Dzięki temu działania na polu ograniczają do minimum osiągając podwójny zysk z uprawy. A ich celem jest uzyskanie plonu nasion oraz plonu zielonki z tego samego pola w jednym roku oraz zminimalizowanie kosztów uprawy.
Zboża jare z koniczyną lub trawą na nasiona
Plantacje takie zakłada się wysiewając zwykle 2–3, a nawet 4 gatunki roślin jednocześnie. W zależności od możliwości gospodarstwa, siew wykonuje się wiosną w terminie siewu zbóż jarych lub w terminie późnoletnim.
Natalia Cyraniak, reprezentująca firmę Nasionex, od wielu lat zajmująca się agrotechniką plantacji nasiennych, oceną polową i kwalifikacją materiału siewnego potwierdza, że typowe połączenia, z którymi spotyka się w gospodarstwach to zboża jare z koniczyną lub trawą na nasiona. Ale coraz częściej rośliną ochronną są:
- gorczyca,
- rzodkiew oleista,
- gryka,
- facelia,
- łubin z koniczyną lub trawą na nasiona.
– Wsiewki to ciekawe rozwiązanie ekonomiczne, przy którym utrata wody jest mniejsza, mimo tego, że większość roślin musi podzielić się między sobą jej zapasami. To jednak trochę tej wody zatrzymujemy i oszczędzamy, bo za jedną uprawą robimy wszystko. Nie przerzucając gleby kilka razy, ograniczamy parowanie. Idealne rozwiązanie – jedna uprawa, jeden siew, a dwa lata zbioru. Ponadto w kolejnych latach zyskujemy bardzo dobre stanowisko pod następne uprawy, a dobra agrotechnika zmniejsza zachwaszczenie w kolejnych sezonach – wylicza Natalia Cyraniak.
Rozmówczyni dodaje, że tak naprawdę jako wsiewki traw nadaje się większość gatunków m.in. życica trwała, kostrzewa czerwona, kostrzewa trzcinowa, kostrzewa łąkowa, tymotka łąkowa, kupkówka pospolita. To trawy, które najczęściej wsiewa się w zboża jare.
– Po zbiorze plonu głównego roślina wysiana jako wsiewka wykorzystywana będzie jako pasza dla zwierząt hodowlanych. Większość z wyżej wymienionych traw można wypasać a w kolejnych dwóch latach po siewie zbierać nasiona. Oczywiście warunkiem uzyskania wysokich plonów jest odpowiedni dobór gatunków, zarówno rośliny ochronnej, jak i wsiewki – przestrzegła ekspertka.
Łączenie upraw nasiennych z produkcją paszy
Rozmówczyni wyjaśnia, że w gospodarstwach specjalizujących się w produkcji zwierzęcej często wykonuje wspólnie z rolnikiem bardziej złożone mieszanki.
– Na przykład w gospodarstwie, gdzie hodowane jest bydło mięsne wysiewamy owies z wyką (siewną) jarą oraz koniczyną łąkową. Część areału przeznaczona jest na skoszenie na pasze, z części zbieramy nasiona wyki i owsa. Wykę mamy w kontraktacji, więc nasiona odbieramy. Koniczyna łąkowa jesienią jest na tyle duża, by dać plon zielonej masy na pasze i zostaje na kolejny rok. Rok po siewie na zielonkę, w maju, kosimy pierwszy pokos koniczyny, a drugi odrost na przełomie sierpnia – września. Plantacja pozostaje na kolejny rok, w maju przeprowadzamy zbiór zielonki, a we wrześniu na nasiona. Dalsze losy plantacji to w zależności od stanu i obsady roślin albo zostaje zlikwidowana po zbiorze i rolnik sieje po niej oziminy, a jeżeli wciąż ma potencjał, pozostaje na pozyskanie paszy wiosną i siew np. kukurydzy – wyjaśnia Natalia Cyraniak.
Większość gatunków traw po zbiorze plonu głównego wykorzystywana będzie jako pasza dla zwierząt hodowlanych, a w kolejnych dwóch latach po siewie zbierać można nasiona. Gatunki stosowane jako wsiewki powinny charakteryzować się powolnym wzrostem początkowym, dobrze znosić zacienianie, ponieważ ich dynamiczny rozwój i znaczne zwiększenie biomasy następuje dopiero po zbiorze gatunku uprawianego w plonie głównym.
Ciekawą rośliną wykorzystywaną do wsiewek jest seradela pastewna, potocznie zwana koniczyną piasków. Znosi słabe stanowiska, odporna na okresowe susze, posiada zdolność wykorzystywania wody np. z rosy. Wiąże azot atmosferyczny i może stanowić paszę dla bydła. Siew na nasiona należy wykonać od końca marca do połowy kwietnia, norma wysiewu od 20–35 kg/ha.
Dzięki łączeniu upraw nasiennych z produkcją paszy, gospodarstwa mają możliwość bardziej elastycznie zareagować na niestabilności rynku. Przy braku paszy gospodarz skupia się na tym, by uzyskać jej jak najwięcej kosztem produkcji nasiennej. Rolnik zbiera dwa razy pasze bez zbioru nasion. Ale może też tak ustawić gatunki, by zbiór na paszę był tym najważniejszym, a drugi pokos na nasiona dodatkiem.
– W latach, gdy popyt na któryś z wsianych gatunków jest większy i można uzyskać za niego większe pieniądze, hodowcy starają się pozyskać pasze z trwałych użytków zielonych i tak pokierować agrotechniką, by uzyskać jak największy plon nasion kosztem np. kolejnych pokosów czy uprawy na kolejny rok – wyjaśnia Natalia Cyraniak, doradca w dziedzinie nasiennictwa.
Dopłata do materiału siewnego elitarnego lub kwalifikowanego
Gleba przeznaczona pod plantację nasienną musi być bardzo dobrze przygotowana, uprawiona. Rolnik musi cały czas pamiętać, że tu nie będzie poprawek, przygotowuje stanowisko na 2–3, a nawet 4 lata produkcji. Pole musi być wyrównane, bez grudek, ponieważ wszelkie nierówności spowodują nierównomierne wschody drobnych nasion. Normy wysiewu zbóż jarych zwykle zmniejszamy o 20–30 proc., jeżeli myślimy o wsiewce na danym polu.
Jednorazowy wysiew kilku gatunków stanowi spory koszt, więc warto sprawdzić, do których gatunków można uzyskać dopłatę do materiału siewnego elitarnego bądź kwalifikowanego. Warto wcześniej przeanalizować i przedyskutować zasiewy pod kątem dopłat z doradcą, który pomoże ustalić jak prawidłowo nazwać poszczególne elementy np. czy coś można zgłosić w dopłatach jako wsiewki śródplonowe czy np. mieszankę bobowatych, co pozwala uzyskać wyższy przychód z pola.
Dobrze przygotowane stanowisko i odpowiednio dobrane gatunki to szybkie pokrycie i dobre zacienienie gleby. Różne systemy korzeniowe wysiewanych gatunków to bardzo ważny temat, ponieważ korzeni powinno być w glebie jak najwięcej. Muszą w nią wrastać, a następnie obumierając zostawiają kanaliki powietrzne. Gruzełkowatość gleby poprawia się właśnie poprzez te obumarłe korzenie, woda lepiej wsiąka w głębsze warstwy. Dlatego tak ważny jest wybór gatunków tworzących schodkowy system korzeniowy, dzięki któremu przerastają cały profil glebowy. Ograniczenie erozji gleby, poprawa struktury to zwiększenie pojemności wodnej i ograniczenie strat wody, którą udaje się zatrzymać w glebie.
Wykorzystanie w mieszankach roślin motylkowych to dodatkowy azot dzięki symbiozie z bakteriami brodawkowymi. Wsiewki roślin bobowatych drobnonasiennych to m.in. seradela, lucerna, koniczyna czerwona, biała i perska, komonica zwyczajna i ich mieszanki z trawami.
Ustawa nasienna a rozwój technologii
Satysfakcjonujące plony to suma wielu składowych podobnie jak przy innych uprawach zawsze jest ryzyko. Zasiew ma dać plon przez kilka lat, ale inwestycja jest bardzo zależna od warunków pogodowych, trzymania się terminów siewu, ustalenia jak najbardziej odpowiednich norm wysiewów poszczególnych gatunków. Analizując normy wysiewu mieszanek trzeba przeanalizować klasę gleby, pH, zasobność, potencjał plonotwórczy z lat poprzednich.
Ekspertka zajmująca się na co dzień oceną polową i kwalifikacją materiału siewnego przestrzega, że nie wszystkie połączenia gatunków uprawnych wysiewane w uprawie współrzędnej dają możliwość przeprowadzenia prawidłowego procesu oceny polowej i kwalifikacji materiału siewnego. Poza tym ustawa nasienna ma ponad 20 lat, więc jej założenia nie zawsze idą w parze z rozwojem technologii.
Dr inż. Monika Kopaczel-Radziulewicz
