Ceny bydła mogą spaść. Eksperci wskazują, co czeka rynek w najbliższych miesiącach
Choć w większości zakładów mięsnych cenniki pozostają jeszcze stabilne, analitycy są zgodni – rynek bydła wszedł w okres korekty po rekordowo wysokich cenach z ubiegłego roku. Nie spodziewają się jednak gwałtownego załamania stawek. Ich zdaniem w najbliższych miesiącach bardziej prawdopodobne są umiarkowane spadki, których skalę będzie ograniczać niska podaż bydła w Unii Europejskiej.
PKO BP: światowy rynek nadal będzie wspierał ceny
Jak przypomina Mariusz Dziwulski z PKO Banku Polskiego, 2025 r. upłynął pod znakiem rekordowo wysokich cen bydła. Ograniczona podaż wołowiny na świecie doprowadziła do historycznych maksimów zarówno globalnego indeksu cen FAO, jak i cen skupu w Polsce.
Zdaniem eksperta w kolejnych miesiącach rynek będzie pozostawał pod wpływem dwóch przeciwstawnych sił. Z jednej strony światowa produkcja wołowiny nadal będzie ograniczona. Według prognoz USDA w 2026 r. spadnie ona o około 1 proc., a niższą produkcję odnotują m.in. USA, Brazylia, Chiny, Australia i kraje Unii Europejskiej. W samej UE sektor dodatkowo zmaga się z wysokimi kosztami produkcji, coraz bardziej restrykcyjnymi regulacjami środowiskowymi i problemami z sukcesją gospodarstw.
Z drugiej strony coraz większym zagrożeniem staje się słabnący popyt konsumencki oraz zmiany w światowym handlu. Dodatkowo wpływ może mieć sytuacja w branży mleczarskiej.
- Niekorzystna sytuacja na rynku mleka może także krótkookresowo zwiększyć uboje krów mlecznych, co będzie dodatkowym czynnikiem zwiększającym podaż wołowiny i może wywierać presję na spadek cen - zaznacza ekspert.
ING: najbardziej prawdopodobna jest stabilizacja
Podobnego zdania jest Artur Waraksa z ING. Zwraca uwagę, że ceny bydła po raz pierwszy od dłuższego czasu spadły poniżej poziomu sprzed roku, jednak produkcja żywca wołowego w Unii Europejskiej nadal pozostaje niższa niż rok wcześniej. Mniejszy jest także eksport unijnej wołowiny.
Ekspert podkreśla, że obecnie rynek szuka równowagi pomiędzy słabnącym popytem a ograniczoną podażą.
- W kontekście bardzo wysokich cen wołowiny, kluczowy jest ograniczony popyt konsumentów na ten rodzaj mięsa. Niższe zapotrzebowanie będzie wywierać presję na stawki. Jednak ich spadki będą ograniczane z kolei przez niższą podaż surowca - wyjaśnia.
Jego zdaniem najbardziej prawdopodobny pozostaje scenariusz stabilizacji z umiarkowaną korektą cen.
Bank Pekao: Chiny i mleko mogą zwiększyć presję na ceny
Grzegorz Rykaczewski z Banku Pekao zwraca uwagę przede wszystkim na sytuację w światowym handlu. Jego zdaniem nastroje na rynku osłabiła decyzja Chin o ograniczeniu importu wołowiny. Według prognoz USDA w 2026 r. chiński import będzie o 13 proc. niższy niż przed rokiem.
Może to spowodować, że eksporterzy z Brazylii i Australii będą szukali nowych odbiorców na innych rynkach, zwiększając konkurencję również w Europie.
Drugim czynnikiem mogącym obniżać ceny jest pogarszająca się sytuacja producentów mleka.
- Kolejnym czynnikiem, który może osłabiać ceny w UE w kolejnych miesiącach jest wzrost podaży krów mlecznych do uboju - zaznacza.
Jednocześnie ekspert uspokaja, że większe spadki cen ogranicza napięta sytuacja podażowa w Unii Europejskiej. Po czterech miesiącach 2026 r. masa ubojów w UE była o około 2 proc. niższa niż rok wcześniej, a spadki produkcji odnotowano m.in. w Polsce, Irlandii i Francji.
Credit Agricole: korekta potrwa, ale będzie ograniczona
Jakub Olipra z Credit Agricole również spodziewa się dalszego spadku cen skupu bydła. Według niego obecna korekta wynika przede wszystkim z osłabienia popytu oraz większej podaży krów z sektora mleczarskiego.
Jednocześnie ekspert zaznacza, że ceny nadal pozostają wysokie na tle historycznym, a opłacalność produkcji bydła pozostaje dobra. Potwierdza to korzystniejsza niż przed rokiem relacja cen żywca do cen pasz.
- W naszej ocenie najbliższe miesiące przyniosą kontynuację spadku cen skupu bydła, przy czym przestrzeń do tego spadku jest naszym zdaniem ograniczona - zaznacza Olipra.
Credit Agricole prognozuje, że cena skupu bydła w Polsce wyniesie około 14,70 zł/kg na koniec 2026 r., a na koniec 2027 r. obniży się do około 13,90 zł/kg.
Korekta zamiast załamania
Rynek bydła odchodzi od rekordowych cen z 2025 r. i wchodzi w okres umiarkowanej korekty. Presję na ceny będą wywierać słabszy popyt, większa podaż krów z sektora mleczarskiego oraz zmiany w światowym handlu. Jednocześnie ograniczona produkcja bydła w Unii Europejskiej i utrzymujące się niskie pogłowie bydła powinny zapobiec głębszemu załamaniu cen skupu.
Kamila Szałaj
