Rolnik o pomyśle ministra rolnictwa na dotowanie trzody chlewnejSunPork/FB/Solidarność Rolników Piotrków/Canva
StoryEditorGłos rolnika

1000 zł do lochy i 2000 zł do loszki. Rolnik ostro o pomocy dla hodowców świń

06.08.2026., 10:30h

Minister rolnictwa Stefan Krajewski zapowiedział nowe wsparcie dla hodowców trzody chlewnej. Rolnicy mają otrzymać 2 tys. zł do zakupu loszki hodowlanej, a gospodarstwa utrzymujące lochy produkujące prosięta – 1 tys. zł do każdej zarejestrowanej lochy. Nie wszyscy hodowcy uważają jednak, że takie rozwiązanie pomoże odbudować polską produkcję świń. Stanisław Ciesielski, który prowadzi gospodarstwo w cyklu zamkniętym i utrzymuje 30 loch, pyta, do kogo właściwie trafi zapowiadana pomoc.

Minister zapowiada pomoc dla hodowców świń

Podczas konferencji podsumowującej pierwszy rok urzędowania minister rolnictwa Stefan Krajewski zapowiedział nowe formy wsparcia dla hodowców trzody chlewnej.

Jedna z nich ma dotyczyć zakupu materiału hodowlanego. Za nabycie loszki hodowlanej rolnik będzie mógł otrzymać 2 tys. zł. Pomoc ma być wypłacana w dwóch ratach.

Pierwsza rata ma wynosić 500 zł i będzie wypłacana po zakupie loszki oraz przedstawieniu dokumentów potwierdzających transakcję. Pozostałe 1500 zł ma trafić do rolnika po pierwszym wyproszeniu.

Ministerstwo rolnictwa przekazało później więcej informacji na temat planowanych zasad. Zgodnie z nimi druga rata ma być wypłacana po upływie 8 miesięcy od dnia zakupu loszki.

​Zobacz też: 2000 zł do loszki i 1000 zł do lochy. Ministerstwo ujawnia zasady nowych dopłat​

Drugie wsparcie ma być skierowane do gospodarstw, które utrzymują lochy produkujące prosięta. W tym przypadku planowana jest pomoc w wysokości 1 tys. zł do każdej lochy wpisanej do systemu identyfikacji i rejestracji zwierząt ARiMR.

– Chodzi o wsparcie stad prowadzonych w cyklu zamkniętym, nie hodowców prowadzących tucz na bazie prosiąt przywiezionych z zagranicy. W najbliższym czasie popłynie do producentów pomoc w wysokości 1000 zł do lochy, co pozwoli na wzmocnienie i odbuduje polską hodowlę trzody – zapowiedział w czasie konferencji minister Stefan Krajewski.

Oba programy mają być realizowane jako pomoc de minimis. Oznacza to, że przy korzystaniu ze wsparcia trzeba będzie uwzględnić limit pomocy de minimis, z którego gospodarstwo korzystało wcześniej.

Na razie nie wiadomo, kiedy dokładnie ruszy nabór wniosków. Ministerstwo podkreśla, że trwają prace nad programami. Informacje o rozpoczęciu naboru mają zostać opublikowane na stronie resortu oraz ARiMR.

Rolnik: „Do kogo ta pomoc ma właściwie trafić?”

Do zapowiedzi ministra odnosi się Stanisław Ciesielski, który prowadzi gospodarstwo z produkcją trzody chlewnej w cyklu zamkniętym. Rolnik utrzymuje 30 loch i uważa, że sama dopłata do zakupu loszek nie rozwiąże problemów polskiej produkcji świń.

– Do kogo ta pomoc ma właściwie trafić i w jaki sposób ma to doprowadzić do tego, że w Polsce powróci produkcja trzody chlewnej oparta na własnych, polskich prosiakach – pyta.

Jak zauważa rolnik, z zapowiedzi ministra wynika, że pomoc ma zachęcać do zakupu loszek hodowlanych. Jego zdaniem może to jednak oznaczać, że na takim rozwiązaniu skorzysta przede wszystkim określona grupa producentów.

– Oprócz wzrostu cen materiału hodowlanego loszek, nie widzę tutaj żadnych efektów. Większość gospodarstw czy hodowców produkujących trzodę chlewną, remontuje stado podstawowe we własnych hodowlach. Wynika to z wielu czynników, przy czym głównym czynnikiem jest czynnik biologiczny mający na celu ograniczenie możliwości wprowadzania chorób do własnego stada – wyjaśnia.

Dopłata do prosiąt zamiast do loszek?

Ciesielski uważa, że jeśli celem rządu jest rzeczywista odbudowa krajowej produkcji prosiąt, pomoc powinna być skierowana bezpośrednio do ich produkcji.

Jego zdaniem prostszym rozwiązaniem byłaby dopłata do lochy albo do prosiaka, który opuszcza gospodarstwo.

– Powinna być jednakowa dopłata do lochy i loszki raz w rok albo jeszcze prostszy system, niewymagający ingerencji, jeśli chodzi o kontrole, czyli dopłata do prosiaka, ewentualnie do prosiaka lub tucznika, który opuścił gospodarstwo, jeśli to jest cykl zamknięty – proponuje.

Rolnik zwraca uwagę, że obecna sytuacja na rynku trzody chlewnej jest trudna nie tylko dla gospodarstw prowadzących hodowlę loch. Problemy mają również producenci prowadzący tucz w cyklu otwartym.

W ocenie Ciesielskiego szczególnie trudna jest sytuacja gospodarstw, które kupują prosięta, prowadzą ich tucz do wagi ubojowej, a następnie sprzedają tuczniki do zakładów mięsnych.

– Czy takie gospodarstwo należy zostawić samo sobie całkowicie? Można dyskutować nad tym, czy dotować tylko i wyłącznie tuczniki wyprodukowane na bazie polskich prosiąt, czy też te, które zostały zakupione za granicą – mówi.

Rolnik zwraca uwagę, że problemu nie da się rozwiązać bez zwiększenia krajowej produkcji prosiąt. Obecnie wielu producentów musi korzystać z zagranicznego materiału, ponieważ polska produkcja nie pokrywa potrzeb rynku.

W Polsce produkujemy tylko 40–50 proc. prosiąt

Jak wskazuje Ciesielski, krajowa produkcja prosiąt jest obecnie na poziomie zaledwie 40–50 proc. potrzeb. To oznacza, że gospodarstwa prowadzące tucz w dużej mierze muszą korzystać z prosiąt sprowadzanych z zagranicy.

Gospodarstwa produkujące lochy już dawno wysiadły ekonomicznie, a w tej chwili próbuje się je ratować dziwnymi krokami. Nie wiadomo czemu i komu ma to służyć – dodaje.

Zdaniem rolnika właśnie dlatego wsparcie powinno być skonstruowane w taki sposób, aby rzeczywiście zachęcało do produkcji prosiąt w Polsce, a nie tylko do zakupu materiału hodowlanego.

– Powinna być jednakowa dopłata do lochy i loszki raz w rok albo jeszcze prostszy system, niewymagający ingerencji, jeśli chodzi o kontrole, czyli dopłata do prosiaka, ewentualnie do prosiaka lub tucznika, który opuścił gospodarstwo, jeśli to jest cykl zamknięty – proponuje.

Zapowiadana przez ministra pomoc jest kolejnym głosem w dyskusji o tym, jak odbudować polską produkcję trzody chlewnej. Resort chce wesprzeć gospodarstwa utrzymujące stada podstawowe, ale rolnicy pytają, czy dopłata do zakupu loszek i dopłata do loch rzeczywiście wystarczą, aby zwiększyć krajową produkcję prosiąt.

Na razie nie wiadomo, kiedy dokładnie ruszy nabór ani jakie będą wszystkie warunki uzyskania pomocy. Ministerstwo rolnictwa zapowiada, że szczegóły zostaną opublikowane po zakończeniu prac nad programami.

Zobacz WIDEO:

oprac. Justyna Czupryniak-Paluszkiewicz na podst. FB/Solidarność Rolników Piotrków

Warsaw
wi_00
mon
wi_00
tue
wi_00
wed
wi_00
thu
wi_00
fri
wi_00
06. sierpień 2026 10:42