Ile rolnicy płacą za materiał siewny buraka cukrowego?
Stanisław Barna jest rolnikiem z woj. zachodniopomorskiego, który w rodzinnym gospodarstwie, wspólnie z córkami, planuje wysiać burak cukrowy na 62 ha. Cena materiału siewnego na tę powierzchnię wyniosła go ok 70 tys. zł, co daje koszt ok. 1100 tys. zł/ha.
– Myślę, że jeszcze będę musiał dokupić, bo cukrownia wyliczyła mi na jednostkę ok. 10 tys. nasion, czyli 110 tys. nasion na hektar. Moim zdaniem to będzie mało, bo wysiewam ok. 1,30 jedn. – mówi rolnik, dodając, że koszt uprawy zwiększą nawozy i środki ochrony roślin.
Z kolei Kamil Szymański jest rolnikiem z woj. mazowieckiego, który w swoim gospodarstwie sieje ok. 5 ha buraka cukrowego. Jak wynika z przedstawionych przez niego danych w br. koszt zakupu materiału siewnego w jego gospodarstwie wyniósł ok. 4,5 tys. zł netto.
– Zapłaciłem 750 zł za jedn. netto. Jednostka siewna to jest 100 tys. nasion na hektar, a na hektar wysiewam ok. 120 tys. nasion, to zależy od ustawienia siewnika. Mam do obsiania 5 ha – wyjaśnił rolnik.
Czy ceny materiału siewnego w sezonie 2026/2027 są wyższe?
O to, czy ceny materiału siewnego buraka cukrowego w sezonie 2026/2027 są wyższe niż w roku poprzednim zapytaliśmy Dyrektora Krajowego Związku Plantatorów Buraka Cukrowego Rafała Strachotę. W ocenie eksperta stawki są porównywalne, a w przypadku poszczególnych odmian nieco niższe, jak jednak podkreśla, należy mieć na uwadze, że na to, ile płacimy za materiał siewny, ma wpływ kilka czynników.
– Ceny nasion buraka cukrowego są nieco niższe niż przed rokiem. Oczywiście rozstrzał jest bardzo duży, bo nasiona są bardzo różne, z większą liczbą odporności, z mniejszą liczbą odporności, czy nasiona w systemie conviso smart, o podwyższonej odporności na chwościka buraczanego, więc ceny są i niskie, i bardzo wysokie. Tak czy inaczej materiał siewny jest bardzo drogi i ma duży udział w kosztach uprawy – mówi Strachota.
Koszt uprawy buraka cukrowego wzrasta, a cena maleje
Barna podkreśla, że dochodowość uprawy buraka cukrowego w ostatnich latach zmalała w oczach. Z 46 euro/t w roku 2024, przez 33,5 euro w roku 2025, do 32 euro w roku 2026.
– Dwa tygodnie temu napisaliśmy aneks do umowy, że pozakwotowe buraki będą skupowane po 40 zł/t, a nie po 100 zł/t, jak dotychczas – mówi Barna.
– Ograniczamy koszty, żeby ten burak jako tako wyszedł. Siejemy pasowo i podajemy „w łapę” ok. 75 kg potasu, ok. 50 kg fosforu i łącznie mamy już podany cały azot, w ilości 120 kg w czystym składniku i tutaj mamy w trzech formach, bo został podany RSM, więcej azotu nie zamierzam dawać, to co podane, powinno wystarczyć – dodaje rolnik z woj. lubelskiego Jarosław Miściur.
Uprawa buraka cukrowego będzie droższa
Jak tłumaczy Szymański, nawet na niewielkim areale uprawa buraka cukrowego w bieżącym sezonie na pewno będzie droższa z uwagi na wysokie ceny paliw w hurcie oraz podwyżki cen nawozów.
– Jeśli ktoś nie kupił nawozów wcześniej, to teraz musi kupować drogo albo ma problem, żeby je dostać, bo występują braki lub są trudno dostępne. W uprawie buraka potrzeba sporo potasu i fosforu, które są dwoma bardzo potrzebnymi mikroskładnikami. Azotu również trzeba sporo wysiać – wylicza rolnik.
Jak dodaje Szymański, sporo będzie kosztowała również ochrona uprawy buraka cukrowego przed szkodnikami.
– Sama ochrona przed chwastami w buraku wynosi ok. 1 tys. zł/ha, a przed chorobami grzybowymi będzie to kolejnych 600-700 zł/ha. Do tego należy również doliczyć zabieg na mszycę lub szarka komośnika – i co istotne – do którego zwalczania brak jest skutecznego insektycydu – mówi Szymański.
– Nawozy w ciągu 3 tygodni podrożały o ok. 500-600 zł/t i w dodatku są niedostępne. Dzwoniłem do dwóch dystrybutorów RSM-u i żaden nie miał tego nawozu. Jeden z nich zaoferował mi cenę ok. 1900 zł/t, to są nierealne stawki do cen skupu płodów rolnych – dodaje Barna.
Rolnicy zapłacą więcej za siew usługowy buraka cukrowego
Podczas tegorocznych zasiewów buraka cukrowego rolnicy będą musieli liczyć się z tym, że przez wysokie ceny paliw, wzrosną również koszty usługi siewu, a w perspektywie długoterminowej, jeśli sytuacja geopolityczna się nie uspokoi, więcej zapłacą również za zbiór.
Jak podkreśla Barna, to, że ktoś ma swój siewnik, nie znaczy, że usługa staje się bezpłatna, dlatego że wielu rolników, w tym on, ma maszyny rolnicze w kredycie, który wymaga spłaty w wysokich ratach, a w obecnej sytuacji, muszą zapłacić za paliwo niemal jeszcze raz tyle, co przy cenach sprzed podwyżek.
– Siewnik spłacam w dużych ratach. W moim gospodarstwie, w okresie wzmożonych prac polowych, dziennie zużywam 500 l paliwa. Przed wybuchem wojny na Bliskim Wschodzie kupiłem paliwo po 6,40 zł/l, a teraz słyszę od kolegi, że paliwo kosztuje ok. 9 zł/l. Już na drugi dzień po wybuchu paliwo było droższe o 1,00 zł/l. A straszą nas, że ma być 10,00 zł/l, to samych kosztów w paliwie, będę miał drugie tyle, co trzy tygodnie temu – wylicza rolnik.
Obniżki cen buraka cukrowego i wizja niskich plonów
Jak podkreśla Barna, nie może być pewny, że w tym sezonie plon buraka cukrowego będzie taki sam, jak w zeszłym, bo musi liczyć się z tym, że jest susza, która może w zdecydowany sposób wpłynąć na ostateczny wynik produkcji, a przy niskich cenach skupu, strata finansowa może się pogłębić.
– W ostatnich latach plon buraka cukrowego w moim gospodarstwie wynosił 74 t, 64 t, ale były lata, że zbierałem np. 52 t, bo było sucho i burak nie chciał rosnąć. W wiosnę wchodzimy z suszą i nie wiemy, jaki plon uda nam się uzyskać na koniec sezonu – przyznaje rolnik.
Rolnicy nie wiedzą, co przyniesie jutro
Zarówno Szymański, jak i Barna zgodnie przyznają, że nie wiedzą, co przyniesie jutro. Słyszeli, że rząd planuje wdrożenie pomocy, ale wciąż nie wiadomo, w jakiej formie.
– Nie jesteśmy w stanie tego przeżyć bez pomocy. Nie jesteśmy w stanie wyprowadzić gospodarstw na plus. Przy tych cenach, które teraz są, polegniemy w każdej dziedzinie roślinnej. Koledzy, którzy są producentami ziemniaka, są chyba w jeszcze gorszej sytuacji niż producenci buraka. W mojej okolicy rolnicy wywożą ziemniaki na pola i do lasów – opowiada Barna.
Czy producenci buraka cukrowego powinni obawiać się umowy UE-Australia?
W obliczu wyzwań, które stoją przed producentami buraka cukrowego informacja o tym, że UE podpisała umowę handlową z Australią, zwaliła ich z nóg. Jak mówi Strachota, trudno jest udzielić jednoznacznej odpowiedzi na pytanie, czy producenci buraka cukrowego powinni obawiać się umowy UE-Australia, podobnie jak było w przypadku umów z Mercosur czy Ukrainą.
– W ramach umowy z Australią, w związku z ustaleniem kontyngentu bezcłowego, do UE będzie mogło wjechać do 35 tys. t cukru z tego państwa. Nie jest to dobre rozwiązanie dla naszego sektora buraka cukrowego i branży cukrowniczej, ponieważ zawsze celujemy, by ta wartość w umowach wynosiła zero. Nie chodzi nawet o ilości, które z pozoru wydają się nie być duże, ale o to, że jako rolnicy i producenci cukru jesteśmy stawiani pod ścianą, ponieważ co chwila jest zwiększana możliwość bezcłowego przywozu cukru do UE – tłumaczy Strachota.
Strachota: „Do UE wjedzie bezcłowo ponad 1,5 mln t cukru”
Z relacji Strachoty wynika, że po wdrożeniu przepisów dotyczących umowy z Mercosur i Ukrainą oraz umowy z Australią, łącznie do UE w postaci różnych kontyngentów będzie mogło wjechać bezcłowo ponad 1,5 mln t cukru, a to daje ponad 10% zużycia cukru w Europie.
– Dlatego każda ilość jest niepożądana i może zaburzać sytuację rynkową – mówi Strachora.
Czy KE wprowadzi zabezpieczenia rynków przed tanim cukrem?
Jak mówi ekspert, umowa UE-Australia podlega dalszej procedurze ratyfikacyjnej, w której trakcie powinny pojawić się informacje o tym, w jaki sposób KE chce chronić rynki narażone na nadmierny import cukru.
– Na ten temat musi się wypowiedzieć Rada i Komitet Europejski. Komisja Europejska zapowiedziała pewne instrumenty zabezpieczające, ale ich kształt nie został jeszcze podany do publicznej informacji, więc nie wiemy, jakie zabezpieczenia, które będą chroniły rynki narażone na nadmierny import, będzie chciała wprowadzić – przyznaje Strachota.
Czy ceny zakontraktowanych buraków spadną przez umowę UE-Australia?
Strachota podkreśla, że jeśli mowa o oddziaływaniu importu cukru z Australii na ceny buraków w UE, wolałby nie wysnuwać tak daleko idących wniosków, przyznaje jednak, że kumulacja zwiększonego importu cukru do UE, może spowodować obniżki cen cukru i następnie cen buraków cukrowych. Ekspert zaleca jednak, by rozpatrywać to w szerszym kontekście.
– Wszystko należy rozpatrywać w szerszym kontekście, bo poza umowami umożliwiającymi bezcłowy import cukru, są również inne czynniki, które tak samo niedobrze wpływają na sytuację rynkową. Jest to m.in. import cukru do Europy w ramach procedur uszlachetniania czynnego, który przekroczył 760 tys. t w zeszłym sezonie, czy bardzo trudna sytuacja na światowym rynku cukru, którego ceny są katastrofalnie niskie, dlatego nie można mówić o umowie z Australią i jej oddziaływaniu na rynek cukru bez uwzględnienia pozostałych czynników, które również mają na to wpływ – podkreśla Strachota.
Import taniego cukru z Australii jest niepotrzebny?
Jak podkreśla Strachota, nie da się jednak ukryć, że umowa z Australią jest kolejnym sposobem dostarczenia na rynek UE taniego cukru.
– Umowa z Australią, to jest przede wszystkim zwiększenie możliwości przywozu taniego cukru do UE. Co jest niepotrzebne, bo możemy wyprodukować takie ilości, które wystarczą na nasz rynek europejski, w tym polski – mówi Strachota.
Strachota: „Fabryki cukru w Europie przestaną być potrzebne”
W ocenie Strachoty podpisanie umowy z Australią należy również rozpatrywać w kontekście tego, że sytuacja rynkowa na świecie i kolejne, bezcłowe możliwości importowania cukru do Europy, mogą doprowadzić do zamknięcia kolejnych fabryk cukru.
– Kolejne fabryki cukru w Europie przestaną być potrzebne, a nie o to tu chodzi. My potrafimy produkować i wiemy, jak to robić – kończy Strachota.
W obliczu rosnących kosztów i niepewnej sytuacji rynkowej wielu rolników staje przed trudnymi decyzjami dotyczącymi dalszego prowadzenia produkcji. Bez realnego wsparcia oraz stabilizacji rynku przyszłość uprawy buraka cukrowego w Polsce może stanąć pod dużym znakiem zapytania.
Justyna Czupryniak-Paluszkiewicz
