Pożyczka NP4 dla rolników – dlaczego tak trudno o wsparcie?
Pożyczka NP4 to oprocentowane wsparcie na sfinansowanie nieuregulowanych zobowiązań rolnika związanych z prowadzeniem działalności rolniczej. Była to pomoc de minimis finansowana z budżetu krajowego. Nabór wniosków trwał do 31 października 2025 r. Tyle teoria. W praktyce – jak mówią rolnicy – pomoc okazała się niemal nieosiągalna.
Ukryte sankcje i błędy we wnioskach. Pułapki w procedurach ARiMR
Rolniczka z województwa warmińsko-mazurskiego, prowadząca gospodarstwo o profilu roślinnym z bydłem mięsnym, złożyła wniosek o pożyczkę NP4. Przeszła pełną procedurę: uzupełnianie dokumentów, wyjaśnienia, telefony, poprawki, kolejne załączniki. Była przekonana, że umowa jest już tylko formalnością.
– Na końcu usłyszałam, że jednak mój wniosek zostaje odrzucony. Po miesiącach biegania z dokumentami nagle dopatrzono się jakiejś sankcji sprzed roku, której nawet nie było w systemie – opowiada rolniczka.
Chodziło o rozbieżność w powierzchni działek zgłaszanych do dopłat. Przez lata sytuacja wyglądała podobnie. Agencja po prostu pomniejszała należne płatności. W 2024 r. po raz pierwszy miała zostać nałożona trzyletnia sankcja, która wykluczyła ją z NP4.
– Decyzji nie było na ePUAP, nikt mnie o niej nie informował, a mimo to nagle stała się powodem do odrzucenia wniosku. To jak wyciągnięcie asa z rękawa na sam koniec rozgrywki – dodaje nasza Czytelniczka.
Przeterminowane zobowiązania rolnika. Między pożyczką a windykatorem
Warunkiem ubiegania się o pożyczkę było posiadanie przeterminowanych zobowiązań. W praktyce oznaczało to, że rolnik nie mógł regulować części rachunków, ponieważ ich spłata wykluczała z programu.
– Czekałam na decyzję, a w tym czasie przyjechał windykator. Gdybym zapłaciła – straciłabym prawo do pożyczki. Gdy nie płaciłam – ryzykowałam zajęciem maszyn – opowiada. – Rolnik, który naprawdę ma problemy finansowe, przez te przepisy wylatuje z systemu. Zostają ci, którzy mają zdolność kredytową – mówi.
Najbardziej zaskoczyło ją to, kiedy usłyszała o przeszkodzie formalnej.
– Moim zdaniem rzeczy, które wykluczają, powinno się sprawdzać na początku. A wyszło dopiero wtedy, gdy byliśmy prawie przy podpisaniu umowy – podkreśla rolniczka.
Statystyki programu NP4. Tylko co siódmy rolnik otrzymał pomoc
O sprawę zapytaliśmy ARiMR. Agencja przekazała, że w przypadku pożyczek NP4 „ustalenie przesłanek pozwalających przyznać wsparcie następowało na etapie rozpatrywania wniosków”, a wnioskodawca był informowany o decyzji albo o konieczności uzupełnienia dokumentacji i złożenia wyjaśnień. ARiMR potwierdza również, że na przyznanie wsparcia mogły wpływać m.in. rozbieżności powierzchni.
– Na przyznanie wsparcia i jego poziom mogły mieć wpływ m.in. rozbieżności dotyczące powierzchni upraw we wniosku o dopłaty bezpośrednie i obszarowe oraz w protokole oszacowania szkód – przekazała Agencja.
ARiMR poinformowała, że w skali kraju wpłynęły 724 wnioski o pożyczkę NP4, natomiast budżet pozwolił na przyznanie 105 pożyczek. Agencja zwraca uwagę, że czas na wdrożenie nowego instrumentu był bardzo krótki, a zebrane doświadczenia mają zostać przeanalizowane.
Przyszłość pomocy de minimis. Czy system oddłużania gospodarstw zostanie naprawiony?
Rolnicy, z którymi rozmawiamy, wskazują przede wszystkim na dwa problemy: słabą informację o naborze oraz sytuacje, w których przeszkody formalne wychodzą na końcu procedury – po skompletowaniu sporej liczby dokumentów.
ARiMR zapowiada analizę zasad programu i możliwe korekty w przyszłości. Rolnicy mają nadzieję, że kolejne nabory będą prostsze i bardziej przejrzyste, bo – jak podkreślają – pomoc, z której realnie może skorzystać tylko co siódmy wnioskodawca, to znak, że w systemie coś wyraźnie nie działa.
O komentarz w tej sprawie zwróciliśmy się również do ministerstwa rolnictwa.
Kamila Szałaj
fot. Canva I New Holland
