– Z jednej strony ministerstwo klimatu chce odsunąć gospodarstwa od zabudowań, próbując w ustawie odorowej wprowadzić minimalne odległości, a z drugiej strony są plany ogólne, w których wójt albo burmistrz umożliwiają budowę tam, gdzie mieszkasz, ale już nie za płotem. To jest nielogiczne – komentuje Dariusz Goliński z WIRPaweł Mikos
StoryEditorziemi

Możesz stracić prawo do budowy na swojej ziemi. Masz czas do 30 czerwca

02.04.2026., 12:00h

Do 30 czerwca br. gminy mają czas na uchwalenie planów ogólnych. Dla mieszkańców gmin, w których istnieją miejscowe plany zagospodarowania przestrzennego, plany ogólne nie zmienią wiele, bo oba dokumenty powinny być w miarę spójne. Jednak tam, gdzie funkcjonowały jedynie studia uwarunkowań i kierunków zagospodarowania przestrzennego, może zmienić się dużo, ponieważ plany ogólne zastąpią studium. Ono nie jest natomiast wiążące dla planów ogólnych. Jeśli rolnicy nie dopilnują właściwego oznaczenia swoich działek w planach ogólnych, mogą stracić nie tylko możliwość rozbudowy swojego gospodarstwa, lecz także sprzedaży ziemi, np. pod działki.

Na dzień 17 marca projekt planu uchwaliło 35 gmin, a 1106 jest na etapie jego publikacji. Prace nad planem prowadzi 1177 gmin, a 161 jeszcze ich nie rozpoczęło – wynika z danych geoportalu krajowego. Nie jest więc jeszcze za późno na to, by zadbać o swój interes.

Dariusz Goliński, przewodniczący Rady Powiatowej Wielkopolskiej Izby Rolniczej w Środzie Wielkopolskiej, śledzi bardzo dokładnie przepisy dotyczące planów ogólnych pod kątem zabezpieczenia interesów rolników.

– Radzę rolnikom, aby w projekcie planu ogólnego, który przygotowuje gmina, przyjrzeli się każdej swojej działce pod kątem tego, co jest na niej planowane, bo nawet jeżeli dzisiaj nie planują jakiejś budowy, to może będą chcieli zrobić to za parę lat, a jeśli plan ogólny im na to nie pozwoli, nic już z tym nie zrobią. Rolnicy nie mogą liczyć na to, że gminy przeniosą oznaczenia ze studium do planów ogólnych. Tak stało się np. w gminach Środa Wielkopolska i Zaniemyśl w naszym powiecie. W obu przypadkach rolnikom mocno zawężono decyzje co do przyszłości rozwoju swoich gospodarstw. Każdy rolnik posiadający gospodarstwo musi mieć natomiast zagwarantowane w planie ogólnym prawo do zabudowy w obrębie swoich gruntów – tłumaczy Goliński.

O co chodzi z oznaczeniem stref?

Jeśli działki mają w planie ogólnym oznaczenie SZ, tj. strefa wielofunkcyjna z zabudową zagrodową, to taki teren w planach miejscowych lub w decyzjach o warunkach zabudowy i zagospodarowania terenu można przeznaczyć na teren zabudowy zagrodowej oraz teren produkcji w gospodarstwach rolnych. Jest to więc obszar, w ramach którego można rozbudowywać gospodarstwo.

Zabudowa zagrodowa na planach ogólnych oznaczona jest kolorem brązowym. Jeśli teren wokół gospodarstwa albo gdziekolwiek indziej będzie oznaczony na zielono, to tak w planach ogólnych oznaczone są strefy otwarte (SO).

– I tutaj ważna uwaga: na tych strefach nie wolno niczego pobudować: ani domu, ani chlewni, ani magazynu – niczego. Te tereny można przeznaczyć na rolnictwo z zakazem zabudowy, las, pod zieleń naturalną lub pod wody. Jeśli rolnik ma taką strefę zaraz przy strefie zagrodowej, to oznacza, że za przysłowiowym płotem nie postawi ani domu córce, ani hali na maszyny. Podobnie będzie z gruntem oznaczonym na zielono położonym dalej od gospodarstwa. Grunt na zielonych strefach rolnik może jedynie uprawiać, jeśli oczywiście nie jest to np. las albo użytek ekologiczny – mówi Goliński.

image
Jeśli rolnicy sami nie zadbają o to, jakie przeznaczenie ich gruntów uwzględnione zostanie w planie ogólnym, mogą utracić możliwość decydowania o przeznaczeniu swojej ziemi w przyszłości
FOTO: Magdalena Szymańska

Jeśli natomiast wokół naszego gospodarstwa będzie kolor żółty, to tak oznaczone są w planach ogólnych Strefy Produkcji Rolniczej (SR). Na takiej ziemi można prowadzić intensywną produkcję rolniczą, a w przyszłości, jeżeli uzyska się pozwolenie i spełni wymogi środowiskowe, rolnik może na niej w granicach gospodarstwa rolnego wybudować dom, postawić budynki gospodarcze, garaż, przechowalnie, chłodnie.

- W moim odczuciu każdy rolnik powinien zadbać, by większość jego gruntów albo wszystkie, poza tymi sklasyfikowanymi jako zabudowa zagrodowa, były w planie zaznaczone właśnie na żółto. Tylko takie przeznaczenie terenu pozwoli rolnikom na legalną budowę i rozbudowę budynków inwentarskich, magazynowych i infrastruktury towarzyszącej. Niedopuszczalna jest sytuacja, w której rolnik na własnej ziemi nie może postawić nowoczesnej obory ani magazynu, ponieważ gmina w planie ogólnym oznaczyła ten teren jako strefę otwartą bez prawa zabudowy. Plan ogólny powinny przewidywać także rezerwy terenowe pod rozbudowę istniejących siedlisk rolniczych – tłumaczy Goliński.

A co z działkami pod zabudowę?

Strefa produkcji rolniczej i strefa wielofunkcyjna z zabudową zagrodową nie dopuszczają natomiast na ich terenie lokalizacji zabudowy mieszkaniowej jednorodzinnej lub wielorodzinnej. Te są możliwe na działkach oznaczonych w planie jako SW, czyli strefy wielofunkcyjne z zabudową mieszkaniową wielorodzinną albo strefę wielofunkcyjną z zabudową mieszkaniową jednorodzinną (SJ). Z drugiej strony, działek na strefie SW i SJ nie będzie można przeznaczyć w planach miejscowych na tereny związane z prowadzeniem gospodarstw rolnych, w tym na tereny zabudowy zagrodowej.

Jak tłumaczy Goliński, jeśli w danej gminie istnieje plan zagospodarowania przestrzennego, tak jak w gminie Krzykosy, na której terenie mieszka, to to czy w planie ogólnym przybędzie terenów pod strefę SW lub SJ, zależy od tego, czy liczba działek budowlanych jest już na pozimie przewidywanej liczby mieszkańców za 10 lat + 30%. Jeśli plan zagospodarowania przestrzennego wykorzystał już ten limit, plan ogólny za wiele w tym temacie nie zmieni.

Wpływ rolnika na plan ogólny

Rolnik powinien zadbać o swój interes w momencie, kiedy jest pierwsze obwieszczenie o tym, że będzie sporządzany plan ogólny i zaczynają się prace w gminie nad nim. Wtedy ma 21 dni na złożenie wniosku do wójta lub burmistrza, co by chciał na tym gruncie mieć.

Te wnioski są raczej wiążące dla decydentów. Oczywiście pod warunkiem, że nie będą sprzeczne z przepisami. Druga możliwość ingerencji jest podczas konsultacji społecznych projektu planu. Rolnik może składać na tym etapie wniosek o zmianę przeznaczenia działek, ale wójt (burmistrz) nie musi ich uwzględniać. Trzeba być też świadomym, że gmina nie zmieni rolnikowi strefy otwartej na strefę produkcji rolniczej, jeśli są to tereny cenne przyrodniczo, np. Natura 2000, ale o inne grunty, jeśli chce mieć w przyszłości większą swobodę w ich rolniczym wykorzystaniu, trzeba zadbać – przekonuje Dariusz Goliński.

Jeśli jednak decydenci, wbrew interesowi rolnika, nie zmienią przeznaczenia gruntu w planach ogólnych, pozostaje trzecia możliwość. Pojawi się dopiero, gdy plan ukaże się w dzienniku urzędowym wojewody. Niezadowolony rolnik może zaskarżyć plan do wojewódzkiego sądu administracyjnego, powołując się na to, że plan narusza jego indywidualny interes.

Każdy plan ogólny ma opiniować ministerstwo rolnictwa. Przewodniczący Rady Powiatowej WIR przekonuje jednak, że nie jest realne, aby osoba, która nie mieszka na danym terenie i go nie zna, dopatrzyła się jakichś błędów w przeznaczeniu, chyba że będą one oczywiste.

Magdalena Szymańska

Warsaw
wi_00
mon
wi_00
tue
wi_00
wed
wi_00
thu
wi_00
fri
wi_00
02. kwiecień 2026 12:02