Kukurydza zawiodła mimo ”bezpiecznego” terminu. Rolnicy zaskoczeniMarek Kalinowski
StoryEditorKukurydza

Kukurydza zawiodła mimo „bezpiecznego” terminu. Rolnicy zaskoczeni

28.03.2026., 08:00h

Ubiegłoroczny sezon w kukurydzy był wyjątkowy, nietypowy i słaby. Dla wielu plantatorów był to rok rozczarowań, ale dla osób, które prowadzą doświadczenia – potężne źródło wiedzy.

Takie doświadczenia m.in. w okolicach Śremu z mieszańcami Pioneer prowadzi Karol Kozłowski z firmy Corteva. Ich wyniki i wnioski z trudnego sezonu przedstawiał plantatorom na tegorocznej konferencji e-pole w Lublinie.

Maj był zimną pułapką ciepłolubnej kukurydzy

W doświadczeniu przeprowadzonym m.in. w okolicach Śremu, na bardzo dobrej, dobrze uwilgotnionej glebie pozwoliło wyraźnie odseparować wpływ terminu i głębokości siewu od problemów z wilgotnością. Analizowano tam trzy terminy siewu: 10 kwietnia, 17 kwietnia i 25 kwietnia.

– Ostatnia dekada kwietnia jest w wieloleciu bezpiecznym terminem siewu, ale nie w ubiegłym roku – podkreślił Karol Kozłowski. A to głównie dlatego, że w okresie 5–15 maja 2025 roku minimalna temperatura spadała poniżej 4°C aż w 9 na 11 dni. To ekstremalna sytuacja w porównaniu do lat poprzednich. W takim samym okresie 3 takie dni wystąpiły w 2023 r. i tylko 1 w bardzo dobrym 2024 r. W ub.r. w tym okresie pojawiały się też spadki poniżej 0°C, czyli warunki dla kukurydzy krytyczne.

I właśnie siewy kukurydzy wykonane 25 kwietnia ub.r. trafiły idealnie w tę "zimną pułapkę". Rośliny dopiero szpilkowały i przyszła seria zimnych nocy.

Rozwojem roślin sterują sumy temperatur efektywnych 

Porównanie rozwoju roślin w 2024 i 2025 r. dla siewu 10 kwietnia pokazało, że do połowy maja fenologia praktycznie się nie różniła – w obu latach rośliny były w fazie 4 liści, akumulacja sum temperatur efektywnych (ok. 150 jednostek) była identyczna. Początek dla kukurydzy sianej 10 maja wydawał się idealny, ale niestety o wszystkim zadecydował w ub.r. zimny, pochmurny lipiec.

Dla kukurydzy to najgorsza możliwa kombinacja – przy braku słońca roślina nie może wykorzystać wody do efektywnej fotosyntezy, a okres o największym potencjale budowy plonu został zmarnowany. Dodatkowym ciosem był wczesny przymrozek jesienny. Zakończył wegetację, zanim kukurydza osiągnęła fizjologiczną dojrzałość (czarna plamka). Dla odmian o wczesności FAO 240–250 z siewu 10 kwietnia na podstawie sum temperatur efektywnych czarna plamka prognozowana była dopiero na pierwszą dekadę października.

– Rośliny nie mogły wegetacji dokończyć, oddawanie wody z ziarniaka zostało utrudnione, a dalsza część dojrzewania była już tylko bierna – za pomocą temperatury i wiatru – mówi Karol Kozłowski. – W efekcie zbierano znacznie wilgotniejszego ziarno niż w 2024 r.

Wygrał "ekstremalnie wczesny" siew

Pomimo trudnych warunków, w lokalizacji śremskiej wyraźnie wygrał najwcześniejszy termin siewu. Plon ziarna (przeliczony na 14% wilgotności) dla siewu 10 kwietnia wyniósł 118 q/ha, dla siewu 17 kwietnia – 115 q/ha i siewu 25 kwietnia – 103 q/ha. To wyniki dla jednego bardzo nietypowego sezonu. Czy zatem siewy przyspieszać? Nie, w wieloleciu najbezpieczniejsze są optymalne terminy siewu w danym rejonie.

W doświadczeniach testowane były też 3 głębokości siewu – bardzo płytki na 2 cm, optymalny na 5 cm i głęboki na 7 cm. I tu zaskoczenia nie ma – najlepszy jest siew kukurydzy na 4–5 cm. Co ciekawe, siew na 2 cm wyszedł w plonie bardzo dobrze, ale to bardziej zasługa dobrych gleb i dobrego uwilgotnienia w czasie wschodów. Na słabszej glebie mogłoby skończyć się to tragicznie. Płytki siew to większe zagrożenie uszkodzenia stożków wzrostu przez przymrozki, jak i stosowane herbicydy. Kukurydza siana na głębokości 2 cm dała plon 113 q/ha, siana na 5 cm – 114 q/ha, a na 7 cm – 108 q/ha.

Na tych samych polach prowadzone były też doświadczenia z zaprawą fungicydowo-insektycydową, kontra siew bez zapraw. To oczywiste, że zaprawianie jest plonotwórcze. Jak bardzo? Z poletek sianych ziarnem zaprawionymi uzyskano plon 124 q/ha, co w porównaniu do kontroli (99,7 q/ha) dało przyrost plonu o prawie 2,5 t/ha.

Kukurydza Pioneer w wynikach COBORU

W drugiej części wystąpienia Karol Kozłowski odniósł się do niezależnych wyników badań COBORU, w których odmiany kukurydzy Pioneer są w topie. W grupie odmian średnio wczesnych oraz średnio późnych od 2020 r. w każdej serii co roku jakąś odmianę Pioneera znajdowano na 1. miejscu. W trzech seriach (PDO, CCA, doświadczenia rejestrowe) i trzech grupach wczesności powstało 54 możliwe pierwsze miejsca w ciągu 6 lat i aż 22 pierwsze miejsca zajmowały odmiany Pioneer.

– Wybierając odmianę Pioneer, jeżeli chodzi o plon ziarna, jesteśmy w badaniach COBORU najlepsi – mówi Karol Kozłowski.

Marek Kalinowski

Warsaw
wi_00
mon
wi_00
tue
wi_00
wed
wi_00
thu
wi_00
fri
wi_00
28. marzec 2026 08:02