Nawozy przygotowane do załadunkuAHM
StoryEditorCeny nawozów

Wojna się skończy, ceny nawozów nie spadną. PKO BP ostrzega rolników

08.04.2026., 08:30h

Ceny nawozów już poszybowały nawet o 110 proc., a to może być dopiero początek problemów. Najnowsza analiza PKO BP nie zostawia złudzeń: nawet po zakończeniu wojnyna Bliskim Wschodzie rolnicy nie doczekają się szybkich obniżek cen nawozów.

Nawozy drożeją nawet o 110 proc. 

Sytuacja na globalnym rynku nawozów gwałtownie się zaostrza. Kluczowy wpływ ma konflikt w Zatoce Perskiej i zablokowanie szlaków transportowych.

– Notowania mocznika w regionie Morza Czarnego wzrosły o ponad 110% rok do roku, a saletry amonowej o ponad 50% – informują analitycy PKO BP w dzisiejszym Monitoringu Branżowym pt. "Implikacje konfliktu w Zatoce Perskiej dla rynku nawozowego".

Drożeją także inne produkty – amoniak o ok. 50%, a nawozy fosforowe o 24–33%. Jeszcze na początku roku rynek spodziewał się spadków cen, ale dziś te prognozy są już nieaktualne.

Ceny nawozów wysokie przez długi czas nawet po zakończeniu wojny

Eksperci podkreślają, że problem nie zniknie szybko, nawet jeśli działania wojenne osłabną.

– Każde przedłużenie konfliktu będzie skutkować dalszymi wzrostami cen, głównie nawozów azotowych i siarki – zaznaczają analitycy PKO BP.

Jak dodają, powrót do równowagi może potrwać, bo zapasy w handlu maleją, a infrastruktura wymaga napraw.

Powrót do normalności po zakończeniu wojny również zajmie dłuższy czas ze względu na kurczące się zapasy w sieciach dystrybucji – podkreślają eksperci PKO BP i dodają, że "może to utrzymywać popyt i ceny nawozów na podwyższonym poziomie przez dłuższy czas".

Gaz pod presją nawet przez 2–3 lata

Kluczowy dla rynku nawozów pozostaje gaz ziemny. A tutaj problemy mogą być długotrwałe.

Rynek gazu będzie odczuwał skutki tej wojny przez nawet 2–3 lata – wskazują analitycy PKO BP.

Dodatkowo uszkodzenia infrastruktury w Katarze ograniczają przyszłe dostawy LNG i opóźniają nowe inwestycje.

Chiny i Rosja ograniczają eksport nawozów

Na wzrosty cen wpływają też decyzje największych graczy.

Chiny wstrzymały eksport nawozów azotowo-fosforowych i przedłużyły ograniczenia dla mocznika – informują analitycy PKO BP.

Rosja ograniczyła eksport saletry amonowej, co ma stabilizować ceny żywności na rynku wewnętrznym – dodają eksperci.

Dodatkowo Rosja musi mierzyć się z kolejnymi uszkodzeniami infrastruktury nawozowej. Nawet jeśli część produkcji będzie wracać stosunkowo szybko, globalny rynek i tak pozostaje napięty.

Pojawiają się też obawy o Egipt, który jest ważnym eksporterem mocznika i amoniaku. Tam z kolei problemem jest ograniczenie produkcji gazu w Izraelu.

– Pojawiają się też obawy o podaż amoniaku i mocznika z Egiptu, jednego z największych eksporterów na świecie – zaznaczają analitycy PKO BP.

Polska w lepszej sytuacji niż wiele innych krajów

Z punktu widzenia polskich rolników najważniejsze jest jednak to, co dzieje się na rynku krajowym. I tutaj raport PKO BP przynosi nieco spokojniejszy obraz niż globalne doniesienia.

– Nie spodziewamy się ograniczeń w produkcji nawozów w Polsce zarówno w scenariuszu krótkiego, jak i długotrwałego konfliktu – podkreślają analitycy PKO BP.

To bardzo ważna informacja. W 2022 r. Europa zmagała się z fizycznymi brakami gazu i bardzo wysokimi cenami, co mocno uderzało w opłacalność produkcji nawozów. Dziś sytuacja wygląda inaczej.

– Z punktu widzenia zakładów nawozowych sytuacja rynkowa jest korzystniejsza niż w 2022 roku – oceniają eksperci PKO BP.

Jak wskazują, dziś problem dotyczy nie tylko gazu, ale też gotowych nawozów, a wyłączona z rynku podaż pochodzi z regionów o bardzo niskich kosztach produkcji. To sprzyja wzrostowi cen na światowym rynku, ale jednocześnie nie pogarsza tak mocno pozycji producentów europejskich jak w czasie kryzysu energetycznego sprzed kilku lat.

Krajowa produkcja nawozów duża

Mocną stroną Polski pozostaje skala własnej produkcji nawozów. To właśnie ten element może ograniczyć ryzyko fizycznych braków na rynku.

– Produkcja nawozów w Polsce jest na tyle duża, by być w stanie obsłużyć większość popytu ze strony rolnictwa – informują analitycy PKO BP.

Eksperci wyliczają, że rocznie w Polsce wytwarza się ok. 1,8 mln ton azotu, podczas gdy krajowe rolnictwo zużywa ok. 1 mln ton. W przypadku fosforu produkcja i konsumpcja utrzymują się na podobnym poziomie, rzędu 200–300 tys. ton.

Słabszym punktem pozostają nawozy potasowe, ale tutaj wpływ konfliktu w Zatoce Perskiej jest wyraźnie mniejszy niż na rynku nawozów azotowych czy fosforowych.

To oznacza, że z perspektywy dostępności Polska jest w relatywnie dobrej pozycji. Problemem nie musi być więc brak towaru, tylko jego cena.

Polska ma też własne zaplecze siarki

Istotnym atutem Polski jest również sytuacja na rynku siarki, która ma ogromne znaczenie dla produkcji nawozów i chemii.

– Podobnie wygląda sytuacja, jeżeli chodzi o dostępność siarki. Polska produkcja jest stosunkowo duża – zaznaczają analitycy PKO BP.

Jak przypominają, w 2024 r. krajowa produkcja siarki wyniosła 334 tys. ton. To ważne, bo właśnie siarka jest jednym z produktów, których ceny mogą reagować na zakłócenia w Zatoce Perskiej.

Dla polskiego rynku to kolejny element stabilizujący, choć nie oznacza to pełnej odporności na globalne podwyżki.

Wielu rolników kupiło wcześniej nawozy, ale nie wszyscy

Część gospodarstw zdążyła zabezpieczyć nawozy jeszcze przed wzrostami.

– Większość rolników mogła kupić nawozy po niższych cenach z początku roku – wskazują analitycy PKO BP.

Nie wszyscy będą jednak w tej samej sytuacji.

– Podwyżkami mogą zostać dotknięci rolnicy uprawiający kukurydzę i soję – zaznaczają eksperci.

Analitycy PKO BP zwracają uwagę, że w dłuższym scenariuszu wojennym wysoki poziom cen może utrzymywać się przez wiele miesięcy, a nawet dłużej niż rok. Dla rolników oznacza to większą niepewność przed kolejnym sezonem.

Dopłaty do nawozów wrócą?

W tle pojawia się też temat wsparcia.

– Niewykluczone, że pojawi się program dopłat do zakupu nawozów – informują analitycy PKO BP.

Jednocześnie rośnie presja na Komisję Europejską.

– Rośnie presja na KE, by zawiesić podatek CBAM dla nawozów – podkreślają eksperci.

Przypomnijmy. Konflikt na Bliskim Wschodzie trwa od 28 lutego, kiedy USA i Izrael przeprowadziły ataki na Iran. W nocy z wtorku na środę (z 7 na 8 kwietnia) prezydent USA Donald Trump oraz władze w Teheranie ogłosiły dwutygodniowe zawieszenie broni, które ma objąć również Izrael.

Kamila Szałaj

Warsaw
wi_00
mon
wi_00
tue
wi_00
wed
wi_00
thu
wi_00
fri
wi_00
08. kwiecień 2026 10:54