Od obory uwięziowej do wolnostanowiskowej z dwoma robotami udojowymi
Po raz pierwszy gospodarstwo państwa Dąbkowskich odwiedziłam dokładnie dwa lata temu. Wówczas produkcję mleka prowadzili w – rozbudowanej wcześniej – oborze uwięziowej, w której utrzymywali 80 krów.
– Sam dój zajmował nam prawie 6 godzin dziennie, a jeśli dodać do tego pozostałe prace przy codziennej obsłudze stada, to praktycznie spędzaliśmy w oborze całe dnie – wspomina Mateusz Dąbkowski.
I chociaż łatwo nie było, to stara obora produkowała około miliona litrów mleka rocznie. Dziś poprzeczka ustawiona jest dużo wyżej – na 1,5 miliona litrów. Nowoczesna obora z dwoma robotami udojowymi, większe pogłowie i oczywiście hodowlane doświad...
