Ceny bydła będą dalej spadać? Ekspert PKO BP wskazuje, co czeka rolników
Po rekordowych cenach bydła w 2025 roku rynek wyraźnie hamuje. W Polsce stawki w skupach już spadają, a według eksperta PKO BP w najbliższych miesiącach na ceny będzie oddziaływać kilka przeciwstawnych czynników. Z jednej strony podaż bydła pozostanie ograniczona, z drugiej – rośnie ryzyko słabszego popytu na wołowinę.
Ceny bydła w Polsce już wyraźnie spadają
Na krajowym rynku trwa kolejna fala obniżek. Jak wynika z naszej sondy przeprowadzonej w zakładach mięsnych, w ostatnim tygodniu część ubojni obniżyła ceny nawet o 1 zł/kg.
Obecnie średnio za byka w klasie R hodowcy otrzymują około 21 zł/kg, za byki w wadze żywej około 13 zł/kg, a za krowy około 11,50 zł/kg.
Zakłady tłumaczą obniżki przede wszystkim słabszym popytem na wołowinę w okresie letnim oraz większą liczbą krów trafiających do uboju z gospodarstw mlecznych.
PKO BP: rekordowe ceny już za nami
Zdaniem Mariusza Dziwulskiego, eksperta PKO BP, ubiegły rok był wyjątkowy dla producentów bydła.
– Miniony rok stał pod znakiem wysokich cen bydła. Ograniczona podaż wołowiny w 2025 r. doprowadziła do silnych podwyżek cen. Globalny indeks cen wołowiny FAO wynosił historyczne maksima, podobnie jak ceny skupu bydła w Polsce – podkreśla ekspert.
Jak dodaje, polski rynek pozostaje mocno uzależniony od sytuacji na świecie.
– Silna korelacja zmian cen w Polsce z cenami wołowiny na rynkach światowych pokazuje, że krajowy rynek pozostaje pod silnym wpływem uwarunkowań globalnych – zaznacza Dziwulski.
Dlaczego ceny zaczęły spadać?
Choć światowe ceny wołowiny nadal utrzymują się na wysokim poziomie, w Polsce pojawiły się pierwsze wyraźne obniżki. Jak wskazuje ekspert PKO BP, w maju 2026 r. światowy indeks cen wołowiny FAO osiągnął rekordowe 156 pkt., czyli był o 16 proc. wyższy niż rok wcześniej. Jednocześnie w Polsce sytuacja zaczęła się zmieniać.
– Według danych GUS, w maju ceny bydła spadły o 7 proc. rok do roku – był to pierwszy roczny spadek cen od maja 2024 r. Mimo tego ceny pozostawały o jedną trzecią wyższe niż przed dwoma laty – wyjaśnia Dziwulski.
USA nadal będą wpływać na ceny wołowiny
Ekspert zwraca uwagę, że jednym z najważniejszych czynników kształtujących ceny pozostaje sytuacja w Stanach Zjednoczonych.
– Amerykański rynek przeszedł w ostatnich latach istotną transformację – Stany Zjednoczone z eksportera netto stały się jednym z największych importerów netto wołowiny na świecie. Jednocześnie USA utraciły pozycję największego producenta wołowiny na rzecz Brazylii – podkreśla.
Rosnący import wołowiny przez USA był jednym z głównych powodów rekordowych cen w ubiegłym roku.
Co będzie z cenami bydła w drugiej połowie roku?
Zdaniem Mariusza Dziwulskiego najbliższe miesiące nie przyniosą jednoznacznego kierunku zmian.
– W kolejnych miesiącach 2026 r. rynek będzie pod wpływem wielu przeciwstawnych czynników. Z jednej strony ograniczona światowa produkcja oraz utrzymujący się trend spadkowy w UE mogą nadal wspierać wysokie ceny – ocenia ekspert.
Według prognoz USDA światowa produkcja wołowiny w 2026 r. spadnie o około 1 proc., do 61,6 mln ton. Mniej wołowiny ma być produkowane m.in. w Brazylii, USA, Chinach, Australii oraz Unii Europejskiej.
Również w UE utrzyma się spadek pogłowia bydła. Jak przypomina ekspert, według Eurostatu w pierwszym kwartale 2026 r. unijne uboje bydła były o 1,2 proc. niższe niż rok wcześniej.
Słabszy popyt może ograniczyć ceny
Jednocześnie Dziwulski wskazuje na czynniki, które mogą wywoływać dalszą presję na ceny.
– Rośnie ryzyko osłabienia popytu konsumenckiego w związku z możliwym spowolnieniem wzrostu realnych dochodów gospodarstw domowych. Może to ograniczać spożycie wołowiny, zwłaszcza w warunkach niskich cen wieprzowiny, która stanowi dla niej tańszy substytut – wyjaśnia.
Znaczenie mogą mieć również zmiany w światowym handlu, m.in. słabszy popyt ze strony Chin, nowe limity importowe wprowadzane przez Pekin oraz umowa UE z Mercosur.
Dodatkowym czynnikiem może być także sytuacja na rynku mleka.
– Niekorzystna sytuacja na rynku mleka może krótkookresowo zwiększyć uboje krów mlecznych, co będzie dodatkowym czynnikiem zwiększającym podaż wołowiny i może wywierać presję na spadek cen – podsumowuje ekspert PKO BP.
oprac. Kamila Szałaj
