Unia Europejska mogłaby zyskać na imporcie ukraińskiej soi i śruty sojowej, która mogłaby zastąpić część importu z Ameryki PołudniowejPixabay
StoryEditordopłaty

Ukraina w UE. Polskim rolnikom mogą obciąć dopłaty? Nowy raport

08.07.2026., 16:00h

Analitycy Rabobanku nie mają wątpliwości: obecny model finansowania WPR nie jest w stanie uwzględnić przystąpienia Ukrainy do Unii Europejskiej. Ukraina stałaby się bowiem największym państwem członkowskim pod względem powierzchni gruntów rolnych. W swoim najnowszym raporcie „Co by się stało, gdyby Ukraina wstąpiła do UE” wskazują także, że zwiększona podaż produktów rolnych z Ukrainy może wywrzeć presję na ceny na istniejących rynkach unijnych, takich jak rynek zbóż, cukru i drobiu, podczas gdy niższe koszty pasz przyniosłyby korzyści sektorom hodowli zwierząt w UE. Handlowcy i przetwórcy również mogliby zyskać na większej dostępności zbóż i nasion oleistych.

Budżet WPR wynosi około 55 mld euro rocznie, przy czym znaczna część tych środków jest przeznaczana na płatności bezpośrednie naliczane na hektar. Przystąpienie Ukrainy do UE spowoduje powiększenie obszaru rolnego Unii o około 25%, co oznacza, że dostosowania WPR będą konieczne.

Cięcia dopłat są nieuniknione

Niderlandzcy eksperci przeanalizowali trzy scenariusze podejścia UE do nowej WPR po akcesji Ukrainy. Pierwszy zakłada zwiększenie budżetu WPR. Jak podają, różne szacunki wskazują, że kosztowałoby to od 7,6 do 13,4 mld euro rocznie. W ich ocenie jest to jednak mało prawdopodobne, ponieważ budżet WPR od lat pozostaje stabilny i podlega presji ze strony innych priorytetów.

W drugim scenariuszu analitycy Rabobanku rozważają zaostrzenie kryteriów kwalifikowalności w ramach WPR. Wykluczyłoby to niektórych rolników i byłoby zgodne z podejściem komisarza Hansena, który kładzie nacisk na kierowanie środków do najbardziej potrzebujących. W tym scenariuszu, według autorów analizy, rolnicy z Europy Zachodniej, będący najmniej zależni od dotacji, odczuliby największe cięcia.

Trzeci scenariusz to obniżenie płatności na hektar. Wtedy wszyscy rolnicy otrzymywaliby mniej, przy czym najbardziej byłoby to odczuwalne w krajach bałtyckich i Europie Wschodniej, gdzie zależność od wsparcia WPR jest największa. Na takim rozwiązaniu straciliby więc najbardziej także polscy rolnicy.

image
FOTO:

Unię czekają trudne reformy budżetowe

Pieniądze z WPR to jednak nie wszystko. Analitycy z Rabobanku zwracają uwagę, że prócz środków z WPR Ukraina będzie również kwalifikować się do otrzymania znacznej kwoty środków w ramach polityki spójności. Fundusze spójności – stanowiące około jednej trzeciej budżetu UE – są przyznawane głównie na podstawie regionalnego dochodu narodowego brutto (DNB) na mieszkańca. Prawie 70% tych środków trafia do regionów, w których poziom DNB na mieszkańca wynosi poniżej 75% średniej UE. Raport wskazuje, że wszystkie regiony Ukrainy (prawdopodobnie z wyjątkiem Kijowa) znajdą się poniżej progu 75%, podczas gdy niektóre regiony w innych krajach przekroczą ten próg w miarę obniżania się średniej. Oznacza to, że po przystąpieniu do UE Ukraina uzyska te środki, a niektórzy obecni beneficjenci je utracą.

Raport powołuje się na szacunki różnych instytucji, które wskazują, że Ukraina kwalifikowałaby się do otrzymania około 10–16% (od 126 do 186 mld euro) obecnego wieloletniego budżetu UE w ciągu siedmiu lat. Cytowany w raporcie Instytut Bruegel szacuje, że największe straty procentowe poniosłyby wtedy Włochy, Malta, Portugalia, Hiszpania, Finlandia i Węgry. Kwestią sporną pozostaje, czy obecni płatnicy netto staną się odbiorcami netto.

image
Wiadomości

Świnie bez świadectwa zdrowia. Weterynaria wyjaśnia nowe zasady

Żeby to zrealizować, budżet UE musiałby wzrosnąć o 10–25%. Eksperci z Rabobanku twierdzą, że jest mało prawdopodobne, by zwolennicy restrykcyjnej polityki budżetowej to zaakceptowali, co zwiększy presję na przeprowadzenie trudnych reform budżetowych.

Zgodnie z obowiązującymi zasadami i obecnym tempem postępów Ukraina prawdopodobnie nie przystąpiłaby do UE przed następną dekadą. Obecna debata na temat przystąpienia Ukrainy do UE różni się jednak zasadniczo od poprzednich rund rozszerzenia, które odbyły się w okresach względnej stabilności międzynarodowej. Aby przyspieszyć integrację, Komisja Europejska rozważa model członkostwa dwupoziomowego, który umożliwiłby wcześniejsze przystąpienie z ograniczonymi prawami. Istnieje jednak znaczny opór wobec przyspieszonego i niepełnego procesu akcesyjnego, na który musiałyby wyrazić zgodę wszystkie państwa członkowskie. Rozważa się podejście etapowe, polegające na stopniowym zwiększaniu uprawnień Ukrainy do funduszy, podobnie jak miało to miejsce podczas rozszerzenia UE o kraje Europy Wschodniej w 2004 roku.

Analitycy z Rabobanku wyliczyli, że przystąpienie Ukrainy zwiększyło PKB Unii jedynie o 1%, a PKB na mieszkańca faktycznie spadłby o 7%.

Skorzystamy na ukraińskiej soi?

Pomimo zniszczeń spowodowanych wojną Ukraina wzbogaci UE o dużą bazę produkcyjną, zwłaszcza w zakresie zbóż, nasion oleistych i drobiu, pozostając jednocześnie mniej konkurencyjną w przypadku produktów o wyższej wartości dodanej. W ocenie autorów raportu wpływ na sektor drobiarski w UE będzie zależał od tego, w jakim stopniu presja na obniżenie cen produkcyjnych zostanie zrównoważona przez niższe koszty pasz. Inwestycje w odbudowę i rozwój ukraińskiego sektora spożywczego i rolnego mogą stworzyć możliwości dla europejskich dostawców technologii, środków produkcji rolnej i wiedzy.

Z kolei kluczowym słabym punktem samowystarczalności UE jest jej silna zależność od importu nasion oleistych i produktów pochodnych (tj. śrut z nasion oleistych) przeznaczonych na paszę dla zwierząt. Produkcja soi w UE pokrywa obecnie jedynie około 15% jej zużycia, a wynikający z tego niedobór nasion i śruty jest w dużej mierze uzupełniany przez import z Brazylii, Stanów Zjednoczonych i Argentyny.

image
Pieniądze

Będą wyższe dopłaty bezpośrednie? Ministerstwo ujawnia plan na 2027 rok

Zakładając, że UE zastąpiłaby cały import soi z Brazylii i USA (12,3 mln ton w 2025 r., z wyłączeniem śruty sojowej) produkcją ukraińską – przy założeniu średniego plonu na poziomie 2,5 t/ha – soja musiałyby zająć ponad 10% całkowitej powierzchni gruntów rolnych Ukrainy, tj. około 4,9 mln  ha. Autorzy raportu wskazują, że decydując się na taki ruch, Unia musiałaby zachęcać ukraińskich rolników do wdrażania systemów upraw, w których soja odgrywa większą rolę i stanie się atrakcyjna finansowo. Wymagałoby to takich środków, jak dotacje, cła importowe na soję i śrutę sojową oraz wsparcie agronomiczne. Musiałoby się to odbywać wbrew zacieśnieniu stosunków handlowych z Ameryką Południową w ramach umowy z Mercosurem oraz ze Stanami Zjednoczonymi w ramach umowy handlowej UE–USA z lipca 2025 r.

Magdalena Szymańska

Warsaw
wi_00
mon
wi_00
tue
wi_00
wed
wi_00
thu
wi_00
fri
wi_00
08. lipiec 2026 16:02