Znaczenie importu produktów mleczarskich na Bliskim Wschodzie
Według szacunków analityków rynkowych około 60–70% produktów mleczarskich konsumowanych w krajach Bliskiego Wschodu pochodzi z zagranicy. Głównie z Unii Europejskiej, Nowej Zelandii oraz Stanów Zjednoczonych. Jednocześnie rosnąca liczba ludności i zmiany stylu życia sprawiają, że zapotrzebowanie na nabiał w tym regionie systematycznie rośnie. Wartość rynku produktów mleczarskich na Bliskim Wschodzie szacowana była w 2025 roku na około 20 miliardy dolarów, a prognozy wskazują, że do 2030 roku może przekroczyć 24 miliardy dolarów, przy średnim tempie wzrostu wynoszącym od 4 do 5% rocznie. W państwach Zatoki Perskiej przeciętne spożycie produktów mlecznych wynosi obecnie około 90 kilogramów na mieszkańca rocznie, co jest poziomem zbliżonym do niektórych państw europejskich.
Struktura importu i kluczowi odbiorcy
Znaczenie importu oczywiście najlepiej widać w danych handlowych. Kraje Bliskiego Wschodu i Afryki Północnej sprowadzają rocznie ponad 3 mln ton produktów mleczarskich. Jest to przede wszystkim mleko w proszku, sery, masło i serwatka. Największymi importerami wśród tych państw są Arabia Saudyjska, Zjednoczone Emiraty Arabskie, Irak, Algieria i Egipt. Szczególnie duże znaczenie ma tu mleko w proszku, które dzięki długiemu okresowi przechowywania jest jednym z podstawowych produktów spożywczych oraz jest wykorzystywane do dalszego przetwórstwa. Dla europejskiego sektora mleczarskiego region ten jest jednym z najważniejszych kierunków eksportowych. Unia Europejska produkuje rocznie około 150 mln ton mleka, a znacząca część produktów przetworzonych trafia właśnie na rynki pozaeuropejskie. W ostatnich latach eksport produktów mleczarskich z Polski dynamicznie rósł i chociaż głównymi odbiorcami pozostają kraje Unii Europejskiej, to coraz większe znaczenie mają w jego strukturze również rynki pozaeuropejskie, w tym państwa Bliskiego Wschodu.
Wpływ sytuacji geopolitycznej na handel
Obecna sytuacja polityczna, a właściwie wojenna, w regionie może jednak w istotny sposób wpłynąć na handel żywnością, w tym produktami mleczarskimi. Jednym z najważniejszych czynników ryzyka są zakłócenia w transporcie morskim. Szlaki prowadzące przez Morze Czerwone, czy Cieśninę Ormuz do Zatoki Perskiej należą do kluczowych tras handlu światowego. Każde napięcie polityczne lub zagrożenie dla żeglugi w tych rejonach może prowadzić do wydłużenia czasu transportu, jak również, co już właściwie następuje, wzrostu kosztów frachtu. Owszem, czasem w przypadku niektórych przewozów statki decydują się na zmianę trasy i płyną wokół Afryki, jednak wydłuża to podróż nawet o 14 dni. W odniesieniu do produktów mleczarskich ma to szczególne znaczenie. Choć wiele z nich, jak mleko w proszku czy masło, może być przechowywanych przez dłuższy czas, to inne wymagają stabilnych warunków chłodniczych i szybkiej dostawy. Wzrost kosztów transportu oraz niepewność logistyczna mogą więc wpływać zarówno na ceny, jak i na dostępność produktów na rynku.
Rozwój lokalnej produkcji mleka
W odpowiedzi na te wyzwania część państw regionu stara się zwiększać własną produkcję mleka. Jednym z przykładów jest Arabia Saudyjska, która dzięki inwestycjom w nowoczesne farmy i technologie hodowlane produkuje obecnie około 1,8 mln ton mleka rocznie. Z tej ilości powstaje między innymi około 200 tysięcy ton serów oraz znaczące ilości jogurtów i mleka spożywczego. Mimo rozwoju lokalnej produkcji, kraj ten nadal pozostaje znaczącym importerem produktów mleczarskich. Podobne działania podejmowały także inne państwa regionu, w tym Zjednoczone Emiraty Arabskie czy Katar. W praktyce jednak całkowite uniezależnienie się od importu jest mało prawdopodobne. Wysokie temperatury, koszty energii oraz ograniczony dostęp do pasz sprawiają, że produkcja mleka w warunkach pustynnych jest znacznie droższa niż w Europie czy Oceanii. Dlatego eksperci od dłuższego czasu wskazują, że w najbliższych latach Bliski Wschód pozostanie jednym z najważniejszych rynków importowych dla sektora mleczarskiego. Jednocześnie handel, co widać w ostatnich tygodniach, będzie coraz silniej uzależniony od czynników politycznych, bezpieczeństwa szlaków transportowych oraz huśtawki związanej z kosztami logistycznymi.
Perspektywy i wyzwania dla eksporterów
Dla eksporterów z Europy oznacza to zarówno wyzwania, jak i szanse. Z jednej strony napięcia polityczne mogą powodować większą niepewność handlu i wzrost kosztów transportu. Z drugiej jednak, rosnąca populacja regionu, która według prognoz w krajach Bliskiego Wschodu i Afryki Północnej przekroczy 600 mln mieszkańców do 2035 roku, będzie zwiększać zapotrzebowanie na żywność, w tym produkty mleczarskie. Do tego jednak wymagana jest stabilność pod względem gospodarczym, czemu jakikolwiek konflikt bez wątpienia nie sprzyja. Z kolei to, w jakim stopniu obecne napięcia polityczne wpłyną na rozwój regionu, zależeć będzie również od zdolności firm i państw do dostosowania łańcuchów dostaw do zmieniających się warunków.
Artur Puławski
