Konferencja prasowa w Pańkach (woj. podlaskie)Biuro Poselskie Dariusza Piontkowskiego
StoryEditorWracamy do sprawy

Rolnicy nie mogą dojechać do własnych łąk. „Jak można ograniczać dostęp do własności?”

10.09.2026., 13:00h

– Tam są prywatne łąki. Jak można komuś ograniczać dostęp do jego własności? – pytali rolnicy podczas konferencji prasowej zorganizowanej w Pańkach (woj. podlaskie, gm. Choroszcz). Problemem jest brak dojazdu do pól i pobliskch Rzędzian (gm. Tykocin), który generuje wyższe koszty zakupu paliwa i przede wszystkim wydłuża czas pracy producentów rolnych.

Wracamy do tematu Mostków w Pańkach na Podlasiu

Jak informowaliśmy w artykule: Miał 15 minut do pola, teraz jedzie 1,5 godziny. "Bele zwozimy nocami" redakcja Tygodnika Poradnika Rolniczego na prośbę rolników z Podlasia podjęła interwencję w sprawie braku dojazdu do łąk położonych w pobliżu Narwi.

Problem, o którym mowa, dotyczy trzech nieistniejących już przepustów i drewnianych mostków umożliwiających rolnikom dojazd do łąk położonych po drugiej stronie Narwi, a mieszkańcom i turystom do pobliskiej Choroszczy czy sklepu zlokalizowanego w Rzędzianach (gm. Tykocin).

Rolnicy od kilku lat jeżdżą zbierać siano na około, dokładając kilometrów i zużywając zdecydowanie więcej paliwa niż jest to konieczne. W sprawie nie ma porozumienia między starostwem a władzami gminy Choroszcz. Problematyczny jest również status drogi, której część stanowiły nieistniejące obecnie przepusty i drewniane mostki, o czym informowaliśmy TUTAJ.

Jednocześnie brak przejazdu na wskazanym odcinku stanowi zagrożenie dla pobliskich mieszkańców, ponieważ przebiega tamtędy droga przeciwpożarowa. 

Poseł interewniuje ws. rolników z Podlasia

Teraz mieszkańcy gm. Choroszcz zgłosili się do biura poselskiego posła Prawa i Sprawiedliwości Dariusza Piontkowskiego z prośbą o interwencję w sprawie. Polityk wystosował pismo w trzech jednobrzmiących egzemplarzach do Starosty Białostockiego Jana Perkowskiego, Burmistrza Choroszczy Roberta Wardzińskiego oraz Dyrektora Narwiańskiego Parku Narodowego Grzegorza Piekarskiego. 

Piontkowski zwrócił uwagę na fakt, że trasa ta powstała kilkadziesiąt lat temu i miała istotne znaczenie dla mieszkańców, ale obecnie nie można nią przejechać żadnym środkiem transportu. Po tym, jak metalowe przepusty zostały zastąpione drewnianymi mostkami, które finalnie zostały rozebrane przez Polskie Towarzystwo Ochrony Ptaków, ludzie zostali bez przejazdu. 

– Mieszkańcy i osoby korzystające z tego terenu zmuszeni są korzystać z objazdu – przejazd pomiędzy miejscowościami zamiast ok. 4 km wynosi obecnie ponad 22 km. Brak możliwości przejazdu utrudnia także szybki dostęp do terenów położonych pomiędzy Pańkami a Rzędzianami, co może utrudniać konieczność prowadzenia działań ratowniczych czy przeciwpożarowych. Przywrócenie przejezdności tej trasy ma więc znaczenie nie tylko dla lokalnej komunikacji – napisał poseł. 

Rolnicy chcą przywrócenia przepustów

Rolników i mieszkańców zmartwił komentarz NPN do sprawy. Jak poinformował dyrektor Piekarski w rozmowie z Tygodnikiem Poradnikiem Rolniczym, Park chciałby pozyskać środki na budowę, ale nie przepustów, a brodów przejazdowych, które ich zdaniem, nie będą bezpiecznym i praktycznym rozwiązaniem. 

– Mieszkańcy postulują nie tylko przywrócenie przejezdności tej drogi, ale rozważenie zastosowania prostszego i mniej kosztownego rozwiązania niż drewniane mostki, polegającego na wykonaniu odpowiednich przepustów metalowych, betonowych czy plastikowych rur i nawierzchni umożliwiającej bezpieczny przejazd. Takie rozwiązanie umożliwi nie tylko przejazd ciężkiego sprzętu rolniczego czy strażackiego, ale także korzystanie z tej drogi przez mieszkańców czy turystów – wynika z pisma. 

Rolnicy z ograniczonym dostępem do własności

9 września br. w Pańkach znów zawrzało. Rolnicy zgromadzili się w pobliżu nieprzejezdnej drogi na konferencji prasowej. 

– Tam są prywatne łąki rolników. Jak można komuś ograniczać dostęp do jego własności? – mówił przedstawiciel Ruchu Gospodarstw Rodzinnych Marcin Halkow w rozmowie z podlaskie24.pl.

– Problem jest bardzo duży, bo teraz jeździmy przez Choroszcz, tam jest wysokie natężenie ruchu i ludzie się denerwują, że go blokujemy. Tutaj było nam wygodniej i dużo szybciej przejechać. Od jakiegoś czasu nie ma przejazdu i my cierpimy z tego powodu – dodał rolnik z gm. Tykocin Wojciech Słowikowski.

– Tracimy czas, paliwo i opamiętają się wtedy kiedy zdarzy się wypadek – komentował Daniel Mierzejewski, rolnik z Sawina (gm. Tykocin).

Rolnicy nie mają jak dojechać do łąk w okresie sianokosów

Wojciech Cymbalisty, radny gminy Choroszcz w rozmowie z podlaskie24.pl, zwrócił uwagę, że przywrócenie trasy między Pańkami a Rzędzianami ma istotne znaczenie dla rolników, zwłaszcza w okresie sianokosów.

– Ja w tym roku naliczyłem w takiej kolumnie 8 traktorów plus kilkanaście przyczep, naczep. To jest poważny problem – mówił radny.

W trakcie dyskusji powrócił temat brodów przejazdowych, jak dodał, teren nadal pozostaje w użyczeniu gminy Choroszcz od Skarbu Państwa. Jednocześnie dyrektor Narwiańskiego Parku Narodowego Grzegorz Piekarski miał wystąpić do starosty Jana Bolesława Perkowskiego z propozycją budowy trzech brodów, które umożliwiłyby rolnikom dojazd do łąk.

Projekt jest możliwy do złożenia jeszcze tej jesieni o środki zewnętrzne, o sfinansowanie, bo tu chodzi o stuprocentową dotację na rzecz zwiększenia bezpieczeństwa pożarowego – powiedział Cymbalisty.

Izby rolnicze: „Powinni dogadać się ponad podziałami”

W konferencji wziął również udział przedstawiciel Podlaskiej Izby Rolniczej Robert Dobrzyński, który w rozmowie z podlaskie24.pl stwierdził, że instytucje powinny dogadać się ponad podziałami.

Jego zdaniem zamiast brodów należy wykonać stałe przepusty, które pozwolą bezpiecznie przejeżdżać ciężkim sprzętem rolniczym i transportować paszę dla bydła.

– Sprzęt rolniczy jest teraz naprawdę ciężki, można powiedzieć, że to jest wielkość tira wagowo, więc tutaj tylko i wyłącznie sprawdzi się przejście przepustowe, żeby ten sprzęt rolniczy, który wywozi pasze dla bydła, mógł tamtędy przejechać. To jest ten kierunek, a nie brody – podkreślił Dobrzyński.

Starostwo naprawi przejazd, jeśli nie zrobi tego NPN?

Z kolei radny Cymablisty w rozmowie z podlaskie 24.pl dodał, że jeśli projekt NPN nie zostanie zrealizowany, starostwo podejmie działania mające na celu naprawdę przejazdu. 

– Projekt Narwiańskiego Parku Narodowego jest tak skonstruowany, aby nie było potrzebne wsparcie ze strony gminy, aby nie były kolejne kłody rzucane pod nogi mieszkańców. Jeżeli ten projekt nie przejdzie, starosta Perkowski zadeklarował, że będzie czynił bardzo szybkie kroki, aby rzecz została sfinansowana z funduszy dedykowanych Skarbowi Państwa, będzie się starał o takie środki, bo jest to jedna z ważniejszych atrakcji turystycznych i praktycznie jedyna w całym makroregionie droga, która przebiega wzdłuż granicy Narwiańskiego Parku Narodowego i pokazuje przyrodę w świetnie zachowanym stanie – zapowiedział Cymbalisty.

Na razie nie wiadomo jednak, które z proponowanych rozwiązań zostanie ostatecznie zrealizowane. Rolnicy podkreślają, że nie oczekują kolejnych deklaracji, lecz przede wszystkim przywrócenia przejazdu, który pozwoli im szybko i bezpiecznie dotrzeć do własnych łąk. Kluczowe będzie więc rozstrzygnięcie, czy w Pańkach powstaną proponowane przez NPN brody, czy też zostaną wykonane stałe przepusty, o które apelują rolnicy.

Dla gospodarzy czas ma znaczenie szczególnie w okresie sianokosów, kiedy każdego dnia muszą dowozić sprzęt i zwozić paszę. Każdy dodatkowy kilometr oznacza bowiem większe zużycie paliwa, więcej czasu i wyższe koszty. Teraz pozostaje czekać na dalsze decyzje NPN, starostwa i gminy Choroszcz oraz sprawdzić, czy zapowiadane działania rzeczywiście doprowadzą do przywrócenia przejazdu między Pańkami a Rzędzianami.

oprac. Justyna Czupryniak-Paluszkiewicz na podst. podlaskie24.pl, sejm.gov.pl

Warsaw
wi_00
mon
wi_00
tue
wi_00
wed
wi_00
thu
wi_00
fri
wi_00
10. wrzesień 2026 13:29