KOWR odbiera ziemię 16 rolnikom. Sprawa trafiła do Sejmu
16 rolników z woj. zachodniopomorskiego walczy o możliwość dalszego gospodarowania na ponad 436 ha ziemi dzierżawionej od KOWR z obrębu Wapnica. Umowy wygasły, a Ośrodek rozpoczął już przejmowanie gruntów. Rolnicy nie chcą blokować budowy S10. Pytają jednak, dlaczego mają oddać także ziemię, która nie jest potrzebna pod drogę. Wczoraj ich sprawą zajął się Parlamentarny Zespół ds. Ochrony i Rozwoju Polskiej Produkcji Rolnej.
Rolnicy z Wapnicy walczą o 436 ha ziemi
Sprawa dzierżawców z Wapnicy w woj. zachodniopomorskim była jednym z tematów wczorajszego posiedzenia Parlamentarnego Zespołu ds. Ochrony i Rozwoju Polskiej Produkcji Rolnej.
Chodzi o 436 ha gruntów, na których gospodaruje grupa miejscowych rolników. Umowy były początkowo zawarte na dwa lata. KOWR zgodził się później na ich przedłużenie, więc rolnicy gospodarowali na tej ziemi łącznie przez około cztery lata. Teraz KOWR nie zgodził się na kolejne przedłużenie.
Sytuację dzierżawców przedstawił podczas posiedzenia Stanisław Barna, jeden z rolników dzierżawiący grunty z Wapnicy.
– Wiedzieliśmy, że umowy są zawierane na dwa lata, ale była w nich możliwość przedłużenia. Na tej podstawie planowaliśmy produkcję, ponosiliśmy nakłady i podejmowaliśmy decyzje dotyczące rozwoju gospodarstw – mówił Barna.
„Nie sprzeciwiamy się budowie S10”
Jednym z powodów nieprzedłużenia dzierżaw była planowana budowa drogi ekspresowej S10. Rolnicy podkreślają jednak, że nie chcą blokować inwestycji. Chcą oddać ziemię potrzebną pod drogę, ale dalej gospodarować na pozostałych gruntach.
– Nie sprzeciwiamy się budowie S10. Od początku akceptowaliśmy, że grunty potrzebne pod drogę trzeba będzie przekazać. Nie rozumiemy jednak, dlaczego mamy stracić także ziemię, która pod tę inwestycję nie jest potrzebna – tłumaczył Stanisław Barna.
Rolnicy chcieliby więc, aby KOWR pozostawił im pozostałe grunty, a z dzierżawy wyłączał tylko ziemię rzeczywiście potrzebną pod inwestycję.
12 km dalej KOWR przedłużył dzierżawę
To jeden z najmocniejszych argumentów rolników. Dotarli oni do dokumentów dotyczących nieruchomości położonej około 12 km od Wapnicy.
Jak przedstawili podczas posiedzenia, tam KOWR umożliwił dalszą dzierżawę do 31 sierpnia 2029 roku, pozostawiając sobie jednocześnie możliwość wyłączenia gruntów potrzebnych na cele publiczne.
Rolnicy z Wapnicy pytają więc, dlaczego podobnego rozwiązania nie zastosowano wobec nich.
– Nie oczekujemy szczególnego traktowania. Chcemy tylko wiedzieć, dlaczego w podobnej sytuacji innym rolnikom można było przedłużyć dzierżawę, a nam nie – mówił Barna.
– Dlaczego jednemu rolnikowi przedłużamy dzierżawę o trzy lata, a w Wapnicy nie ma na to zgody? Skąd tak różne podejście? – pytał.
„Dlaczego zabierać ziemię jednemu rolnikowi, żeby dostał ją drugi?”
Rolnicy z Wapnicy podkreślali, że nie walczą z innymi gospodarzami, którzy także chcieliby wydzierżawić państwową ziemię.
– Nie występujemy przeciwko innym rolnikom i nie oczekujemy żadnych przywilejów. Chcemy dalej prowadzić nasze gospodarstwa i użytkować ziemię, która nie jest potrzebna pod S10 – mówił Barna.
Zwrócił natomiast uwagę, że część gospodarzy zainteresowanych gruntami w Wapnicy wcześniej dostała już ziemię po Agro-Handlu.
– Dlaczego mamy zabrać ziemię Barnie, żeby dostał ją ktoś, kto już wcześniej otrzymał grunty? Czy tak ma wyglądać gospodarowanie państwową ziemią? – pytał.
Utrata ziemi może oznaczać problemy z dotacjami
Dzierżawcy zwracali uwagę także na konsekwencje finansowe. Część z nich realizuje programy, w których musi utrzymać określony areał gospodarstwa. Utrata dzierżawionej ziemi może więc oznaczać nie tylko ograniczenie produkcji, ale również problemy z realizacją zobowiązań, a w niektórych przypadkach nawet konieczność zwrotu otrzymanego wsparcia.
Dlatego rolnicy prosili KOWR, aby przynajmniej do czasu pełnego wyjaśnienia sprawy nie przejmował i nie rozdysponowywał gruntów.
Padły mocne słowa pod adresem KOWR
Część uczestników posiedzenia stanęła po stronie dzierżawców. Padła propozycja, aby przedłużyć umowy np. na rok, dwa czy pięć lat i jednocześnie zapisać w nich możliwość odebrania części gruntów, gdy rzeczywiście będą potrzebne pod S10 lub inną inwestycję.
– Dlaczego nie można zawrzeć umowy, która pozwoli rolnikom dalej gospodarować, a gdy grunt będzie potrzebny pod inwestycję, odpowiednia część zostanie wyłączona? – pytał jeden z uczestników spotkania.
W dyskusji padła też ostra krytyka KOWR. Jeden z uczestników stwierdził, że Ośrodek zamiast wspierać rolników, w takich sytuacjach może ich „niszczyć albo dobijać”.
Do dyskusji włączył się także Jan Ogił ze Stowarzyszenia dla Powiatu, który zwrócił uwagę, że KOWR ma w zasobie wiele innych gruntów, które mogłyby trafić do rolników.
– Mam takie wrażenie, że umowy już wygasły, jest po wszystkim. Ale jeśli KOWR szuka pracy, to w podlaskim oddziale regionalnym jest około 10 tysięcy numerów ewidencyjnych działek. Dlaczego nikt ich nie chce wydzierżawiać? – pytał Ogił.
Skrytykował również rady społeczne działające przy KOWR.
– Jeżeli rady społeczne głosują przeciw polskiemu rolnikowi, to nie powinno się nawet wspominać, że takie rady istnieją – dodał
KOWR: od początku miało to być rozwiązanie tymczasowe
Piotr Jaźwicki, zastępca dyrektora Departamentu Gospodarowania Zasobem w Centrali KOWR, wyjaśnił, że grunty z obrębu Wapnica pochodziły z większej nieruchomości liczącej 836 ha.
Część – 357 ha – która nie kolidowała z S10, została wcześniej podzielona i wydzierżawiona na 10 lat. Inaczej potraktowano 436 ha w Wapnicy. Przez ten teren miała przebiegać S10, a część gruntów była przeznaczona również pod elektrownie wiatrowe. Dlatego zdecydowano się na krótkie dzierżawy.
Według KOWR miało to być rozwiązanie tymczasowe. Po uporządkowaniu sytuacji ziemia ma zostać podzielona i wydzierżawiona na dłuższy okres.
KOWR poinformował ponadto, że 27 rolników wystąpiło do dyrektora generalnego Ośrodka, wskazując, że wcześniej nie ubiegali się o te grunty właśnie ze względu na tymczasowy charakter dzierżaw.
KOWR już przejmuje ziemię od rolników
Mimo trwającego sporu procedura przejmowania ziemi już ruszyła. Przedstawiciel KOWR poinformował podczas posiedzenia, że w przypadku sześciu umów podpisano już protokoły zdawczo-odbiorcze. W przypadku jednej umowy wydanie gruntów ustalono na 8 września, a przy pięciu kolejnych przesunięto termin do listopada, aby rolnicy mogli zebrać m.in. kukurydzę i buraki.
Potwierdza to odpowiedź, którą otrzymaliśmy wcześniej od KOWR.
– Przejmowanie nieruchomości po zakończonych umowach dzierżawy przez pracowników OT KOWR w Szczecinie już dziś się zaczęło i będzie kontynuowane – przekazało naszej redakcji Biuro Mediów i Komunikacji KOWR.
Minister Krajewski: rolnicy mogą ponownie stanąć do przetargu
Na wstrzymanie procedury nie wskazuje także stanowisko ministra rolnictwa Stefana Krajewskiego.
– Rolnicy doskonale wiedzą, na jaki czas było przedłużone, ten czas upłynął, doskonale wiedzieli, na jakich zasadach – mówił kilka dni temu minister.
Krajewski zaznaczył, że dotychczasowi dzierżawcy będą mogli ponownie ubiegać się o ziemię.
– Oczywiście mogą stanąć do przetargu, tak żeby na nowo w nim uczestniczyć – mówił.
Rzepa: kolejne przedłużenie byłoby nie fair
Do sprawy odniósł się także poseł Jarosław Rzepa z woj. zachodniopomorskiego. Jego zdaniem krótkie dzierżawy miały obowiązywać tylko do czasu rozpoczęcia budowy S10. Teraz ziemia powinna zostać podzielona i trafić do długoterminowych przetargów.
– Dalsze przedłużanie tych umów byłoby nie fair wobec rolników, którzy czekają na normalną restrukturyzację tej ziemi – mówi nam poseł Jarosław Rzepa.
Jak zaznacza, w nowych przetargach będą mogli wystartować również obecni dzierżawcy.
Rolnicy z Wapnicy nadal walczą o ziemię
Sejmowe spotkanie nie przyniosło decyzji o przedłużeniu dzierżaw. Sprawa nie jest jednak zamknięta. Rolnicy z Wapnicy nie domagają się zatrzymania gruntów potrzebnych pod S10. Chcą przede wszystkim odpowiedzi na pytanie, dlaczego ziemia, która po wydzieleniu terenów pod drogę nadal będzie wykorzystywana rolniczo, musi zostać im odebrana i ponownie rozdysponowana.
Chcą też wyjaśnienia, dlaczego w innym, pobliskim przypadku KOWR zgodził się na dalszą dzierżawę z możliwością późniejszego wyłączenia potrzebnych gruntów.
Parlamentarny zespół wysłuchał obu stron. Teraz ma przygotować rekomendacje po spotkaniu.
Sprawą rolników z Wapnicy zajmie się też Zespół ds. Ziemi przy KRIR
Sprawą ma się również zająć Zespół ds. Ziemi działający przy Krajowej Radzie Izb Rolniczych. Jak przekazał nam moderator zespołu Jakub Buchajczyk, termin spotkania jest jeszcze ustalany, a organizacją zajmuje się KRIR. Rolnicy liczą, że także tam uda się wypracować rozwiązanie dotyczące dalszego gospodarowania na gruntach w Wapnicy.
Kamila Szałaj
