Wiata 150 m² bez pozwolenia? Rolnicy mają problem z przepisami
Wydawało się, że przepisy o budowie wiat rolniczych bez pozwolenia to duże ułatwienie dla gospodarstw. W praktyce okazuje się jednak, że część zapisów budzi poważne wątpliwości i utrudnia życie rolnikom. Problem zgłaszają zarówno sami gospodarze, jak i izby rolnicze.
Rolnik: 6 metrów to za mało
Do naszej redakcji zgłosił się rolnik, który planuje budowę wiaty na maszyny. Jak mówi, największy kłopot to zapis o maksymalnej rozpiętości konstrukcji wynoszącej 6 metrów. Jak tłumaczy, nie jest jasne, czy chodzi o szerokość całej wiaty, czy tylko odległość między słupami. A to robi dużą różnicę..
– Nie wiadomo, jak to dokładnie liczyć. A przy dużych maszynach 6 metrów to po prostu za mało – mówi nam.
Podkreśla, że przy takiej szerokości trudno wjechać większym sprzętem, a codzienne manewrowanie staje się uciążliwe.
Izba rolnicza: przepisy nie pasują do dzisiejszych gospodarstw
Na problem zwraca uwagę też Lubelska Izba Rolnicza. W swoim stanowisku z 7 kwietnia wskazuje, że obecne przepisy zwyczajnie nie nadążają za rzeczywistością.
Dziś można postawić wiatę do 150 m² bez zgłoszenia i pozwolenia, a większą – do 300 m² – na zgłoszenie. Ale ograniczeniem jest właśnie rozpiętość: 6 lub 7 metrów. Zdaniem Izby to za mało, żeby sensownie korzystać z takiej wiaty.
Jak podkreślają przedstawiciele samorządu rolniczego, nowoczesne maszyny są coraz większe. Kombajny, przyczepy czy zestawy uprawowe często nie mieszczą się w takich warunkach albo wystają poza dach.
- Kombajny, które posiadają często 6-9 m lub więcej nie zmieszczą się nawet w poprzek takiej wiaty i wjazd z zamontowanym hederem jest niemożliwy. Długość nowoczesnych przyczep objętościowych często przekracza 6-8 metrów, co sprawia, że wystają one poza obrys dachu, narażając sprzęt na opady - tłumaczy Gustaw Jędrejek, prezes Lubelskiej Izby Rolniczej.
Do tego dochodzi problem z manewrowaniem. Przy wąskiej wiacie i słupach pośrodku wjazd robi się bardzo trudny, a czasem wręcz niemożliwy.
Izba proponuje, żeby zwiększyć dopuszczalną rozpiętość do 10 metrów. Bez tego takie obiekty często nie mają większego sensu użytkowego.
- Zmiana polegałaby na zwiększeniu rozpiętości wiat z 6m do 10m w przypadku wiat do 150m² lub z 7m do 10m w przypadku wiat do 300m² przy pozostawieniu dotychczasowej wysokości 7m - tłumaczy Izba.
Co na to ministerstwo infrastruktury?
O wyjaśnienie zapytaliśmy Ministerstwo Infrastruktury. Resort przypomina, że przepisy jasno określają, kiedy można budować bez formalności.
– Budowa wiat do 150 m², o rozpiętości do 6 m i wysokości do 7 m, nie wymaga pozwolenia ani zgłoszenia – wskazuje ministerstwo.
Jednocześnie przyznaje, że kluczowe pojęcie dotyczące rozpiętości nie jest wyjaśnione.
- Prawo budowlane nie definiuje pojęcia „rozpiętość konstrukcji”. Jest to pojęcie z zakresu zasad wiedzy technicznej. W orzecznictwie sądowo-administracyjnym wskazuje się, że „rozpiętość” to odległość między najdalszymi krańcami czegoś rozpiętego, a w kontekście budowlanym – odległość między punktami podparcia elementu konstrukcyjnego – podkreśla resort.
Ministerstwo zaznacza też, że w razie wątpliwości najlepiej skonsultować się z projektantem lub osobą z uprawnieniami budowlanymi.
Kamila Szałaj
