Wojciech Pysiak, rolnik specjalizujący się w produkcji trzody chlewnej i uprawie zbóż oraz wiceprezes Stowarzyszenia Agro Biznes KlubMRiRW
StoryEditorGłos rolnika

„Na samym zbożu dziś się nie zarobi”. Rolnik wskazuje, gdzie są prawdziwe pieniądze

29.07.2026., 16:30h

Na sprzedaży zboża coraz trudniej zarobić – przekonuje Wojciech Pysiak, rolnik gospodarujący na 230 ha. Jego receptą na opłacalne gospodarstwo jest własne przetwórstwo, sprzedaż bez pośredników i tworzenie produktów pod własną marką.

Produkcja zbóż i hodowla zwierząt nie gwarantują dziś stabilnych dochodów. Zdaniem Wojciecha Pysiaka – rolnika gospodarującego na 230 ha, specjalizującego się w produkcji trzody chlewnej i uprawie zbóż oraz wiceprezesa Stowarzyszenia Agro Biznes Klub – przyszłość polskiego rolnictwa należy do gospodarstw, które nie poprzestają na sprzedaży surowców, lecz same je przetwarzają, sprzedają i budują własną markę.

image
Wojciech Pysiak, rolnik specjalizujący się w produkcji trzody chlewnej i uprawie zbóż oraz wiceprezes Stowarzyszenia Agro Biznes Klub
FOTO: MRiRW

Takie przesłanie wybrzmiało podczas debaty podsumowującej pierwszy rok pracy ministra rolnictwa Stefana Krajewskiego, która odbyła się 24 lipca we wsi Czyżew-Ruś-Wieś (woj. podlaskie).

Na samym zbożu dziś trudno zarobić

Rosnąca zmienność cen zbóż, uzależnienie od światowych giełd i coraz większa presja kosztowa sprawiają, że sama produkcja przestaje gwarantować opłacalność. W opinii Wojciecha Pysiaka rolnicy muszą szukać wartości dodanej poza sprzedażą surowca.

Dlatego w swoim gospodarstwie postawił na model łączący produkcję roślinną, hodowlę trzody chlewnej, własne przetwórstwo i sprzedaż detaliczną.

– Nie wyobrażam sobie dziś prowadzenia gospodarstwa niepołączonego w tym kompleksie. Zboże trafia do chlewni, z chlewni produkt trafia do masarenki, a z masarenki do pięciu punktów sprzedaży. Pomijam pośredników – wyjaśnił.

To właśnie skrócenie łańcucha dostaw uważa za jeden z najskuteczniejszych sposobów na zwiększenie rentowności gospodarstwa i uniezależnienie się od wahań rynku.

image
Debata rolna odbyła się 24 lipca we wsi Czyżew-Ruś-Wieś (woj. podlaskie)
FOTO: MRiRW

Nie liczy się areał, lecz sposób zarabiania

Pysiak podkreślał, że rozwój gospodarstwa nie był wynikiem wyłącznie zwiększania produkcji czy areału: – Rozwój nastąpił tylko dlatego, że jest zastosowane pominięcie pośredników.

To podejście coraz częściej pojawia się również w innych nowoczesnych gospodarstwach. Zamiast konkurować wyłącznie wielkością produkcji, rolnicy inwestują w przetwórstwo, sprzedaż bezpośrednią i budowę własnych marek. W ten sposób większa część wartości dodanej pozostaje w gospodarstwie.

„Zakazano nam być rolnikami”

Najbardziej emocjonalnym momentem wystąpienia była jednak nie rozmowa o cenach czy opłacalności, lecz o barierach administracyjnych, które – zdaniem Pysiaka – coraz częściej ograniczają rozwój rodzinnych gospodarstw.

image
Wojciech Pysiak (drugi z lewej): – Przyszłość polskiego rolnictwa należy do gospodarstw, które nie poprzestają na sprzedaży surowców, lecz same je przetwarzają, sprzedają i budują własną markę
FOTO: MRiRW

– W tym roku obchodzimy 170 lat istnienia gospodarstwa i nasza władza lokalna w postaci wójta zakazała bycia nam rolnikami na naszym terenie – stwierdził.

Jak wyjaśnił, mimo przedstawienia kilkunastu możliwych lokalizacji inwestycji nie uzyskał zgody na rozwój produkcji.

W jego ocenie podobne sytuacje mogą zahamować rozwój całej branży: – Nie rozwiniemy branży trzody chlewnej bez młodych, ambitnych rolników, którzy chcą się tym zajmować.

Zdaniem Pysiaka przyszłość gospodarstw rodzinnych będzie zależeć nie tylko od sytuacji rynkowej, lecz także od tego, czy będą mogły inwestować i rozwijać produkcję.

Samemu coraz trudniej konkurować

Drugim filarem nowoczesnego rolnictwa jest – według Pysiaka – współpraca producentów. Jego zdaniem grupy producentów przestają być wyborem, a stają się warunkiem utrzymania konkurencyjności wobec dużych podmiotów skupujących i przetwórczych.

Wspólne inwestycje, organizacja sprzedaży i silniejsza pozycja negocjacyjna mają decydować o odporności gospodarstw na kolejne kryzysy.

Dlatego pozytywnie ocenił rozwiązania wspierające rozwój organizacji producentów. – Powstaje dodatkowy budżet dla grup i organizacji, które mogą wykorzystać na wspólne inwestycje. To otwiera przed organizacjami producentów zupełnie nowe możliwości.

Jednocześnie apelował o utrzymanie podobnych instrumentów również po 2027 roku oraz rozszerzenie wsparcia na kolejne sektory produkcji rolnej.

Krzysztof Zacharuk

Warsaw
wi_00
mon
wi_00
tue
wi_00
wed
wi_00
thu
wi_00
fri
wi_00
29. lipiec 2026 16:32