Ceny świń runęły, niemieccy rolnicy szykują protesty. W Polsce też wrzeImago/Localpic/topagrar.com
StoryEditorProtest rolników

130 mln zł strat tygodniowo. Rolnicy grożą wyjazdem ciągników, w Polsce też wrze

02.11.2026., 07:00h

Niemieccy rolnicy tracą na produkcji świń nawet 30 mln euro (130 mln zł) tygodniowo. Ceny tuczników spadły do poziomu, przy którym gospodarstwa nie są w stanie pokryć kosztów. Organizacje rolnicze stawiają ultimatum i grożą wyjazdem ciągników na ulice. W Polsce też narasta bunt. Świnie skupowane są nawet po 3,60 zł/kg, a rolnicy ostrzegają, że ich cierpliwość się kończy.

Niemieccy rolnicy mają dość. Grożą protestami ciągników

Na niemieckim rynku trzody chlewnej robi się coraz goręcej. Po ostatniej obniżce ceny tuczników o 8 eurocentów stawka VEZG spadła do zaledwie 1,32 euro/kg masy tuszy. To poziom, przy którym wielu rolników nie jest w stanie pokryć kosztów produkcji.

Związek Rolniczy Westfalii-Lippe (WLV) zapowiada, że jeśli cena spadnie poniżej 1,32 euro/kg, rolnicy rozpoczną szerokie protesty. Ciągniki mają pojawić się przed hurtowniami, sklepami spożywczymi, rzeźniami i zakładami przetwórczymi.

Prezes WLV Hubertus Beringmeier zapowiada pokojowe, ale zdecydowane działania. Rolnicy chcą w ten sposób wywrzeć presję na firmy, które kupują i sprzedają wieprzowinę.

Organizacja zwraca uwagę, że konsumenci nadal płacą wysokie ceny za mięso, podczas gdy do gospodarstw trafia coraz mniej pieniędzy. Według WLV część producentów już zbankrutowała.

Rolnicy potrzebują 2,20 euro, a dostają 1,32 euro

Podobne stanowisko zajmuje Związek Rolników Dolnej Saksonii (Landvolk). Jego przedstawiciele wyliczają, że do opłacalnej produkcji potrzebna jest cena wynosząca co najmniej 2,20 euro/kg. Tymczasem obecna stawka jest niższa aż o 88 eurocentów.

Wiceprezes organizacji Jörn Ehlers ostrzega, że gospodarstwom zaczyna brakować pieniędzy na bieżącą działalność. Rolnicy domagają się większego udziału niemieckiej wieprzowiny w zaopatrzeniu restauracji i stołówek oraz uczciwych zasad konkurencji z importowanym mięsem. Landvolk również nie wyklucza protestów.

Do żądań obu organizacji przyłączył się Niemiecki Związek Producentów Trzody Chlewnej (ISN). Jego dyrektor Torsten Staack uważa, że ciężaru kryzysu nie można przerzucać wyłącznie na rolników.

ISN domaga się uczciwszych umów z odbiorcami, większej stabilności cen oraz stawek, które pozwolą gospodarstwom pokrywać koszty produkcji.

Niemieccy rolnicy tracą 30 mln euro tygodniowo

Skalę kryzysu pokazują wyliczenia opublikowane przez niemiecki topagrar.com, oparte na danych Pig Radar przygotowywanych przez środowisko rolnicze z regionu środkowej Wezery. Według tych szacunków niemiecka produkcja trzody chlewnej przynosi obecnie około 30 mln euro strat tygodniowo (130 mln zł).

Szczególnie trudna jest sytuacja gospodarstw produkujących prosięta. Ich cena spadła do 28 euro za sztukę, podczas gdy pełne koszty produkcji sięgają około 70 euro. W przypadku tuczu straty oszacowano na blisko 28 euro na zwierzę.

Rolnicy obawiają się, że przedłużający się kryzys doprowadzi do zamykania kolejnych gospodarstw. Tobias Göckeritz, zajmujący się analizą opłacalności produkcji świń, zwraca uwagę, że od 2021 roku Niemcy straciły co czwartego producenta trzody chlewnej. Jego zdaniem ten proces może jeszcze przyspieszyć.

W Polsce świnie nawet po 3,60 zł/kg. Rolnicy też tracą cierpliwość

W Polsce sytuacja wcale nie wygląda lepiej. Jak wynika z sondy Tygodnika Poradnika Rolniczego z 30 października, niektóre skupy płaciły za tuczniki zaledwie 3,90–4,00 zł/kg żywca. W ciągu tygodnia część zakładów obniżyła stawki nawet o 30 groszy.

Jeszcze niższą cenę odnotowano 29 października w firmie Tetragon, gdzie za żywiec płacono 3,60 zł/kg. Tymczasem kolejne obniżki w Niemczech mogą przełożyć się na dalsze spadki cen w Polsce. 

Coraz bardziej niezadowoleni są także polscy rolnicy. Janusz Terka z Solidarności Rolników Piotrków zwraca uwagę, że ceny skupu spadają, ale konsumenci nie widzą podobnych obniżek w sklepach.

– Nasza cierpliwość się kończy. My wiecznie nie będziemy pracować na koncerny – ostrzega Terka.

W Polsce też mogą wyjechać ciągniki. „Nasza cierpliwość się skończyła”

Przedstawiciel Solidarności Rolników Piotrków zapowiada, że rolnicy nie zamierzają dłużej biernie przyglądać się sytuacji na rynku.

– Sądzę, że w najbliższych tygodniach pokażemy swoje niezadowolenie i nie z tego względu, że nie mamy co robić, bo mamy co robić, ale nasza cierpliwość się skończyła – mówi Terka.

Jego zdaniem rolnicy ponoszą coraz większe koszty, podczas gdy silniejsze podmioty na rynku wykorzystują swoją pozycję.

– My nie będziemy niewolnikami. Czas powiedzieć głośno, że nie godzimy się na to wykorzystywanie. Trzeba pogonić to dziadostwo – podsumowuje.

Kamila Szałaj, źródło: topagrar.com, TPR

Warsaw
wi_00
mon
wi_00
tue
wi_00
wed
wi_00
thu
wi_00
fri
wi_00
02. listopad 2026 07:02