Paweł Kuroczycki, redaktor naczelny Tygodnika Poradnika Rolniczego komentuje w swojej stałej cotygodniowej rubryceFot. Ahm
StoryEditorKomentarz naczelnego

Święte krowy i wolny handel. Rolnik zapłaci za nowe umowy

14.02.2026., 18:00h
Paweł KuroczyckiPaweł Kuroczycki

Unia trzech prędkości, widmo bioterroryzmu i walka o globalne rynki – europejskie rolnictwo stoi u progu rewolucji, która niekoniecznie spodoba się producentom żywności. Podczas gdy Bruksela świętuje podpisanie gigantycznych umów z krajami Mercosur i Indiami, polscy i ukraińscy rolnicy z niepokojem patrzą w przyszłość. Kto naprawdę zarobi na otwarciu granic, dlaczego prognozy dla rynku mleka na 2026 rok są alarmujące i czy zagadkowy wybuch ASF w Hiszpanii to rzeczywiście dzieło natury, czy zaplanowany atak?

Co Ukraińcy sądzą o umowie UE z krajami Mercosur?

Choć mamy już kolejną umowę o wolnym handlu Unii z Indiami, to chciałbym jeszcze trochę o Mercosur. Porozumienie z krajami Ameryki Południowej jest zmartwieniem nie tylko Polski, Francji, czy Irlandii. To także problem dla producentów żywności z Ukrainy. Ukraińcy również przeanalizowali problem Mercosur gruntownie i przygotowali raport. Uważają, że ich interesy ucierpiałyby, gdyby Ameryka Południowa dogadała się z krajami spoza Europy, które kupują ukraińskie ziarno. Główne zagrożenie widzą w eksporcie do Europy cukru i bioetanolu. A czy ktoś z Was słyszał o kompleksowym raporcie przygotowanym przez jedną z rządowych instytucji, który omawiałby wpływ umowy z Mercosur na nasze rolnictwo?

Ukraina wchodzi do UE w 2027 roku - Unia trzech prędkości

Ukraina, jak niedawno słyszeliśmy, w 2027 r. ma wejść do Unii Europejskiej. Nawet jeśli do tego dojdzie, to nie będzie to członkostwo nawet takie, jakie nam przypadło w udziale w 2004 r., zwłaszcza że Ukraina dopiero w 2028 r. ma dostosować swoją produkcję rolno-spożywczą do standardów Unii Europejskiej. Jeśli jednak nasz sąsiad do UE wejdzie, to można się domyślać, że zostanie objęty mechanizmami wspólnego rynku. Pewnie nie znajdzie się w strefie Schengen pozwalającej swobodnie podróżować po Europie itd. O ile do tej pory funkcjonowała Unia dwóch prędkości (Europa Zachodnia i kraje Europy Środkowo-Wschodniej), to teraz będzie jeszcze trzecia prędkość. Dla nas najistotniejsze będzie ile i czego Ukraińcy będą mogli eksportować do krajów „starej” i „jeszcze starszej” Unii.

Polskę do Unii wpuścili, bo na nas zarobili

Niemcom, Francji i Włochom opłaciło się wpuszczenie Polski do UE, bo choć dali nam miliardy euro na nowe traktory, kombajny i autostrady, to te maszyny wyprodukowano w niemieckich, francuskich i włoskich fabrykach i to ich firmy budowały nam autostrady. I teraz pytanie: jaki Polska będzie miała udział w odbudowie Ukrainy, skoro nam przypadł obwód doniecki niemal w całości zajęty przez Rosjan. I jakie szanse mają nasze firmy w rywalizacji z koncernami z Europy Zachodniej i Stanów Zjednoczonych.

image
wywiad

Wiceminister rolnictwa: „Uruchamiamy tarczę dla polskich rolników”

Strefa wolnego handlu z 700 milionami ludzi - i co z tego?

Gdy von der Leyen podpisywała w Paragwaju umowę, media piały z zachwytu, że powstała największa na świecie strefa wolnego handlu licząca 700 mln ludzi. Po podpisaniu umowy UE z Indiami powstanie jeszcze większa strefa handlu, licząca około 1,9 mld ludzi. No i co z tego. Nowa Zelandia ma umowę z Chinami, która dotyczy 1,4153 mld ludzi, z czego 5,3 mln to Nowozelandczycy a reszta (1,41 mld) Chińczycy. Nie w ludności tkwi sedno, ale w tym kto ile zyskuje. Nowej Zelandii zależało na eksporcie mleka i swój cel osiągnęła. Krajom Mercosur zależy na eksporcie żywności do Europy i też swój cel osiągną.

Umowa z Indiami rolnictwa nie dotyczy w ogóle. Rolnictwo jest tam rozdrobnione, np. mleko do zlewni często wożą tam w kankach na rowerach, a jego produkcją zajmuje się ponad 70 mln gospodarstw. Z tego powodu Europa będzie z Indii „importować” głównie pracowników, a eksportować niemieckie, francuskie i włoskie samochody.

Co zrobi pracownik z Indii, gdy zobaczy krowy w oborze uwięziowej

Szykujcie się więc drodzy rolnicy na pracowników Hindusów. Ciekawe jak zareagują na naszą technologię produkcji mleka. U nich, choć krowy są święte, to jednak dojone, ale europejskie hale udojowe, obory (zwłaszcza uwięziowe) mogą w nich budzić szok. A co będzie jeśli pracownik Hindus uwolni wszystkie krowy z obory? To dopiero będzie szok.

Ale dość tych żartów. Amerykańskie ministerstwo rolnictwa przygotowało prognozę sytuacji na rynku mleka w 2026 r. Wynika z niej, że produkcja w Europie spadnie o 700 mln litrów. Niestety, wzrost w Stanach Zjednoczonych i w Ameryce Południowej z naddatkiem zrekompensuje ten spadek. Można to podsumować w ten sposób: gdy na całym świecie produkcja będzie rosnąć, w Europie spadnie, ale nie zarobimy więcej, bo inni dyktują ceny mleka.

image
Spotkanie z wiceminister Gromadzką

Ceny mleka, dopłaty i kukurydza na pellet. Rolnicy z Podlasia rozmawiali z wiceminister rolnictwa

Wirus ASF, który znaleziono w Hiszpanii prawdopodobnie nie powstał w naturze

W Hiszpanii zakończyła pracę unijna komisja, która miała zbadać przyczyny pojawienia się ASF pod Barceloną. Nawet naukowcy z szacownego Instytutu Friedricha Loefflera w Niemczech (odpowiednik naszego Państwowego Instytutu Weterynaryjnego) przyznają, że nie można wykluczyć aktu bioterroryzmu. Najpierw podejrzenia padły na instytut badający ASF, który jest 800 metrów od miejsca, gdzie znaleziono pierwszego hiszpańskiego dzika padłego na afrykański pomór. Okazało się jednak, że szczepy z laboratorium nie pasują do wirusa znalezionego u dzików. Odpada też teoria o kanapce z kiełbasą, bo zmiany, które znaleziono w wirusie wskazują, że został wyhodowany w laboratorium. Na tyle zmniejszyły one zjadliwość wirusa, że dziki mogą zarażać przez 50 dni, więc przekażą wirusa znacznie większej liczbę zwierząt, niż te z normalnym, zjadliwym wirusem. Czy w ten sposób nie spełnia się scenariusz spiskowy?

Paweł Kuroczycki

Warsaw
wi_00
mon
wi_00
tue
wi_00
wed
wi_00
thu
wi_00
fri
wi_00
14. luty 2026 18:02