Co dalej z produkcją buraka cukrowego?Justyna Czupryniak-Paluszkiewicz/Canva, FB/OOPR
StoryEditorCeny buraka

„Z buraka zniknęło mi 700 tys. zł”. Rolnicy alarmują o cenach

14.03.2026., 06:30h

Spadek cen buraków cukrowych, napływ taniego cukru z Ukrainy i krajów Mercosuru oraz rosnące koszty produkcji sprawiają, że wielu plantatorów zaczyna poważnie zastanawiać się nad przyszłością tej uprawy. Rolnicy mówią wprost, że jeśli sytuacja się nie zmieni, burak może zniknąć z wielu gospodarstw.

Opłacalność buraka cukrowego pod kreską

Plantatorzy buraka cukrowego coraz głośniej mówią o spadku opłacalności produkcji. Jak podkreślają, wpływ mają na to przede wszystkim import cukru spoza Unii Europejskiej oraz spadające ceny oferowane przez cukrownie. W praktyce oznacza to dla wielu gospodarstw setki tysięcy złotych mniej przychodów.

– Wjechał cukier z Ukrainy i Mercosuru, czyli spoza Unii Europejskiej i zalał rynek. W 2025 r. cukrownia zapłaciła nam za kampanię 16,5 euro za tonę mniej. Na rok 2026 podpisałem kontrakt za buraki na cenę o jeszcze 2,5 euro niższą, czyli ostatecznie jest to 32,5 euro, a było wcześniej 46 euro/t – mówi Stanisław Barna, rolnik z woj. zachodniopomorskiego i członek Oddolnego Ogólnopolskiego Protestu Rolników.

Rolnik podkreśla, że szczególnie dotkliwie odczuwalne są zmiany w rozliczeniach za buraki pozakwotowe.

– Podpisałem aneks do umowy na buraki pozakwotowe, których miałem 58 t, czyli dostanę za nie 32 euro za tonę, a nadwyżkę, którą w buraku będę miał i która przeważnie wynosi 20 t, to na starych warunkach byłoby 2 tys., bo po 100 zł za tonę pozakwotową, a teraz to jest 40 zł. To daje nam w 2026 r. 60% z buraka pozakwotowego i ponad 30% z buraka kwotowego. To są naprawdę duże pieniądze, jeśli przeliczy się to na tony – dodaje rolnik. 

700 tys. zł na buraku cukrowym mniej

Jak wylicza plantator, skala strat w gospodarstwie jest ogromna.

– W roku 2025 zebrałem 74 t, a dwa lata wcześniej 65 t. Jak się to pomnoży przez hektary, to wychodzą spore pieniądze. Miałem wspólnie z moimi córkami 114 ha, to daje nam kwotę, której nie mam teraz w gospodarstwie ok. 500 tys. zł plus te buraki pozakwotowe, które wejdą w tym roku, to będzie kwota ok. 200 tys. zł na takim areale, czyli w sumie 700 tys. zł za burak mniej niż to było zwykle – wylicza Barna. 

Szarek komośnik plądruje uprawy buraka cukrowego

Barna zwraca też uwagę na problemy z ochroną plantacji. Coraz większym zagrożeniem staje się szarek komośnik.

– U nas jeszcze tego szarka nie ma, ale już się pokazuje i wystąpił również w moich uprawach. Zdecydowanie większy problem mają z nim rolnicy z południowo-wschodniej Polski, zwłaszcza z Lubelszczyzny, gdzie przesiewali uprawy po trzy razy. Szarek komośnik potrafi zniszczyć w ciągu jednej nocy parę hektarów buraka do zera. Prosiliśmy, żeby wprowadzić derogację na środki, które są skuteczne w zwalczaniu szarka, ale nic to nie dało, a rolnicy zostali z niczym – komentuje Barna. 

Zobacz też: Szarek komośnik w natarciu. Rolnicy czekają na wyjaśnienia

Nie będzie rolników, nie będzie cukrowni

Plantatorzy zwracają też uwagę na sytuację na rynku cukru.

– Cukier w sklepie w okresie wzmożonego zapotrzebowania kosztował 5 zł, a teraz kosztuje 0,90 zł – tyle jest cukru. Po co cukrownie kupowały cukier uszlachetniony, skoro w kraju są nadwyżki? Pewnie kupili tanio i jeszcze chcą na tym zarobić, ale to może doprowadzić od tego, że nas – rolników – już nie będzie i cukrowni też nie będzie. Skoro uprawa buraka nie będzie się nam opłacała, to nie będziemy go siali – zapowiada Barna. 

Opłacalność produkcji roślinnej w Polsce leży

Rolnik podkreśla, że problem dotyczy dziś praktycznie całej produkcji roślinnej.

– Nie mamy już czego siać, bo wszystko jest poniżej opłacalności w praktycznie każdej gałęzi produkcji roślinnej. Rolnikom, którzy mają ziemie własne jakieś pieniądze zostają, ale jeśli ktoś musi zapłacić dzierżawy, jeszcze prywatne dzierżawy, to pieniędzy z produkcji roślinnej praktycznie nie ma – mówi rolnik. 

Import cukru uderza w plantatorów

Z Barną zgadza się Kamil Szymański, rolnik z woj. mazowieckiego, członek Oddolnego Ogólnopolskiego Protestu Rolników, którego zdaniem przez import cukru nie tylko spada cena buraków cukrowych, ale również Polska traci rynki zbytu.

– Główną przyczyną spadku opłacalności uprawy buraka cukrowego jest import cukru z Ukrainy. Ukraińskie cukrownie z kapitałem zachodnim eksportują na teren UE i poza tani cukier wyprodukowany na Ukrainie, a on wypiera też nasze rynki, np. we Włoszech, gdzie naszego cukru jest coraz mniej. Co gorsza z samego Mercosuru ma do nas przyjeżdżać ok. 180 tys. t cukru – mówi Szymański.

Rolnik zwraca uwagę, że unijne przepisy pozwalają cukrowniom sprowadzać surowiec w ramach tzw. uszlachetniania.

– Cukrownie, które wyeksportowały cukier, mają zgodnie z przepisami prawo do sprowadzenia np. cukru trzcinowego do produkcji w swoich cukrowniach. Np. jeśli cukrownia wyeksportuje 100 tys. t, to może 100 t zaimportować do ponownego przetworzenia – tłumaczy Szymański

Jak dodaje, skala takiego importu w Unii Europejskiej jest ogromna.

– W ubiegłym sezonie w taki sposób do UE sprowadzono ok. 780 tys. t cukru uszlachetnionego, więc co to jest 100 tys. t z Ukrainy czy 180 tys. t z Mercosuru. Sami sobie robimy pod górkę – komentuje rolnik.

Ceny buraka cukrowego na Mazowszu w dół

Szymański potwierdza, że plantatorzy na Mazowszu także zauważają wyraźny spadek cen buraków w ostatnich latach.

– Tona buraka cukrowego kosztowała 50 euro, dwa lata temu spadło to do 42 euro, a w 2025 roku mieliśmy 32 euro, na kolejny sezon ustalana jest cena 30 euro, a wszystko wskazuje na to, że może być niższa – prognozuje Szymański. 

Rolnik: "Nie można ratować branży kosztem plantatorów"

Szymański przyznaje, że producenci cukru również obawiają się zmian na rynku, jednak – jak podkreśla – nie można ratować branży kosztem plantatorów.

– Producent cukru obawia się tej umowy z Mercosurem i tego, jak to będzie wszystko wyglądać. Cukrownie tłumaczą się tym, że muszą utrzymać produkcję, bo jej koszty są wysokie, a cukier na rynku tani, w dodatku nie ma go gdzie sprzedać i ta cena jest, jaka jest. Wychodzi na to, że produkcja cukru nie może zbankrutować, ale nie można tego przecież robić kosztem plantatora – tłumaczy Szymański

Rolnik: koszty rosną, a plony zależą od pogody

Jak wyjaśnia Szymański, największym problemem jest dziś to, że koszty produkcji rosną, a ceny surowca spadają.

– Gdzie plantator ma ciąć te koszty? Paliwo i nawozy w górę. Cena nasion niby pozostaje niezmienna, ale nie wiadomo co będzie z środkami ochrony roślin, których w buraku się sporo stosuje: na chwasty, na grzyby i na owady. Na szkoleniach nas uczulają, żeby na to uważać i reagować, a z drugiej strony każą nam ciąć koszty – nie wiadomo, w którym kierunku iść – czy dołożyć do interesu i tą uprawę zabezpieczyć na 100%, czy po prostu pewne zabiegi odpuścić ceną plonu i obniżyć te koszty – wyjaśnia Szymański. 

Rolnik dodaje, że kalkulacje przedstawiane przez cukrownie często nie mają wiele wspólnego z rzeczywistością w gospodarstwie.

– Cukrownia ciekawie nam to wyliczyła, że przy wysokim plonie z ha i wysokiej polaryzacji jest duży zysk, ale w praktyce nie wygląda to tak kolorowo. Wszystko wygląda dobrze, jeśli są opady, a pokazał nam to poprzedni sezon, że tam, gdzie tych opadów było w normie lub ponad normę, to burak plonował od 70 t do 115 t, a u nas, w powiecie sochaczewskim, była potężna susza. I nawet nasz instruktor powiedział, że jak wjechali do nas, to średnia plonu z 70 ha zjechała od razu do 50 ha przy polaryzacji wynoszącej niecałe 16%, to obecnie starczy na pokrycie kosztów – twierdzi Szymański. 

Rolnicy rezygnują z produkcji, bo susza odbiera im plony

Co gorsza, to już kolejny rok, kiedy susza w powiecie sochaczewskim daje się rolnikom we znaki, przez co wielu z nich rezygnuje z uprawy i oddaje ziemię w dzierżawę lub sieje wyłącznie zboże.

– W powiecie sochaczewskim susza daje rolnikom w kość trzeci rok z rzędu. Kukurydza plonowała 6–7 t/ha przy cenie 420 zł/t. Wiele osób zrezygnowało z tej produkcji, bo dołożyli raz, drugi i trzeci, i stwierdzili, że więcej nie będą, albo oddali ziemię w dzierżawę, albo zasiali zboże, bo przy tej produkcji chociaż nakład finansowy jest niższy – tłumaczy Szymański. 

Rolnik zakończył sezon na minusie

Szymański przyznaje, że w jego gospodarstwie ubiegły sezon zakończył się praktycznie bez zysku.

– W tym roku wyszedłem z zyskiem na zero. Jeśli jakiś był to może z 500 zł, gdybym to policzył po te 32 euro. Przy cenie 30 euro to byłoby już pod kreską, przy plonie i polaryzacji, którą miałem. W tym roku uratowało nas to, że mieliśmy dostawy po 20 stycznia i za każdy dzień opóźnienia od 15 grudnia licząc, wpadały jakieś dodatkowe grosze z uprawy buraka – przyznaje Szymański. 

Dodatkowe premie uzależnione od sytuacji na rynku cukru

Rolnik krytycznie ocenia także system dodatkowych premii uzależnionych od sytuacji na rynku cukru.

– W cukrowni powiedzieli nam, że jeśli ceny cukru będą wysokie i się sprzeda, to dołożą nam 2 euro, a jeśli nie, no to nie. Zapytałem wtedy, czy gdybym zatrudnił ich u siebie w gospodarstwie i ustaliłbym z nimi pensję taką, która starczyłaby im na pokrycie kosztów, a jak mi się uda zarobić, to na koniec roku coś bym dołożył do tej pensji, to by przyjęli taką pracę. Nie wiedzieli, co powiedzieć – wspomina rolnik. 

Bez rolników nie będzie cukrowni

Jak podkreśla, cukrownie muszą pamiętać, że bez plantatorów nie będą miały surowca do przerobu.

– Cukrownie powinny mieć na uwadze nie tylko to, że muszą utrzymać siebie i pracowników, ale jak nie zapłacą rolnikom, to nie będą mieć surowca, żeby go przerobić – podsumowuje Szymański. 

Zobacz WIDEO:

Ceny buraków w sezonie 2024/2025

Gwarantowane ceny skupu buraków cukrowych w sezonie 2024/2025 wynosiły:

  • Krajowa Grupa Spożywcza – 33,5 euro/t
  • Nordzucker Polska – 30 euro/t
  • Südzucker Polska – 28 euro/t
  • Pfeifer & Langen (cukrownia w Glinojecku) – 30 euro/t + 2 euro/t zaliczki.

​Czytaj dalej: Cena buraków w dół nawet o 50%. Czy w 2026 jeszcze opłaca się siać?

​​Justyna Czupryniak-Paluszkiewicz 

Warsaw
wi_00
mon
wi_00
tue
wi_00
wed
wi_00
thu
wi_00
fri
wi_00
14. marzec 2026 06:32