR – podkreśla Justyna Jasińska i zwraca uwagę, że uczestnictwo w systemie IPR wiąże się z dodatkowymi kosztami związanymi z certyfikacją, szkoleniami, kontrolami, prowadzeniem dokumentacji oraz wykonywaniem obowiązków wynikających z metodyk produkcji. Brak wsparcia finansowego spowoduje rezygnację wielu gospodarstw z uczestnictwa w systemie, co doprowadzi do ograniczenia liczby certyfikowanych producentów.

Trzeba budować przewagę konkurencyjną w polskim rolnictwie. IP się do tego przyczynia

Szczególnie istotnym argumentem przemawiającym za utrzymaniem wsparcia jest – zdaniem Jasińskiej - konieczność budowania przewagi konkurencyjnej polskiego rolnictwa poprzez jakość produkcji. W obliczu rosnącego importu tańszych produktów rolnych z krajów trzecich, w tym z państw Mercosur oraz Ukrainy, Polska nie jest w stanie skutecznie konkurować wyłącznie ceną. Naszą przewagą powinny być, uważa szefowa PZPRZ, wysoka jakość, bezpieczeństwo żywności oraz wiarygodny system certyfikacji.

- Certyfikowana żywność powinna stać się jednym z najważniejszych argumentów zachęcających konsumentów do wyboru produktów pochodzących z polskiego rolnictwa. W dłuższej perspektywie właśnie potwierdzona jakość oraz bezpieczeństwo żywności mogą budować trwałe zaufanie konsumentów i wzmacniać pozycję polskich producentów zarówno na rynku krajowym, jak i zagranicznym – zaznacza w apelu Justyna Jasińska.

W jej ocenie, podkreślenia wymaga również fakt, że promocja certyfikowanej żywności wysokiej jakości stanowi jeden z priorytetów polityki Unii Europejskiej.

- Dlatego właściwym kierunkiem działań powinno być zwiększanie liczby gospodarstw uczestniczących w systemie Integrowanej Produkcji Roślin oraz rozwój promocji produktów oznaczonych logo IPR, a nie ograniczanie funkcjonowania tego systemu – zwraca uwagę prezes Związku.

Certyfikat IRP to przykład dla innych gospodarstw

Zdaniem PZPRZ, integrowana Produkcja Roślin nabiera szczególnego znaczenia w sytuacji systematycznego wycofywania kolejnych substancji czynnych środków ochrony roślin. Produkcja bezpiecznej żywności będzie w coraz większym stopniu opierała się na metodach biologicznych, agrotechnicznych i innych rozwiązaniach niechemicznych. IPR jest obecnie najlepiej przygotowanym systemem wspierającym producentów w dostosowaniu się do tych wyzwań.

- Rolnicy posiadający certyfikat IPR pełnią również ważną funkcję edukacyjną. Ich gospodarstwa stanowią przykład, że możliwe jest prowadzenie nowoczesnej, konkurencyjnej i przyjaznej środowisku produkcji rolniczej. Dlatego zamiast ograniczać wsparcie dla tych gospodarstw, należałoby zachęcać kolejnych producentów do wdrażania zasad Integrowanej Produkcji Roślin – uważa Justyna Jasińska.

I dodaje:

- Likwidacja wsparcia dla Integrowanej Produkcji Roślin oznaczałaby rezygnację ze wspierania jedynego w Polsce certyfikowanego systemu produkcji roślinnej, który w sposób kompleksowy łączy realizację celów środowiskowych i klimatycznych z produkcją bezpiecznej żywności o potwierdzonej jakości.

Prezes PZPRZ podkreśla przy tym w apelu do resortu rolnictwa o odstąpienie od planu wycofania wsparcia dla IP, że Integrowana Produkcja Roślin nie jest kosztem dla budżetu państwa, lecz inwestycją w bezpieczeństwo żywnościowe, ochronę środowiska, zdrowie konsumentów oraz konkurencyjność polskiego rolnictwa na rynku krajowym i międzynarodowym.

To likwidowanie największego potencjału – uważa Wspólna Rola

Swoje mocno krytyczne stanowisko wobec planów likwidacji płatności w ramach ekoschematu IPR dla grupy upraw rolniczych wyraziła także organizacja rolników Wspólna Rola.

- Paradoks polega na tym, że to właśnie te produkty jak zboża, rzepak, kukurydza czy buraki cukrowe najbardziej potrzebują systemu, który pozwoli zachować informację o ich pochodzeniu i podwyższonym standardzie produkcji – czytamy w opublikowanym stanowisku.

Wspólna Rola tłumaczy: jabłko, truskawka czy pomidor często trafiają do konsumenta w postaci nieprzetworzonej. Mogą być oznaczone, powiązane z producentem i sprzedawane bezpośrednio. Ze zbożem, rzepakiem czy burakami cukrowymi jest inaczej. Produkty te wymagają dalszego przetworzenia. Po opuszczeniu gospodarstwa trafiają do wspólnych silosów, magazynów, młynów, tłoczni i cukrowni. Są mieszane, standaryzowane i szybko tracą swoją tożsamość.

Jak ocenia organizacja, rozwinięty system mógłby stworzyć pełny łańcuch, w którym możliwe byłoby rzeczywiste wyróżnienie polskiej mąki, oleju czy cukru wytworzonych z krajowego surowca o potwierdzonym, podwyższonym standardzie. Nie chodzi o kolejny znak na opakowaniu. Chodzi o stworzenie rynku, na którym polski produkt rolny nie tylko jest polski, lecz także wyróżnia się jakością, a dzięki temu przestaje być całkowicie wymienny zarówno z surowcem importowanym, jak i z produktem pochodzącym z pozostałego obszaru Unii Europejskiej. Owszem - IPR nie jest obecnie pełnym systemem jakości żywności obejmującym cały łańcuch. W praktyce funkcjonuje przede wszystkim jako system jakości produkcji pierwotnej roślin. Certyfikowana jest uprawa i uzyskany plon. Rolnik musi prowadzić produkcję zgodnie z zatwierdzoną metodyką — i na tym system się kończy. IPR nie obejmuje dalszego obrotu, magazynowania ani przetwórstwa. Nie przewiduje certyfikacji młynów, tłoczni, cukrowni, magazynów ani produktów końcowych, co byłoby niezbędne do objęcia systemem także produktów przetworzonych.

- Obecny ekoschemat ma jeszcze jedną zasadniczą słabość. Płatność nie jest uzależniona od przeznaczenia certyfikowanego produktu. Rzepak może trafić do produkcji oleju spożywczego, ale równie dobrze do produkcji biodiesla. Zboże może zostać przemielone na mąkę albo skierowane do produkcji bioetanolu. Kukurydza może trafić do produkcji żywności, pasz lub do biogazowni. To realny problem. Jeżeli IPR ma być systemem jakości żywności, nie ma uzasadnienia, aby finansować surowce nieprzeznaczone do jej wytworzenia. Podwyższony standard ich uprawy może mieć znaczenie środowiskowe, ale nie prowadzi do powstania żywności o potwierdzonej jakości – uważa Wspólna Rola.

Ale zdaniem organizacji system IP nie należy likwidować, a rozwinąć.

System IP należy rozwinąć, nie likwidować

W ocenie rolników ze Wspólnej Roli, państwo zbudowało system kontroli produkcji pierwotnej i wydało już bardzo duże środki na jego funkcjonowanie oraz wsparcie rolników uczestniczących w systemie. Nie stworzyło jednak mechanizmu przenoszącego wartość certyfikatu na kolejne ogniwa łańcucha.

- To konstrukcja niedokończona, dlatego na obecnym etapie nie można rzetelnie oceniać jej pełnych efektów. Zamiast wycofywać finansowanie, należy przebudować mechanizm i powiązać go z dalszym wykorzystaniem certyfikowanego surowca do produkcji żywności. System ma bowiem bardzo duży i niewykorzystany potencjał gospodarczy właśnie w odniesieniu do masowych polskich produktów przeznaczonych do konsumpcji – uważa Wspólna Rola i postuluje, aby w odniesieniu do grupy upraw rolniczych nie likwidować płatności, lecz całkowicie zmienić zasady jej przyznawania.

Rolnik dostanie dopłatę w ramach ekoschematu IP, pod warunkiem

Wspólna Rola proponuje, by płatność w ramach ekoschematu IP wypłacać dopiero wtedy, gdy certyfikowany plon zostanie rzeczywiście wprowadzony do wyodrębnionego łańcucha produkcji żywności.

- Rolnik powinien udokumentować sprzedaż surowca do podmiotu, który zachowa jego identyfikowalność i wykorzysta go do wytworzenia żywności objętej rozszerzonym systemem IPR – uważa Wspólna Rola.

Jeżeli wsparcie byłoby wypłacane wyłącznie za rzeczywiste wprowadzenie certyfikowanego surowca do kontrolowanego łańcucha żywnościowego, nie byłaby to już dopłata do masowej produkcji. Byłaby to płatność za budowę rynku polskiego produktu wysokojakościowego. Uzasadniałoby to zrównanie tak skonstruowanej płatności z poziomem wsparcia przewidzianym dla grup upraw sadowniczych i warzywnych.

Pomysł na budowę rynku produktu wysokojakościowego

Stowarzyszenie WSPÓLNA ROLA w lutym br. rozpoczęło proces łączenia producentów zbóż uczestniczących w systemie jakości Integrowanej Produkcji Roślin z czołowym młynem na Pomorzu Zachodnim oraz piekarniami zajmującymi istotną pozycję na rynku zachodniopomorskim.

- Rozpoczęliśmy również rozmowy z MRiRW, których celem jest objęcie systemem młynów i kolejnych zakładów przetwórczych. Na tej podstawie można następnie opracować analogiczne rozwiązania dla produkcji oleju rzepakowego i cukru. Chcemy kontynuować te rozmowy, aby wypracować rozwiązanie korzystne zarówno dla polskiego rolnika i polskiego przetwórcy, jak i dla polskiego konsumenta. Aby ten kierunek zachował sens, musi jednak zostać utrzymana płatność w ramach ekoschematu Integrowana Produkcja, przynajmniej w odniesieniu do produktów konsumpcyjnych przetwarzanych w ramach rozwijanego systemu jakości – czytamy w stanowisku Wspólnej Roli.

Powstaje pytanie o ekonomiczny sens prowadzenia Integrowanej Produkcji

Już za chwilę rolnicy będą zakładać uprawy ozime. Warto zaznaczyć, że mimo planowanych przez resort rolnictwa zmian, rolnicy będą mogli nadal prowadzić produkcję zgodnie z wymaganiami Integrowanej Produkcji, tyle, że pojawia się pytanie o sens ponoszenia dodatkowych kosztów w tym systemie (m.in. certyfikacji). O ile ziści się czarny scenariusz - nie będą mieli płatności w ramach ekoschematu. A była to spora kwota. W 2025 r. stawka płatności w ramach ekoschematu Integrowana Produkcja dla upraw rolniczych wyniosła 505,18 zł/ha. Według danych ARiMR za 2025 r. uprawy rolnicze obejmowały około 488 tys. ha, czyli 86 proc. całkowitej powierzchni objętej wsparciem w ramach ekoschematu Integrowana Produkcja Roślin.

Agnieszka Kozłowska

Warsaw
wi_00
mon
wi_00
tue
wi_00
wed
wi_00
thu
wi_00
fri
wi_00
03. sierpień 2026 14:42