Kto podbija czynsz i wycofuje się z przetargu? Rolnicy chcą ostrych karJustyna Czupryniak/canva
StoryEditorDzierżawa ziemi

Dzierżawa ziemi: koniec z licytacją „na niby”? Rolnicy chcą kar

05.01.2026., 12:00h

Rolnicy domagają się zmian w przetargach na państwową ziemię. Chodzi o przypadki, gdy ktoś wygrywa licytację, a potem nie podpisuje umowy dzierżawy. Zdaniem Izb Rolniczych takie praktyki sztucznie podbijają czynsze i blokują ziemię dla gospodarstw, dlatego chcą wprowadzenia ostrych kar dla „licytantów widmo”.

Rolnicy domagają się zmian w zasadach dzierżawy państwowej ziemi. Chodzi o przetargi KOWR, w których coraz częściej wygrywają osoby, które później nie podpisują umowy. Efekt? Sztucznie wywindowane czynsze i blokowanie ziemi dla lokalnych rolników.

Dlatego Krajowa Rada Izb Rolniczych zwróciła się do ministra rolnictwa Stefana Krajewskiego o pilne zmiany przepisów. Chce sankcji dla tych, którzy wygrywają przetargi, a później się z nich wycofują.

Przetargi KOWR na dzierżawę ziemi. Gdzie jest problem?

Państwowa ziemia rolna z Zasobu Własności Rolnej Skarbu Państwa jest rozdysponowywana w przetargach organizowanych przez Krajowy Ośrodek Wsparcia Rolnictwa (KOWR). Coraz częściej jednak pojawia się jeden poważny problem. Otóż do przetargów przystępują osoby, które oferują bardzo wysokie stawki czynszu, wygrywają licytację, a następnie nie podpisują umowy dzierżawy. W praktyce blokują możliwość szybkiego rozdysponowania gruntów, ​sztuczcznie zawyżają czynsze i utrudniają dostęp do ziemi lokalnym gospodarstwom.

Dzierżawa ziemi: rolnicy chcą kar 

KRIR uważa, że obecne przepisy są zbyt łagodne i nie odstraszają „licytantów widmo”. Dlatego proponuje wprowadzenie sankcji. Najważniejszy postulat to 5-letni zakaz udziału w przetargach KOWR dla osób, które wygrały przetarg i bez uzasadnionej przyczyny nie podpisały umowy dzierżawy.

To oznacza, że kto raz „zablokuje” przetarg, ten wypadnie z systemu na kilka lat.

Dzierżawa ziemi: umowa z kolejnym rolnikiem zamiast powtarzania przetargu

Izby proponują też drugą ważną zmianę. Jeśli zwycięzca przetargu nie podpisze umowy, KOWR mógłby zawrzeć ją z osobą, która złożyła drugą najwyższą ofertę, pod warunkiem, że spełnia wszystkie wymogi formalne i jej oferta jest nadal aktualna. Dzięki temu ziemia szybciej trafiłaby do rolników, nie trzeba byłoby powtarzać przetargu i ograniczono by spekulacyjne podbijanie stawek.

Zdaniem Izb te zmiany są potrzebne, bo obecna praktyka uderza głównie w rodzinne gospodarstwa, które chcą uprawiać ziemię, a nie licytować ją „na próbę”.

Kamila Szałaj

Warsaw
wi_00
mon
wi_00
tue
wi_00
wed
wi_00
thu
wi_00
fri
wi_00
05. styczeń 2026 12:02