Masła przybywa szybciej, niż rynek jest w stanie je wchłonąć
Zapasy są standardową sytuacją. Pozwalają przechować tłuszcz z okresu większych dostaw mleka i sprzedać go wtedy, gdy produkcja spada lub rośnie popyt. Problem zaczyna się, kiedy masła przybywa szybciej niż odbierają je kupujący. Przechowywanie kosztuje, ale mleczarnia nadal musi odbierać surowiec od rolników. W całej Unii Europejskiej mleka wyraźnie przybyło. Według zestawienia Komisji Europejskiej z 21 października skup od stycznia do lipca 2026 roku był o 3,3% większy niż rok wcześniej. Jednocześnie organizacje producentów i przetwórców mleka wskazują na silny wzrost zapasów masła w UE. W tej sytuacji produkcja masła pomagała w tym wypadku zagospodarować nadwyżki wyprodukowanego mleka.
Eksport rośnie, ale magazyny nadal są pełne
Jednocześnie pomagał rosnący eksport, ale nie rozwiązał on problemu. Z analiz opartych na danych Eurostatu wynika, że w drugim kwartale 2026 roku unijny eksport masła wzrósł o 39,7%, czyli o 28 tysięcy ton. Mimo to ilość masła dostępnego na rynku UE była o 7,4 tysięcy ton, czyli o 1,4%, większa niż rok wcześniej. O skali niesprzedanego towaru mówią także do dziś pojawiające się komentarze producentów i handlowców. Jasper Endlich, analityk firmy Vesper, w komentarzu z 8 października opisywał rynek europejski jako obciążony dużą ofertą masła i niewielką liczbą kupujących na końcówkę roku. Zwracał uwagę, że sprzedającym ubywa czasu na zawarcie umów. Firma handlowa Get Fair Dairy wskazywała z kolei, że po kolejnych obniżkach odbiorcy oczekują jeszcze niższych cen. Kto ma zabezpieczone dostawy, może poczekać.
Cena masła spadła o 31 proc. rok do roku
Potwierdzenie słabości rynku masła widać w unijnych notowaniach. Według Komisji Europejskiej średnia cena masła w UE w tygodniu zakończonym 18 października wyniosła 401 euro za 100 kg, czyli 4010 euro za tonę. Jest to o 31% mniej niż rok wcześniej. To średnia unijna, ważona wielkością produkcji, a nie ceną z pojedynczej transakcji. Dotyczy rynku hurtowego, więc nie należy porównywać jej wprost z ceną kostki na sklepowej półce, która kształtuje się całkowicie inaczej.
Krótkie odbicie cen nie oznacza końca nadwyżek
Duże zapasy nie wykluczają okresowych, ale niestety nietrwałych podwyżek. FAO w komentarzu za wrzesień wskazywała na umocnienie cen masła w Europie po gorącym i suchym lecie, które ograniczyło dostępność tłuszczu. Śmietanki może przejściowo brakować, choć w magazynach pozostaje masło wyprodukowane wcześniej. Znaczenie mają tu jego wiek, jakość i termin dostawy. Jedna zwyżka cen nie dowodzi zatem, że nadwyżki już zniknęły. Właściwie obecny stan to wspomniane krótkotrwałe wzrosty hamowane pojawiającymi się na rynku zapasami.
Amerykańskie masło konkuruje z unijnym
Na rynek unijny wpływa też sytuacja w USA. Według danych USDA, na koniec sierpnia 2026 roku amerykańskie zapasy masła wynosiły 143,2 tysiące ton. Były o około 7,6 tysiąca ton mniejsze niż miesiąc wcześniej, ale o 10,3% większe niż przed rokiem. Analitycy EA Risk Insights oceniali, że wynik nie zaskakuje, bo wcześniejsze informacje i niskie ceny wskazywały na dużą dostępność towaru. Zwraca się również uwagę, że aktywność USA w eksporcie tłuszczów ogranicza możliwości sprzedaży unijnych dostawców. Jeżeli odbiorca spoza Europy wybierze ofertę amerykańską, więcej masła z UE może pozostać na naszym rynku. Towar z USA nie musi więc trafić do Polski, aby osłabić pozycję polskiej mleczarni.
Nowa Zelandia ma mniej zapasów, ale brakuje kupujących
Nieco inaczej wygląda aktualny bilans Nowej Zelandii. Czerwcowy raport placówki USDA w Wellington przewidywał na koniec 2026 roku zapasy na poziomie 32 tysięcy ton, wobec 43 tysięcy ton rok wcześniej. Chodzi o masło i bezwodny tłuszcz mleczny przeliczone na masło. Przedsiębiorstwa informowały jednak w październiku, że nowozelandzkim eksporterom trudno znaleźć klientów, ponieważ wielu importerów wcześniej zgromadziło już towar. Wobec tego występujący u kupującego zapas hamuje nowe zamówienia.
Tańsze masło obniża wartość mleka, ale proszek pomaga
Wpływ tańszego masła pokazuje prosty rachunek. Ze 100 kg mleka o zawartości 4,1% tłuszczu można teoretycznie uzyskać 5 kg masła zawierającego 82% tłuszczu, pomijając straty technologiczne. Gdy masło tanieje o 1000 euro za tonę, wartość tej części produkcji spada o 5 euro na każde 100 kg mleka. Przypomnijmy, że jeszcze na początku 2025 roku masło kosztowało 7400 euro/t. Dziś jego cena spadła o połowę do 3700 euro/t.
Jednocześnie mleczarnia zarabia również na białku. W tym samym tygodniu średnia unijna cena odtłuszczonego mleka w proszku wynosiła 337 euro za 100 kg, czyli 3370 euro za tonę. Według Komisji była ona z kolei o 55% wyższa niż rok wcześniej. Lepsza sprzedaż proszku wyrównuje, więc częściowo straty na maśle. Dlatego też zakłady mleczarskie o różnym profilu produkcji inaczej kształtują cenniki skupu mleka surowego. Liczą się tu również inne elementy, jak już wcześniej zawarte kontrakty, koszty przerobu oraz zapasy kupione lub wyprodukowane po wyższych cenach.
Pełne magazyny masła to sygnał ostrzegawczy dla rolników
Dla gospodarstwa pełne chłodnie są sygnałem do zachowania ostrożności. Owszem, na rynku występuje poprawa, jednak dużą zmianę może przynieść dopiero większy popyt, szybszy eksport lub wolniejszy wzrost produkcji. Prawdziwy skok cen może nastąpić jednak dopiero wtedy, gdy zmiana ta nastąpi w odniesieniu do wszystkich składników mleka.
Artur Puławski
