– Problem suszy dotyczy wszystkich użytkowników wody, w tym zaopatrzenia ludności. Całkowita ilość wody w bilansie pozostaje zasadniczo taka sama, natomiast zmienia się jej rozkład w czasie i przestrzeni. To powoduje konieczność zmiany sposobu gospodarowania wodą – przekonywał Mateusz Balcerowicz, prezes Wód Polskich, podczas panelu poświęconego przeciwdziałaniu suszy i ochronie zasobów wodnych rolnictwa na Europejskim Forum Rolniczym w Jasionce.
Wodę trzeba zatrzymać, a nie odprowadzać
Najważniejszym rozwiązaniem, według niego, jest retencja – zatrzymywanie wody tam, gdzie ona spada, zamiast jej odprowadzanie. Oznacza to potrzebę przebudowy podejścia do infrastruktury wodnej, zwłaszcza urządzeń melioracyjnych, które dotychczas pełniły głównie funkcję odwadniającą. Powinny zostać przekształcone w systemy dwufunkcyjne – umożliwiające zarówno odprowadzanie, jak i zatrzymywanie wody.
– Działania Wód Polskich obejmują m.in. odtwarzanie małej infrastruktury retencyjnej, jak zastawki, na co rocznie przeznaczane jest około 11 mln zł. W kontekście całkowitych wydatków na utrzymanie urządzeń wodnych w Polsce (około 350 mln zł rocznie) kwota ta jest istotna, choć nadal niewystarczająca wobec skali potrzeb – podkreślał Balcerowicz.
Prezes Wód Polskich mówił także o tym, że w Polsce brakuje rzetelnej wiedzy o istniejącej infrastrukturze. Są bowiem duże rozbieżności między dokumentacją a stanem faktycznym w terenie, co utrudnia skuteczne zarządzanie wodą.
Nieco inne spojrzenie na zasoby wodne przedstawił prof. Jerzy Kozyra z Instytutu Uprawy Nawożenia i Gleboznawstwa, specjalista w obszarze biogospodarki i agrometeorologii.
– Globalnie zasoby wody ulegają redystrybucji: więcej wody znajduje się w atmosferze (około 7% więcej na każdy stopień wzrostu temperatury) oraz w oceanach, natomiast mniej dostępne jest dla rolnictwa i w glebie. Wynika to ze wzrostu temperatury i intensyfikacji parowania – przekonywał prof. Kozyra.
