Aneta i Piotr Szczepańscy ze wsi Zimnice (pow. żyrardowski, gm. Mszczonów) gospodarują na 6 ha.Aneta Szczepańska
StoryEditorMIR

Nie da się żyć z 6 hektarów? Oni znaleźli sposób

11.04.2026., 16:00h

Aneta i Piotr Szczepańscy znaleźli sposób na małe 6-hektarowe gospodarstwo, które przekształcili w Zagrodę Ekologiczną Pod Lasem, a niebawem będzie to Zagroda Edukacyjna Pod Lasem, gdyż rolnicy są w trakcie uzyskania atestu zagrody edukacyjnej. Będzie to 33 taka placówka w województwie mazowieckim.

"Tu jest nasze miejsce i chcemy tu żyć"

– Nasze gospodarstwo jest nieduże, ale to jest nasze miejsce i chcemy tu żyć. Wiadomo, że utrzymanie się na 6 ha w dzisiejszych czasach przy rolnictwie konwencjonalnym nie jest możliwe. Dlatego najpierw weszliśmy w rolnictwo ekologiczne, co wydawało się w naszym przypadku naturalnym i dość oczywistym wyborem, ponieważ mamy zwierzęta, zatem mamy również obornik. Bo bez obornika ekologia nie ma sensu, natomiast z obornikiem plony są naprawdę przyzwoite – podkreśliła Aneta Szczepańska.

WIZYTÓWKA GOSPODARSTWA:

  • Aneta i Piotr Szczepańscy ze wsi Zimnice (pow. żyrardowski, gm. Mszczonów) gospodarują na 6 ha. Uprawiają zboża (owies, żyto i pszenżyto) oraz trawy w systemie ekologicznym. Utrzymują owce, kozy, konie, krowy rasy jersey, a także osiołka.
  • Prowadzą Zagrodę Ekologiczną Pod Lasem.
  • Aneta Szczepańska pełni funkcję członka Rady Powiatowej Mazowieckiej Izby Rolniczej Powiatu Żyrardowskiego, jest także delegatem na Walny Zjazd MIR oraz działa w komisji ds. kobiet i rodziny przy MIR.

Rolnicy już od trzech lat są w systemie ekologicznym, a pan Piotr dorabia również poza gospodarstwem. Mieszkają pod lasem w malowniczej i spokojnej okolicy. Utrzymują owce, kozy, konie, krowy rasy jersey, a także osiołka.

Zagroda edukacyjna tętni życiem

– Wiele osób doradzało nam, abyśmy wykorzystali lokalizację gospodarstwa oraz różnorodność naszych zwierząt i poszli właśnie w kierunku zagrody edukacyjnej. Jednak obawialiśmy się jak to będzie, jaka będzie opinia przyjeżdżających gości. Mocno mobilizował nas do tego pomysłu również Wiktor Szmulewicz – prezes MIR oraz KRIR. Zatem zaczęliśmy działać w tym kierunku i w mijającym roku już przyjmowaliśmy grupy dzieci przedszkolnych.

Dzieci przyjeżdżają do zagrody na około 4-godzinne wizyty. Pani Aneta pokazuje utrzymywane zwierzęta, opowiada o nich. Wyjaśnia, w jakim celu utrzymuje się każde z nich, że owca daje wełnę, a krowa mleko, które np. można zamienić na masło, bo wiele dzieci o tym nie wie. W wielu przypadkach jest to pierwszy kontakt ze zwierzętami gospodarskimi.

Pokazujemy dzieciom jak wygląda wieś, a właściwie jak wyglądała kiedyś. Uczymy skąd się bierze mleko, jak się doi krowę. Gdzie krowy mieszkają. Często na zadane pytanie: jak się nazywa domek krów – dzieci nie znają odpowiedzi. A więc uczymy dzieci, że konie mieszkają w stajni, a krowy w oborze, a w stodole przechowywane jest zboże, słoma i siano. Takich zagadnień przybliżających życie na wsi i w zagrodzie jest mnóstwo – wyjaśniła Aneta Szczepańska.

Podczas warsztatów, które są nieodzownym punktem programu zwiedzania zagrody, dzieci mają bezpośredni kontakt ze zwierzętami, mogą je karmić, ale nie tylko.

image
Piotr Szczepański podczas pokazu żniw
FOTO: Aneta Szczepańska

Pokazy, prezentacje i nauka poprzez doświadczenie

Razem z dziećmi doimy sztuczną krowę, a za ogrodzeniem chodzą nasze prawdziwe mućki. Potem z mleka pochodzącego od naszych krów rasy jersey robimy masło. A tu trzeba nadmienić, że mleko jerseyek jest wyjątkowo tłuste i wydajne przy produkcji masła. Nikomu nie muszę chyba tłumaczyć jak zachwycone jest dziecko, które pierwszy raz widzi krowę na żywo i od razu smakuje własnoręcznie zrobionego masła z jej mleka. Podczas warsztatów wykorzystujemy również wełnę pozyskaną od naszych owiec i razem z dziećmi wyklejamy nią prace plastyczne. Kręcimy też pompony używane do zdobienia końskich kantarów – powiedziała pani Aneta.

W okresie letnim warsztaty obejmują również pokaz żniw. Dzieci uczą się odróżniać poszczególne gatunki zbóż, a pan Piotr prezentuje zbiór zbóż za pomocą kosy.

– Pokazujemy stare narzędzia jak kosa, sierp i cep. Pokazujemy tzw. starą wieś, której dzieci nie znają, ale są jej ciekawe. Stodołę zamieniamy w plac zabaw z workami do zboża i snopkami. Wiele dzieci nie wie jak wygląda wóz, na który mogą u nas wsiąść. Z edukacją wychodzimy też poza gospodarstwo, jeżdżąc po przedszkolach ze sztuczną krową i kozą i w ten sposób zapraszamy ich do siebie. Oprócz dzieci naszymi gośćmi są również członkinie Kół Gospodyń Wiejskich – kontynuowała Aneta Szymańska.

image
Synowie Anety i Piotra Szczepańskich: Dominik, Szymon i Karol
FOTO: Aneta Szczepańska

Rolnicy nie bez powodu utrzymują krowy rasy jersey. Nie tylko zależy im na mleku o wysokiej zawartości tłuszczu, ale przede wszystkim są to krowy o małych wymaganiach bytowych i żywieniowych, idealnie wpisujące się w rolnictwo ekologiczne.

Nasze jerseyki są nie tylko mało wymagające, bardzo zdrowe i niewybredne, one są też długowieczne. Mama obecnie utrzymywanych dwóch krów dożyła w naszej zagrodzie 16 lat. Jesteśmy zadowoleni zarówno z tego, że weszliśmy w ekologię, jak i z prowadzenia zagrody w celu edukacji dzieci. W ekologii mamy małe koszty, jako nawóz wykorzystujemy obornik od własnych zwierząt. Całość pozyskiwanych traw i zbóż spasamy we własnym zakresie. Jedynie co jakiś czas sprzedajemy nadwyżkę zwierząt np. w postaci bydła opasowego. Cieszymy się, że znaleźliśmy sposób na uratowanie tego miejsca, bo to jest nasz dom, i nie chcielibyśmy, aby rosły tu brzózki czy sosny, bo to jest nasza ojcowizna. A zainteresowanie placówek przedszkolnych, jak i szkolnych jest bardzo duże w temacie praktycznego kształcenia dzieci z zakresu poznania życia i pracy na wsi – zakończyła Aneta Szczepańska.

Andrzej Rutkowski

fot. arch. red.

Warsaw
wi_00
mon
wi_00
tue
wi_00
wed
wi_00
thu
wi_00
fri
wi_00
11. kwiecień 2026 16:02