Rolnicy stracili zboża po zimie. Teraz nie dostaną dopłat
22 października ARiMR rozpoczęła przyjmowanie wniosków o pomoc dla rolników, którzy w 2026 roku ponieśli straty w uprawach wskutek przymrozków wiosennych, gradu, deszczu nawalnego lub huraganu.
Stawki wynoszą od 1000 do 3000 zł na hektar, w zależności od wysokości szkód. Problem w tym, że wśród zjawisk uprawniających do otrzymania pieniędzy nie ma ujemnych skutków przezimowania.
A właśnie z tego powodu wielu rolników na północy Polski poniosło wiosną dotkliwe straty. Część plantacji zbóż ozimych trzeba było zlikwidować, a pola obsiać ponownie. Inni zdecydowali się pozostawić uszkodzony rzepak, choć jego potencjał plonowania był już znacznie ograniczony. Teraz rolnicy pytają, dlaczego ich straty zostały pominięte w programie pomocy.
Zlikwidował 10 ha jęczmienia, rzepak dał tylko 2 tony. „Liczyliśmy na pomoc”
O tym, jak wyglądała sytuacja po zimie, opowiada nam pan Piotr, rolnik z województwa kujawsko-pomorskiego. Prowadzi gospodarstwo obejmujące 50 ha gruntów ornych i 10 ha łąk. Jak wylicza, straty spowodowane ujemnymi skutkami przezimowania wyniosły w jego gospodarstwie około 36–37 proc. produkcji roślinnej.
Najbardziej ucierpiały rzepak i jęczmień ozimy.
– Miałem 16 hektarów rzepaku i 10 hektarów jęczmienia. Jęczmień zlikwidowaliśmy, nie przezimował. W jego miejsce posiałem jary – relacjonuje rolnik.
Z rzepakiem sytuacja była bardziej skomplikowana. Rolnik zdecydował się pozostawić uszkodzoną plantację, choć sam miał poważne wątpliwości, czy warto ją ratować.
– Zebrałem u siebie 2 tony, a sąsiedzi po 600, po 800 kilogramów tylko pozbierali – mówi o plonach z hektara.
Jak wyjaśnia, największe szkody wystąpiły tam, gdzie na polu zalegał lód. Rzepak stracił liście, był mocno osłabiony, a później pojawił się dodatkowy problem z zachwaszczeniem.
– Tam, gdzie był śnieg i lód, ten lód głównie zaszkodził. Rzepak się udusił – tłumaczy.
Z 16 ha rzepaku tylko około 3 ha zachowały znacznie lepszy potencjał plonowania.
Rolnik liczył, że straty po zimie zostaną objęte rządową pomocą. Tymczasem w uruchomionym naborze nie przewidziano wsparcia dla gospodarstw dotkniętych ujemnymi skutkami przezimowania.
– Liczyliśmy na pomoc z ministerstwa. Bo to nie nasza wina – podkreśla.
„Jak mamy gospodarzyć?”. Rolnik mówi o rosnących kosztach i rezygnacji z uprawy
Pan Piotr zwraca uwagę, że skutki złego przezimowania nakładają się na coraz trudniejszą sytuację ekonomiczną gospodarstw. Z jednej strony są straty w plonach, z drugiej wysokie ceny nawozów, paliwa i pozostałych środków produkcji. Rolnicy muszą ponosić kolejne nakłady, choć przychody ze sprzedaży zbóż nie zawsze pozwalają pokryć koszty.
– Z czego to brać? Ceny zbóż są, jakie są. Drogie nawozy, paliwo, opłaty – wylicza.
Jak mówi, w jego okolicy są już gospodarstwa, których właściciele rezygnują z samodzielnego prowadzenia produkcji i oddają ziemię w dzierżawę.
– Dużo gospodarstw, nawet takich po 60 hektarów, oddawało ziemię w dzierżawę. Poddali się i już koniec – relacjonuje.
Rolnik nie rozumie, dlaczego pomoc obejmuje jedne zjawiska pogodowe, a pomija straty po zimie, które również były niezależne od gospodarzy.
– My już nie wiemy, co robić. Czy pisać pisma do ministerstwa, czy co? Jak mamy gospodarzyć? – przyznaje.
„Praktycznie cała północ Polski dostała przezimowaniem”. Łukasz Pergoł uderza w nowe przepisy
Podobne zastrzeżenia zgłasza Łukasz Pergoł, rolnik z województwa warmińsko-mazurskiego i działacz Warmińsko-Mazurskiej Izby Rolniczej. W mediach społecznościowych zwrócił się bezpośrednio do ministra rolnictwa Stefana Krajewskiego oraz wiceministrów Adama Nowaka i Małgorzaty Gromadzkiej.
– Dlaczego zostały wyłączone szkody z tytułu przezimowania z pomocy? Praktycznie cała północ Polski dostała przezimowaniem. Już w kwietniu część plantacji żyta, pszenżyta czy rzepaku została zaorana, przesiana – napisał.
Pergoł zwraca uwagę, że problem nie dotyczy pojedynczych gospodarstw. Jego zdaniem szkody po zimie były na północy kraju na tyle rozległe, że pominięcie ich w programie pozostawiło bez wsparcia wielu poszkodowanych rolników.
Największe emocje budzi jednak to, że wcześniejszy projekt przepisów przewidywał pomoc za ujemne skutki przezimowania, ale w ostatecznej wersji już jej zabrakło.
– Dlaczego do opiniowania przez izbę, Krajową Radę Izb Rolniczych, trafił projekt zakładający pomoc na przezimowanie, a po braku uwag w ostatecznej wersji usunęli Państwo pomoc dla rolników, którym zboża „wypadły” po zimie? – pyta Pergoł.
Rolnik przypomina, że nabór ruszył 22 października. Zmianę nazywa „zmienionymi zasadami gry” i nie kryje oburzenia.
Pomoc za przezimowanie była w projekcie. Rolnicy chcą jej przywrócenia
O przywrócenie dopłat za ujemne skutki przezimowania apelował już wcześniej samorząd rolniczy. Zachodniopomorska Izba Rolnicza w piśmie z 7 października skierowanym do ministra Stefana Krajewskiego domagała się uwzględnienia w programie również gospodarstw poszkodowanych przez suszę i złe przezimowanie.
Izba wskazywała, że wcześniejsza wersja projektu przewidywała te rodzaje szkód, ale w kolejnej zostały one wykreślone. Zwracała również uwagę na brak uzasadnienia takiej zmiany.
ARiMR wypłaci do 3000 zł na hektar. Ale nie za straty po zimie
W uruchomionym 22 października naborze przewidziano następujące stawki pomocy:
- 3000 zł/ha – przy stratach wynoszących co najmniej 70 proc. plonu;
- 2000 zł/ha – przy stratach od 50 proc. do poniżej 70 proc.;
- 1000 zł/ha – przy stratach od 30 proc. do poniżej 50 proc.
Pomoc dotyczy szkód spowodowanych w 2026 roku przymrozkami wiosennymi, gradem, deszczem nawalnym lub huraganem. Straty muszą przekraczać 30 proc. średniej rocznej produkcji roślinnej gospodarstwa.
Wnioski można składać od 22 października do 16 listopada 2026 roku za pośrednictwem Portalu Rolnika. Ujemnych skutków przezimowania nie uwzględniono w katalogu szkód objętych tym naborem.
O powody wyłączenia szkód spowodowanych ujemnymi skutkami przezimowania oraz możliwość objęcia poszkodowanych rolników pomocą zapytaliśmy 6 października ministerstwo rolnictwa. Czekamy na odpowiedź resortu.
Kamila Szałaj
