Masło liderem wzrostów, mocny popyt z zagranicy
Jak informuje portal topagrar.com, najmocniej wyróżnia się masło. W styczniu jego eksport zwiększył się aż o +24% r/r, co jest zdecydowanie najlepszym wynikiem spośród analizowanych produktów. Za ten wzrost odpowiada przede wszystkim większy popyt ze strony Stanów Zjednoczonych, ale także Egiptu i Maroka. To wyraźny sygnał, że rynki pozaunijne odgrywają coraz większą rolę.
Mleko w proszku również na plusie
Na plusie znalazło się także mleko w proszku. Eksport odtłuszczonego mleka w proszku wzrósł o +9% r/r, a pełnotłustego o +6% r/r. Większe ilości trafiły głównie do krajów rozwijających się, takich jak Zjednoczone Emiraty Arabskie, Niger czy Somalia. Z kolei Egipt i Arabia Saudyjska zwiększyły zakupy odtłuszczonego mleka w proszku. Widać więc, że popyt na tego typu produkty pozostaje stabilny poza Europą.
Ser stabilny, choć Wielka Brytania kupuje mniej
Ser, czyli najważniejszy produkt eksportowy UE pod względem wolumenu, utrzymał się praktycznie na poziomie sprzed roku, ze zmianą bliską 0%. Mimo że Wielka Brytania, która jest jego głównym odbiorcą, ograniczyła zakupy, spadek ten został niemal w całości zrekompensowany przez inne rynki. Na uwagę zasługuje zwłaszcza Japonia, która zwiększyła import europejskich serów.
Spadki w żywności dla niemowląt i serwatce
Gorzej wygląda sytuacja w segmencie żywności dla niemowląt. W styczniu eksport spadł o około -10% r/r, głównie przez słabszy popyt w Chinach, Wielkiej Brytanii, Arabii Saudyjskiej i Turcji.
Na minusie znalazła się również serwatka w proszku, gdzie odnotowano spadek o -3% r/r. W tym przypadku kluczowe znaczenie miał mniejszy eksport do Chin, Wielkiej Brytanii oraz Indonezji.
Coraz większe znaczenie rynków poza UE
Jak wynika z przedstawionej analizy, sytuacja w mleczarstwie staje się coraz bardziej zróżnicowana. Wzrost eksportu napędzają głównie konkretne produkty, takie jak masło i mleko w proszku, podczas gdy inne segmenty wyraźnie tracą. Jednocześnie rośnie znaczenie rynków poza Unią Europejską, które coraz częściej decydują o kierunku zmian w handlu.
Dla producentów mleka oznacza to większą zależność od tego, jak radzi sobie konkretna mleczarnia i na jakie rynki kieruje swoją sprzedaż.
Oprac. Justyna Czupryniak-Paluszkiewicz na podst. topagrar.com
