Paweł Kuroczycki komentuje najnowsze doniesienia ze światka rolniczegoFot. Ahm
StoryEditorkomentarz naczelnego

Zapłacisz Ty, rolniku. Tak Bruksela sprzedaje rolnictwo

24.01.2026., 18:00h
Paweł KuroczyckiPaweł Kuroczycki

Bruksela przyspiesza w sprawie umowy z Mercosur, stawiając na szali los europejskiego rolnictwa w imię ratowania niemieckiego przemysłu motoryzacyjnego. Podczas gdy Ursula von der Leyen szykuje miliardy euro na uciszenie protestów, a globalna polityka rozdaje nowe karty, polscy producenci żywności zderzają się z brutalną rzeczywistością. Spadające ceny wieprzowiny i stagnacja na rynku mleka to tylko początek problemów, które w połączeniu z Zielonym Ładem mogą doprowadzić do powolnej agonii sektora. Czy rolnicy po raz kolejny zapłacą najwyższą cenę za polityczne ambicje UE?

Rolnicy zapłacą za niemieckie auta

Unia Europejska w miniony piątek miała podjąć decyzję w sprawie umowy handlowej z krajami Mercosur, podobno Ursula von der Leyen już w czwartek zarezerwowała sobie bilet do stolicy Paragwaju, aby podpisać ten traktat*. Niemcy twierdzą, że nie wyjdą z recesji, jeśli nie zaczną sprzedawać swoich samochodów do Brazylii, Argentyny, Paragwaju i Urugwaju. A jeśli ich gospodarka nie zacznie rosnąć, to obniżą składkę do budżetu UE. Tylko że w Ameryce Południowej swoje samochody sprzedają też Chińczycy, podobnie jak w Europie, gdzie ich marki są na pierwszych miejscach list najlepiej sprzedających się pojazdów. A za to wszystko zapłacisz Ty rolniku, bo 440 mln ludzi w Unii Europejskiej nie przeżyje bez importowanych zza oceanu kurczaków, cukru, wołowiny i spirytusu. Kilka procent ludności UE ma ponieść większość kosztów tej umowy. Aż ciśnie się na usta to, co podczas bitwy o Anglię powiedział Winston Churchill: „Nigdy tak wielu nie zawdzięczało tak wiele tak nielicznym”. Churchill powiedział wówczas również, że „Wszystkie serca są z pilotami myśliwców…”. Czy dziś wszystkie serca są z protestującymi rolnikami? Wątpię. Dla sporej części polityków i mieszkańców miast, Wasze protesty to tylko kolejna uciążliwość w drodze do pracy albo na zimowe wakacje. Nie chcą zrozumieć co ich czeka.

Miliardy za milczenie i pogoń za surowcami​

Von der Leyen chce uciszyć rolnicze protesty pieniędzmi. Obiecuje przesunięcie 45 mld euro z budżetu na rolnictwo po 2028 roku i dodatkowe 50 mld na kolejną siedmiolatkę. Krążą też pomysły likwidacji ceł na nawozy spoza Unii i obniżenie progów cenowych w klauzulach chroniących rynek UE. W 2024 r. Europa wyeksportowała do krajów Mercosur towarów za 55 mld euro. Prognozy mówią, że po podpisaniu umowy eksport wzrośnie o 50 mld. Żeby przekonać rolników, że umowę warto podpisać, Unia chce wydać niemal 100 mld euro. Gdzie tu sens? Ano w tym, że Bruksela potrzebuje dostępu do południowoamerykańskich źródeł mitycznych metali ziem rzadkich. A przecież wystarczyłoby porzucić mrzonki o zielonej transformacji.

Mrzonki o wielkim rynku i cień Trumpa

Niemcy dziś zachłystują się tym, że dzięki umowie z Mercosur powstanie największy na świecie rynek liczący 720 mln ludzi. Tylko że wszystkich tych ludzi bez problemu nakarmią kraje Ameryki Południowej wraz z Ukrainą, kiedy wejdzie do Unii. Weźmy też pod uwagę, że Stany Zjednoczone zyskują możliwość bezcłowego eksportu do Europy. A po ostatnich doświadczeniach Wenezueli, wiemy że ten kto Trumpowi się sprzeciwi, powinien kupić szykowne ubranie sportowe, żeby wypaść lepiej niż Nicolas Maduro, gdy Delta Force będzie go wyprowadzać z samolotu.

Krach na rynku wieprzowiny

Rynek wieprzowiny po wykryciu afrykańskiego pomoru świń w Hiszpanii dotykają coraz gorsze konwulsje. Na giełdzie w Niemczech ceny spadły o kolejne 60 groszy za kilogram. Jak tak dalej pójdzie to świnie będziemy oglądać w ogrodach zoologicznych. Tylko kiełbasa wyborcza, jak zwykle, będzie za darmo.

Mleczarstwo: rekordowa produkcja czy łabędzi śpiew?

Zupełnie inaczej zadziało się na rynku mleka. Nowozelandzka GDT (Globalna Giełda Mleczarska) po Nowym Roku odbiła w górę o 6%. Ale jak wiemy, jedna jaskółka wiosny nie czyni, zwłaszcza że w Nowej Zelandii jest środek lata i jaskółki powoli szykują się do odlotu. W Europie ceny pozostają stabilnie niskie. Ten trend coraz silniej oddziałuje na polski rynek. Niektóre niewielkie firmy zajmujące się skupem mleka w swoich cennikach na styczeń zaproponowały od 1,26 do 1,46 zł za litr (brutto). Tyle to mleko kosztowało po naszym wejściu do UE. Ale wówczas rolnik za tonę saletry płacił 700 złotych, a olej napędowy na stacjach paliw kosztował 3,67 zł/l.

image
Aktywny rolnik

Rolnik nie wytrzymał w Sejmie. „Zabrali mi dopłaty, a teraz każą spisywać umowy"

W Europie produkcja mleka osiągnęła w 2025 r. nowy rekord, rosnąc o ponad 1%. Wynikało to z mniejszego uboju krów, dużej dostępności dobrej jakości pasz i poprawy wydajności (automatyzacja). Przesunięcie wycieleń (niebieski język) opóźniło sezonowy wzrostu produkcji. To jedna strona medalu. A druga? Wygląda ona tak, że w Europie Zachodniej gospodarstwa mleczarskie nie rozwijają się. Eksperci spodziewają się, że w 2026 r., wraz ze spadkiem cen skupu mleka wzrośnie tempo uboju krów. Dla Europy spore znaczenie będą miały ceny serów. Wynika to z faktu, że największy producent mleka w UE, czyli Niemcy (30 mld litrów) połowę mleka przetwarzają na sery. Jeśli więc przychody ze sprzedaży sera nie pozwolą dobrze płacić za mleko, to likwidacja produkcji u naszego zachodniego sąsiada przyspieszy.

Dziś widać, że zwłaszcza w Europie, wzrost produkcji, którego doświadczyliśmy w 2025 r. wynikał ze zbiegu kilku okoliczności. To coś, co można nazwać wybrykiem europejskiego mleczarstwa, które przez Brukselę i Zielony Ład skazane zostało na powolną agonię spowodowaną Zielonym Ładem i pokrewnymi pomysłami, ale mleczarstwo jeszcze znalazło w sobie siłę.

Paweł Kuroczycki

redaktor naczelny Tygodnika Poradnika Rolniczego

fot. AHM

* - artykuł pierwotnie ukazał się w drukowanym wydaniu Tygodnika Poradnika Rolniczego jeszcze przed wizytą przewodniczącej KE i decyzją o podpisaniu umowy UE - Mercosur.

Warsaw
wi_00
mon
wi_00
tue
wi_00
wed
wi_00
thu
wi_00
fri
wi_00
24. styczeń 2026 18:02