W tym roku wzrosły nie tylko powierzchnia uprawy buraków i liczba plantatorów, ale także średni areał plantacjiMagdalena Szymańska
StoryEditorPIENIĄDZE

Buraki cukrowe najbardziej opłacalną uprawą. Czy taki sezon się powtórzy?

22.11.2023., 16:00h
Spadek cen zbóż, zwłaszcza kukurydzy, wzrost cen cukru, który przyczynił się do wzrostu atrakcyjności uprawy buraków, sprawiły, że w tym roku obsiano nimi w Polsce areał ponad 260 tys. ha. Burak stał się uprawą numer jeden pod względem opłacalności, aczkolwiek wzrost importu taniego cukru z Ukrainy, który wpływa na spadek cen cukru, może sprawić, że rolnicy wyjdą na nim jednak gorzej niż przed rokiem.

Krajowy Związek Plantatorów Buraka Cukrowego nie zrobił jeszcze ostatecznego podsumowania – na nie będzie trzeba poczekać do stycznia przyszłego roku. Jednak już dzisiaj widać, że ten rok jest wyjątkowy – areał zasiewu buraków wzrósł w porównaniu z 2022 rokiem o ponad 17%. Do uprawy buraków wrócili plantatorzy, którzy z różnych powodów zrezygnowali czasowo ze stosowania go w płodozmianie.

Obawy o ukraiński import. Ile do Polski wjechało cukru?

Ten, kto twierdzi, że produkcja buraków cukrowych się obecnie nie opłaca, jest w błędzie. Myślę, oczywiście, o takiej produkcji, w której plony nie są niższe niż 50 ton z hektara, i o tych, którzy mają zawarte umowy kontraktacji z Krajową Grupą Spożywczą – mówi Józef Pawela, rolnik, prezes Okręgowego Związku Plantatorów Buraka Cukrowego w Bydgoszczy.

Podstawowa cena za buraki o zawartości cukru na poziomie 16% w KGS wynosi 45 euro/t. Plantatorzy otrzymują także zaliczkowo premię w wysokości 1,5 euro do tony ze sprzedaży cukru. Jak mówi Pawela, plantatorzy mają już wynegocjowaną cenę podstawową na przyszły sezon, która wyniesie 46,5 euro/t.

Oczywiście nie możemy...

Pozostało 91% tekstu
Dostęp do tego artykułu mają tylko Prenumeratorzy Tygodnika Poradnika Rolniczego.
Żeby przeczytać ten i inne artykuły Premium wykup dostęp.
Masz już prenumeratę? Zaloguj się
Warsaw
wi_00
mon
wi_00
tue
wi_00
wed
wi_00
thu
wi_00
fri
wi_00
27. luty 2024 16:24