Paweł Kuroczycki komentuje doniesienia ze światka rolniczegoAhm
StoryEditorkomentarz

Rolnicy tracą miliardy przez suszę, a rząd zajmuje się kotami na uwięzi. Kto widział takiego kota?

24.10.2026., 18:00h
Paweł KuroczyckiPaweł Kuroczycki

Susza pustoszy europejskie uprawy, windując koszty pasz, a drogi diesel uderza w rentowność prac polowych. Zamiast skupić się na retencji i rynkach zbytu, urzędnicy wolą regulować metraż kojców i uwięź dla kotów na wsi.

Walka z suszą: czy Bruksela da wreszcie pieniądze na retencję i nawadnianie?

Susza w całej Europie spowodowała w tym roku straty o wartości 17 miliardów euro, czyli niemal 75 miliardów złotych. A ponieważ upały spustoszyły pola we Francji, Belgii, Holandii i w Niemczech, jest to problem europejski a nie lokalny.

Gdy susza odebrała plony polskim rolnikom w 2018 roku, był to niemal wyłącznie nasz problem. Wówczas straty polskich rolników wyniosły ponad 8 mld zł. Jako że na dopłaty bezpośrednie przeznaczyliśmy 14,8 miliardów, wartość strat była niebagatelna. Wypłacona rolnikom pomoc, choć była rekordowa, wyniosła niewiele ponad 2 mld złotych. Łatwo policzyć, że straciliśmy około 6 mld złotych.

Obecna sytuacja ma jednak tę zaletę, że Unia widząc rozmiary klęski, zastanowi się nad mechanizmami pozwalającymi zmniejszyć jej skalę w przyszłości. Zapewne ruszą nabory na sprzęt do nawadniania, programy zwiększające retencję itp. My również powinniśmy je prowadzić, bo z suszą trzeba walczyć zanim ona wystąpi, a nie wtedy, gdy już nie ma czego zbierać z pola. Ekologowie zapewne domagać się będą więcej mokradeł i bagien, o czym już kilka razy było w tej rubryce. Może pojawią się jakieś dopłaty na te bagna. Były dotacje na zalesianie, a teraz będą na zabagnianie.

Katastrofalne zbiory kukurydzy w Europie

Z analiz unijnego monitoringu upraw (MARS) wynika, że Francuzi zbiorą średnio 6,4 t kukurydzy ziarnowej z hektara, a Niemcy 7,9 ton. Węgrzy, zazwyczaj duży eksporter kukurydzy, wymłócą niewiele ponad 3 tony z hektara. Jeśli chodzi o kukurydzę kiszonkową, to we Francji spodziewają się 32 t/ha, a w Niemczech 36 t/ha. My, według MARS, zbierzemy 47,6 t/ha. Jeśli dodamy do tego brak trzeciego i czwartego pokosu na Zachodzie, to możemy domyślić się, jaki to będzie miało wpływ na żywienie bydła. Zdesperowani francuscy rolnicy do żywienia bydła mięsnego latem wykorzystywali żywopłoty i drzewa.

image
wiadomości

Ceny diesla spadają. Czy wróci do 5,40 zł/l? Analityk odpowiada

Paliwowa drożyzna drenuje kieszenie rolników

Ciągle brakuje dobrych wieści w sprawie paliw. Nie chodzi oczywiście o wprowadzony w Polsce CPN (Ceny Paliwa Niżej). Sytuacja na świecie wygląda tak, że choć z Zatoki Perskiej wypływa dziś mniej więcej tyle paliwa co przed wojną, to jego transport jest wielokrotnie droższy. Na rynek trafia więc dużo paliwa, ale bardzo drogiego. Do tego dochodzą problemy z jego przetwarzaniem. Efekty widzimy i będziemy widzieć na stacjach paliw. Za olej napędowy po obniżkach płacimy ok. 8 zł/l. Na przełomie 2025 i 2026, przed awanturą w Zatoce Perskiej i Iranie diesel kosztował około 6 zł/l, a i wówczas marże stosowane przez detalistów były, krótko mówiąc złodziejskie, bo przekraczały 40 groszy na litrze, choć zdaniem ekspertów poziom 20 gr/l jest uczciwy. Gdyby zatem nie było wojny w Zatoce i marże były normalne, to olej napędowy mógłby kosztować około 5,8 zł/l, a nie 9,15 zł jak jeszcze niedawno. Nawiasem mówiąc, złośliwcy wskazywali, że gdyby tę cenę czytać od końca, to wyszłoby nam właśnie obiecywane kiedyś przez premiera 5,19.

Kot na uwięzi w gospodarstwie? Urzędnicze absurdy zamiast wsparcia produkcji

Na koniec temat nieco lżejszy, choć u niektórych budzący spore emocje. Los domowych psów i kotów leży na sercu nie tylko ich miłośnikom. Zajmuje się nimi Bruksela i nasz rząd. Resort rolnictwa przygotowuje projekt rozporządzenia, który będzie regulował powierzchnię kojców dla tych zwierząt. Ma on być zgodny z prawem europejskim. Czytamy także, że nowelizacja ustawy o ochronie zwierząt przyjęta w lipcu 2026 r. wprowadzała „zakaz utrzymywania psów i kotów na uwięzi”. Prezydent jej nie podpisał i przepisy nie weszły w życie.

Szanowni Państwo, nie chcę się rozwodzić w tym miejscu nad zasadnością tamtych przepisów, które dawały zwierzakom prawo do kojców większych niż niejedna kawalerka w Warszawie. Przypomnę, że jestem posiadaczem dużej psicy, a cała rodzina należy do jej sfory. Dziś chcę zadać jedno pytanie: Czy ktoś z Was widział w gospodarstwie rolnym kota trzymanego na uwięzi? Ja widziałem. Raz, ale w filmie „Sami swoi”.

image
Dotacje dla rolnika

Rolnicy chcieli 150 tys. zł na dobrostan. ARiMR odrzuciła 630 wniosków. Co poszło nie tak?

Powiecie, że czepiam się słów i będziecie mieli rację. Ale czy naprawdę ministerstwo odpowiedzialne za zapewnienie bezpieczeństwa żywnościowego w bardzo burzliwych czasach, dostęp do europejskiego finansowania dla polskich rolników, zdobywanie nowych rynków zbytu dla polskiej żywności na całym świecie, musi zajmować się trzymaniem kotów na uwięzi? Może wprowadzimy także limity dotyczące kubatury klatek dla kanarków, świnek morskich i minimalną pojemność akwariów dla egzotycznych rybek? Dlaczego nie? Każdy właściciel tych zwierząt będzie musiał zarejestrować je w Inspekcji Weterynaryjnej, która będzie miała prawo kontrolować hobbystów.

Przy okazji okazało się, że jesteśmy bardziej brukselscy od Brukseli. W naszej, zawetowanej, ustawie limit kojców dla psów ustalono na od 8 do 20 metrów kwadratowych, przepisy europejskie mówią o 4–10 metrach kwadratowych.

Paweł Kuroczycki

fot. AHM

Warsaw
wi_00
mon
wi_00
tue
wi_00
wed
wi_00
thu
wi_00
fri
wi_00
24. październik 2026 18:02