– Krajowa Grupa Spożywcza zapowiedziała zmniejszenie kontraktacji w przyszłym roku o 10%. Südzucker Polska zmniejsza kontraktację docelowo o 25% – i jest to decyzja na poziomie europejskim, tzn. we wszystkich krajach, w których funkcjonuje koncern. W Polsce sytuacja jest o tyle skomplikowana, że Südzucker zawarł już z rolnikami umowy kontraktacyjne na przyszły sezon na taką samą albo podobną liczbę hektarów jak w roku bieżącym, a teraz dąży do tego, żeby rolnicy podpisali porozumienia lub aneksy o zmniejszeniu kontraktacji. W przypadku pozostałych koncernów te zmiany, jeżeli chodzi o Polskę, na tę chwilę są kosmetyczne – mówi Rafał Strachota, dyrektor Krajowego Związku Plantatorów Buraka Cukrowego.
Südzucker zaproponował plantatorom 12 zł za każdą tonę, z której zrezygnują, przy czym 4 zł jest przewidziane za rezygnację w 2027 roku, a 8 zł w 2028 roku, pod warunkiem, oczywiście, że rolnik zakontraktuje buraki i je dostarczy. Tak więc, choć niektórzy nazywają tę propozycję rekompensatą, w odczuciu KZPBC nią nie jest.
Zawiesić procedurę uszlachetniania
Zdaniem KZPBC, aż tak głębokie cięcia nie są potrzebne. Ten rynek można uregulować w inny sposób.
– Problemem w tym sezonie jest nadmierny import cukru w ramach tak zwanej procedury uszlachetniania czynnego. Jest to procedura, która funkcjonuje od zawsze i nie dotyczy tylko rynku cukru, natomiast na rynku cukru polega na tym, że firmy cukrownicze, które wywożą cukier poza Unię Europejską, dostają możliwość przywiezienia takiej samej ilości cukru bez opłat celnych. Docelowo ten sprowadzony cukier nie powinien zostać w kraju, tylko być wyeksportowany poza UE w przetworzonych produktach. Ten mechanizm ma pomóc przetwórcom, którzy wykorzystują cukier do swoich produktów, być bardziej konkurencyjnymi na rynkach zagranicznych. Niestety w praktyce wygląda to tak, że większość tego cukru, który przyjeżdża w ramach procedury uszlachetniania czynnego, zostaje w Europie. W sezonie 2024–2025 jest to aż ponad 750 tys. t. To dużo więcej niż limit eksportowy w ramach DCFTA przyznany Ukrainie oraz zapisany w umowie UE-Mercosur. Siłą rzeczy powoduje to, że zapotrzebowanie na cukier produkowany w Unii Europejskiej jest mniejsze. Tak więc zamiast ograniczać kontraktację, należałoby się przyjrzeć funkcjonowaniu tego mechanizmu i go uzdrowić – komentuje Strachota.
W ramach rozporządzeń wspólnotowych istnieje możliwość zawieszenia procedury uszlachetniania czynnego w przypadku odnotowanych zakłóceń na danym rynku, stąd KZPBC wystąpił o podjęcie takich działań do ministra rolnictwa.
– Ceny cukru są obecnie na skandalicznie niskim poziomie, więc nie ma wątpliwości, że rynek jest zakłócony i ten mechanizm powinien być czasowo zawieszony – twierdzi dyrektor KZPBC.
Zagrożenia wynikające z umów handlowych
Dyrektor KZPBC zwraca uwagę, że óytuacja może w przyszłości się jeszcze bardziej skomplikować.
– W tej chwili do UE może wjechać bez cła rocznie około1,4 mln t cukru. Każda nowa unijna umowa o wolnym handlu dorzuca kolejne ilości bezcłowego cukru, w umowie DCFTA z Ukrainą zapisano 100 tys. t, w umowie UE-Mercosur kolejne 190 tys. t, ponadto Unia negocjuje jeszcze umowę o wolnym handlu z Indiami, które są bardzo dużym producentem cukru – wylicza Rafał Strachota.
Tymczasem w momencie nadpodaży wprowadzanie każdego dodatkowego kilograma cukru na nasz rynek tylko pogarsza już i tak trudną sytuację.
Ceny na nowy sezon nie zachęcają
Rolnicy są w rozterce, mają różne zobowiązania wynikające z dopłat unijnych, niektórzy zaplanowali uczestnictwo w ekoschematach i rezygnacja z uprawy będzie dla nich trudna. Z drugiej jednak strony cukrownie przedstawiły już bazowe stawki za buraki kontraktowe na przyszły sezon, które nie są zachęcające dla utrzymania uprawy. W Südzucker cena średnia wraz z dodatkami i premiami to 28 euro/t, w Nordzucker – 30 euro/t, Pfeifer & Langen – 30 euro/t, a w Krajowej Grupie Spożywczej – 32 euro/t.
Magdalena Szymańska
