StoryEditorWiadomości rolnicze

Agrocentrum: kupujemy kukurydzę wyłącznie od polskich rolników

22.12.2022., 08:12h
Grupa Agrocentrum w Grajewie odpiera zarzuty rolników z AGROunii i zapewnia, że nie kupuje zboża z Ukrainy, a jedynie od polskich rolników. Skąd zatem biorą się ciężarówki z Ukrainy w tej firmie? Ile płaci rolnikom za kukurydzę? Jak jej zdaniem powinien wyglądać import ziarna zza wschodniej granicy? 

Rolnicy z AgroUnii: Agrocentrum robi biznes kosztem polskiego rolnictwa

W poniedziałek 19 grudnia 2022 r. w Grajewie (woj. podlaskie) pod siedzibą największej w regionie wytwórni pasz Agrocentrum odbył się protest rolników z AGROunii. Gospodarze zarzucają firmie, że skupuje zboże z Ukrainy, przez co oni mają problem ze sprzedażą swojej kukurydzy.

Opublikowali też filmy, na których widać kukurydzę wysypującą się do kosza przyjęciowego w  Agrocentrum. Twierdzą, że ziarno to zostało przywiezione samochodem z ukraińską rejestracją. 

–  Agrocentrum nie chce skupować kukurydzy od polskich rolników, bo kupuje dużo tańszą z Ukrainy – mówi Piotr Hładyszewski, działacz AGROunii z Warmii i Mazur. –  Firma robi interes na wojnie. Tamtejsi rolnicy też nie mają wyjścia, bo muszą gdzieś sprzedać swoje zboże. W tej chwili sytuacja w terenie wygląda tak, że stoją setki tysięcy hektarów kukurydzy na polach i nikt nie chce jej kupić. Rolnicy są w kropce - dodaje Piotr Hładyszewski.

Agrocentrum: z Ukrainy kupujemy od lat tylko śruty słonecznikowe, sojowe i inne surowce z przemysłu 

Adam Pietruszyński, prezes Grupy Agrocentrum, odrzuca jednak te oskarżenia i zapewnia, że jego firma nie skupuje zbóż, kukurydzy i rzepaku z Ukrainy.

– My z Ukrainy przywozimy tylko to, czego nie ma w Polsce, czyli śruty słonecznikowe i sojowe. Czasami rolnicy, którzy są odbiorcami naszych produktów w Ukrainie dostarczają nam zboża, ale takie transakcje nie stanowią nawet procenta w zakupie zbóż. Sprawdziliśmy na kamerach przemysłowych, w jaki sposób został nagrany szkalujący nas film rozładunku kukurydzy na nasz kosz przyjęciowy i okazało się, że rozładowywany był polski samochód z mokrą kukurydzą z okolic Ełku – wyjaśnia Pietruszyński.

Dodaje, że do wytwórni pasz nie trafia też zboże techniczne. A taki zarzut postawili protestujący rolnicy. 

– Jesteśmy dużą firmą, posiadamy 5 proc. udział w rynku pasz. Cały czas przeprowadzane są u nas kontrole jakości. Nie moglibyśmy sobie pozwolić na najmniejsze nawet ryzyko stosowania niedopuszczonych przez służby weterynaryjne surowców. Przecież to by oznaczało natychmiastowe wycofanie produktów paszowych i wytworzonych z nich produktów spożywczych z rynku, a może nawet zamknięcie zakładów  – wyjaśnia prezes Agrocentrum.  

Podkreśla, że nikt z protestujących nie zapytał, ile firma kupiła ziarna od polskich rolników i co przywozi z Ukrainy.

– Tylko zrobili na nas nieuzasadnioną nagonkę – ocenia prezes.

Agrocentrum skupiło 100 tys. ton kukurydzy. Nadal zwozi ziarno z pól

Pietruszyński zaznacza, że w tym roku firma skupiła 100 tys. ton kukurydzy od polskich rolników – 90 tys. ton mokrej i 10 tys. ton suchej.

– Chcieliśmy kupić 130 tys. ton, ale okazało się, że rolnicy przez niesprzyjającą pogodę i może w oczekiwaniu na lepszą cenę nie koszą kukurydzy. Natomiast z całą pewnością zaręczam, że od wszystkich, którzy chcieli nam sprzedać kukurydzę, my ją kupiliśmy – mówi prezes.

Zaznacza, że firma, wbrew temu, co mówili protestujący rolnicy, nadal skupuje ziarno z pól, choć tegoroczna kampania dobiega już końca. 

–Jest zimno, panuje duży mróz, suszarnia nam zamarzła, a mimo to nadal zwozimy kukurydzę z pól od rolników. Nie dalej jak w niedzielę odebraliśmy ziarno od rolnika, który kosi 200 ha. Ale sezon skupu się kończy, bo nie ma już możliwości suszenia. Wyczerpują się też możliwości pakowania w rękawy – tłumaczy Pietruszyński.

I dodaje, że w poprzednim sezonie firma kupiła 130 tyś. ton mokrej kukurydzy, co wystarczyło na roczne potrzeby produkcyjne. 

Pietruszyński: rolnicy prowadzący skup stracili duże pieniądze. Teraz mają do nas pretensje

W ocenie szefa Agrocentrum rolnicy są niezadowoleni, bo wielu z nich uruchomiło swoje skupy z myślą o zarobku i przez niespodziewany spadek cen stracili dużo pieniędzy.

– Otworzyli swoje skupy i w tym roku przegrali, ponieważ skupowali ziarno, które teraz jest tańsze o 200, 300 zł na tonie. Ale tak to w tym biznesie jest. My również zapełniliśmy elewatory skupionymi po wyższych cenach zbożami, które do dziś magazynujemy. Trzeba liczyć się z ryzykiem, że można stracić.  Skupujący, myśląc o zarobku, na własne ryzyko skupili kukurydzę i mają pretensję do nas, że ceny rynkowe spadły, a przecież my też zapłaciliśmy wyższe ceny za skupione plony. Dziś notowania kukurydzy na świecie spadły, a w ślad za tym trendem obniżyły się stawki krajowe – ocenia Pietruszyński.

Ile Agrocentrum płaci rolnikom za kukurydzę?

Prezes Agrocentrum podkreśla jednak, że jego firma oferuje najwyższe ceny na lokalnym rynku. 

– Spodziewaliśmy się, że ceny na kukurydzę mogą spaść i tak się stało, jednak pomimo znacznej obniżki cen skupu kukurydzy mokrej z 950 zł/t do 650 zł/t nikomu nie zaoferowaliśmy niższej ceny jak 710 zł/t przy odbiorze naszym transportem, który średnio kosztuje nas dodatkowe 50 zł/t. Od lat stosujemy najwyższe w regionie ceny skupu, ponieważ zależy nam na skupie jak największej ilości zbóż i kukurydzy, a tylko ceną możemy zachęcać rolników do uprawy – zaznacza  szef Agrocentrum.

„Nie wykluczam, że inne firmy paszowe zwożą ziarno z Ukrainy”

Adam Pietruszyński podkreśla, że sam opowiada się za ograniczeniem importu zbóż i rzepaku z Ukrainy do Polski. W jego ocenie należałoby wprowadzić wzmożone kontrole jakości wwożonego ziarna i system kaucyjny na granicy.

Prezes Agrocentrum nie wyklucza jednak, że inne firmy paszowe działające w regionie zwożą ziarno z Ukrainy. 

– Mamy konkurencję firm paszowych w regionie, gdzie rolnicy nie mają dziś możliwości sprzedaży zbóż i kukurydzy. Skądś jednak wytwórnie te muszą mieć ziarno, bo przecież wciąż sprzedają swoje produkty na rynku – ocenia szef Agrocentrum.

oprac. Kamila Szałaj, fot. FB Agrocentrum

Warsaw
wi_00
mon
wi_00
tue
wi_00
wed
wi_00
thu
wi_00
fri
wi_00
21. kwiecień 2024 09:30