Na zdjęciu państwo Dąbkowscy z córkami: Anielką i Antosią oraz Robertem Gromkiem – instruktorem służby surowcowej (z prawej)Beata Dąbrowska
StoryEditorreportaż z obory

Jeszcze niedawno doili 6 godzin dziennie. Dziś robią to za nich roboty

04.03.2026., 16:00h

Niewiele ponad 4 miesiące. Tyle czasu Milena i Mateusz Dąbkowscy użytkują nową, w pełni zautomatyzowaną oborę wolnostanowiskową. Do inwestycji młodzi rolnicy przygotowywali się od dawna i po dwóch latach prac – jak sami mówią – udało się zrealizować przedsięwzięcie życia.

Od obory uwięziowej do wolnostanowiskowej z dwoma robotami udojowymi

Po raz pierwszy gospodarstwo państwa Dąbkowskich odwiedziłam dokładnie dwa lata temu. Wówczas produkcję mleka prowadzili w – rozbudowanej wcześniej – oborze uwięziowej, w której utrzymywali 80 krów.

– Sam dój zajmował nam prawie 6 godzin dziennie, a jeśli dodać do tego pozostałe prace przy codziennej obsłudze stada, to praktycznie spędzaliśmy w oborze całe dnie – wspomina Mateusz Dąbkowski.

I chociaż łatwo nie było, to stara obora produkowała około miliona litrów mleka rocznie. Dziś poprzeczka ustawiona jest dużo wyżej – na 1,5 miliona litrów. Nowoczesna obora z dwoma robotami udojowymi, większe pogłowie i oczywiście hodowlane doświad...

Pozostało 88% tekstu
Dostęp do tego artykułu mają tylko Prenumeratorzy Tygodnika Poradnika Rolniczego.
Żeby przeczytać ten i inne artykuły Premium wykup dostęp.
Masz już prenumeratę? Zaloguj się
Warsaw
wi_00
mon
wi_00
tue
wi_00
wed
wi_00
thu
wi_00
fri
wi_00
04. marzec 2026 16:51