Komisja odrzuciła projekt dopłat do zbóż. Gorąca dyskusja o pomocy dla rolników
Posłowie PiS chcieli wprowadzić dopłaty dla producentów zbóż i nasion oleistych. W czwartek, 30 lipca, ich projekt ustawy trafił do pierwszego czytania w sejmowej Komisji Rolnictwa i Rozwoju Wsi. Założenia projektu przedstawił były minister rolnictwa Robert Telus.
Robert Telus: sytuacja jest gorsza niż w 2023 roku
Już na początku wystąpienia Robert Telus (PiS) zarzucił obecnemu rządowi brak reakcji na trudną sytuację producentów zbóż.
– We wrześniu zeszłego roku złożyliśmy projekt ustawy o pomocy rolnikom. I tak się złożyło, że dopiero dzisiaj tym projektem się zajmujemy – mówił.
Przypomniał, że gdy rząd PiS wprowadzał dopłaty w 2023 r., cena pszenicy wynosiła około 1000 zł za tonę. Dziś – jak podkreślał – utrzymuje się na poziomie około 700 zł.
– W tej chwili też jest w granicach 700 złotych, a pomocy żadnej nie ma. Oczywiście rolnicy woleliby, żeby cena była wyższa, ale odpowiedzialny rząd ma obowiązek w takich momentach reagować i interweniować – argumentował.
Projekt zakładał 3 mld zł na dopłaty i następujące stawki dopłat do hektara upraw:
- 2200 zł/ha – pszenica,
- 1750 zł/ha – kukurydza, rzepak i rzepik,
- 1035 zł/ha – jęczmień i pszenżyto,
- 875 zł/ha – żyto, owies oraz mieszanki zbożowe.
PiS: to test dla PSL
Znaczną część swojego wystąpienia Telus poświęcił apelowi do polityków Polskiego Stronnictwa Ludowego.
– To jest sprawdzam do was. Czy naprawdę jesteście za polskimi rolnikami? Czy naprawdę coś znaczycie w tym rządzie? – mówił.
Dodał, że bezpieczeństwo żywnościowe powinno być jednym z priorytetów państwa, a pomoc dla producentów zbóż jest formą interwencji w wyjątkowo trudnej sytuacji rynkowej.
Koalicja: projekt jest polityczny i nie rozwiązuje problemów
Posłowie koalicji rządzącej nie kwestionowali trudnej sytuacji producentów zbóż, ale podważali przygotowanie samego projektu. Posłanka Alicja Łepkowska-Gołaś zarzuciła autorom brak rzetelnych wyliczeń.
– Za tymi atrakcyjnymi hasłami nie stoją rzetelne wyliczenia ani spójny mechanizm pomocy – oceniła.
Pytała również, dlaczego pomoc miałaby przysługiwać wyłącznie gospodarstwom do 300 ha oraz skąd wynika szacowany koszt programu wynoszący około 3 mld zł. Podobne wątpliwości zgłaszało kilku innych posłów, którzy wskazywali na brak analiz skutków regulacji, źródeł finansowania oraz rozwiązań systemowych.
Michał Kołodziejczak: rolnicy nie chcą jałmużny
Do projektu krytycznie odniósł się również były wiceminister rolnictwa Michał Kołodziejczak.
– Jedynym plusem tej dyskusji jest to, że mówimy o tym, że jest problem na polskiej wsi – powiedział.
Jednocześnie podkreślił, że jednorazowe dopłaty nie rozwiązują problemów producentów.
– Rolnicy nie chcą jałmużny. Trzeba stworzyć warunki do rozwoju – zaznaczył, dodając, że państwo powinno budować trwałe mechanizmy poprawiające sytuację gospodarstw, a nie ograniczać się do doraźnych programów pomocowych.
PiS zapowiedział poprawki
Podczas dyskusji poseł Norbert Kaczmarczyk zapowiedział autopoprawkę do projektu. Zakłada ona rozszerzenie katalogu upraw objętych pomocą o soję. Z kolei Robert Telus poinformował, że autorzy projektu są gotowi doprecyzować przepisy dotyczące limitu 300 ha.
– Do 300 hektarów każdy dostałby dopłatę, a powyżej tej powierzchni wsparcie już by nie przysługiwało. Ten zapis trzeba oczywiście poprawić i taką poprawkę już przygotowaliśmy – wyjaśnił.
Były minister podkreślał również, że projekt nie miał być rozwiązaniem systemowym.
– Ta ustawa nie załatwia rozwiązań systemowych. To jest interwencja w trudnych sytuacjach. Od tego jest rząd, żeby w takich momentach interweniować – mówił.
Komisja odrzuciła projekt
Po zakończeniu dyskusji poseł Piotr Głowski złożył formalny wniosek o odrzucenie projektu już w pierwszym czytaniu. Argumentował, że dokument jest słabo przygotowany i nie zawiera analiz uzasadniających proponowane rozwiązania.
– Nie dlatego, że nie chcemy pomóc, tylko dlatego, że to jest absolutnie polityczny i słabo przygotowany dokument – uzasadniał.
Komisja przychyliła się do tego wniosku. W głosowaniu 19 posłów było za odrzuceniem projektu, 11 przeciw, nikt nie wstrzymał się od głosu. Tym samym projekt ustawy o szczególnym wsparciu dla producentów zbóż i nasion oleistych w 2025 r. nie będzie dalej procedowany przez Komisję Rolnictwa i Rozwoju Wsi.
Kamila Szałaj
