Ziemniaki gniją, ceny runęły. Rolnicy alarmują
Pogłebia się kryzys na rynku ziemniaka. Magazyny są pełne, ceny spadły do poziomów, które nie pokrywają kosztów produkcji, a – jak mówią nam rolnicy – część firm nie odbiera zakontraktowanego towaru. W wielu gospodarstwach zaczyna się dramat.
– Nie mamy gdzie sprzedać naszych ziemniaków. Towar leży, zaczyna się psuć. Znikąd żadnej pomocy – mówią nam producenci.
Wniosek do KOWR. Rolnicy chcą otwarcia rynku w Afryce
W odpowiedzi na kryzys Stowarzyszenie dla Powiatu złożyło wniosek do Krajowego Ośrodka Wsparcia Rolnictwa, a konkretnie do Rady Funduszu Promocji Owoców i Warzyw. Chodzi o wsparcie projektu, który ma pomóc w otwarciu nowych rynków zbytu dla polskiego ziemniaka, przede wszystkim w Afryce Zachodniej.
Jak podkreślają inicjatorzy, nie jest to koncepcja przygotowana teoretycznie.
– Nie czekamy. Działamy. To nie jest pomysł zza biurka, to efekt konkretnych rozmów, zapytań ofertowych i realnego zainteresowania importerów – podkreśla Jan Ogił, prezes Stowarzyszenia dla Powiatu.
I dodaje, że importerzy z Afryki zgłosili zapotrzebowanie na polskiego ziemniaka.
„Rynek istnieje, trzeba go tylko obsłużyć”
Zdaniem autorów wniosku największym problemem nie jest brak popytu, ale brak przejścia od rozmów do realnego handlu.
– Rynek istnieje, trzeba go tylko obsłużyć – podkreśla Stowarzyszenie dla Powiatu.
Jak wskazują, podczas wydarzeń branżowych podpisywano porozumienia i prowadzono konkretne rozmowy z partnerami zagranicznymi. Pojawiły się również zapytania o dostawy ziemniaka.
– Nie ma sprzedaży bez rynku. Nie ma rynku bez działania – podkreśla Stowarzyszenie.
Eksport zamiast strat
Projekt, który trafił do KOWR, zakłada wysyłkę partii ziemniaków do krajów afrykańskich, sprawdzenie jakości po transporcie oraz bezpośrednie rozmowy handlowe z importerami. Równolegle planowane są wizyty zagranicznych partnerów w Polsce.
Jak zaznaczają autorzy wniosku, chodzi o przejście z etapu zainteresowania do faktycznych kontraktów.
W dokumencie wprost wskazano, że mamy dziś „nadpodaż ziemniaka oraz ograniczone możliwości jego zagospodarowania na rynku krajowym”, co przekłada się na brak sprzedaży i rosnące straty w gospodarstwach.
„Zrobiliśmy swoje”. Teraz piłka po stronie KOWR
Rolnicy podkreślają, że swoją część pracy już wykonali – nawiązali kontakty, przygotowali projekt i znaleźli potencjalnych odbiorców.
– My – oddolnie – wykonaliśmy swoją pracę. Pokazaliśmy, że można działać bez czekania. Teraz piłka jest po stronie Funduszu Promocji. Albo wspieramy realne otwieranie rynków, albo zostajemy przy kampaniach bez efektu – podkreśla Stowarzyszenie dla Powiatu.
Kamila Szałaj
