Ma 50 ha i ponad 100 sztuk bydła. Liczy na ziemię po stadninie, ale KOWR każe czekaćAHM
StoryEditorziemia kowr

Podzielili 770 ha ziemi po stadninie. Rolnicy nadal nie wiedzą, kto ją dostanie

02.11.2026., 18:30h

Ponad 1100 ha ziemi po Stadninie Koni Moszna czeka na rozdysponowanie. KOWR podzielił już około 770 ha na mniejsze działki, a chętnych do ich dzierżawy nie brakuje. Rolnicy liczą, że wreszcie będą mogli powiększyć gospodarstwa, bo w okolicy ziemi praktycznie nie da się kupić. Mimo zakończonych podziałów nadal nie wiadomo jednak, kiedy ruszą przetargi i kto dostanie grunty. Co stoi na przeszkodzie?

Ponad 1100 ha wskazano do rozdysponowania

Podczas wspólnego posiedzenia rad powiatowych Izby Rolniczej w Opolu z powiatów krapkowickiego i prudnickiego, które odbyło się 22 września 2025 r., wskazano, że do rozdysponowania pozostaje ponad 1100 ha gruntów użytkowanych przez Stadninę Koni Moszna.

Rolnicy postulowali podział ziemi na działki o powierzchni około 10–15 ha, by mogło z niej skorzystać więcej gospodarstw. Opowiadali się za przetargami ograniczonymi z ofertami pisemnymi i proponowali zasadę jednej działki dla jednego rolnika.

Temat wrócił w czerwcu 2026 r. podczas posiedzenia Rady Powiatowej Izby Rolniczej w Krapkowicach. Omawiano wtedy wstępne założenia podziału większych kompleksów, m.in. dojazd do działek i możliwość dołączania do nich innych nieruchomości. Nie ustalono jednak ostatecznej liczby działek ani formy przetargów.

KOWR: podziałami objęto około 770 ha

KOWR poinformował redakcję, że po zakończeniu umowy dzierżawy ze Stadniną Koni Moszna zaplanował przeznaczenie nieruchomości do dzierżawy na rzecz rolników indywidualnych.

– Oddział Terenowy KOWR w Opolu w związku z zakończeniem umowy dzierżawy ze Spółką „Stadnina Koni Moszna” – Sp. z o.o. zaplanował przeznaczenie nieruchomości objętych tą umową do dzierżawy na rzecz rolników indywidualnych. Stąd też w odniesieniu do części działek zaistniała konieczność przeprowadzenia podziałów geodezyjnych – przekazał KOWR.

Podziałami objęto działki o łącznej powierzchni około 770 ha. Według Ośrodka proces „w zasadzie został już zakończony”. Powstały działki o różnej powierzchni.

– W wyniku podziałów powstały mniejsze działki o różnej powierzchni. Około połowa działek będzie miała powierzchnię do 15 ha. Pozostałą część stanowić będą działki od 15 do 20 ha, a kilka działek - od 20 do 26 ha. Oddział zamierzał utworzyć ok. 55 nieruchomości – poinformował KOWR.

Około 55 nieruchomości to liczba, którą Oddział zamierzał utworzyć, a nie potwierdzenie ostatecznego sposobu rozdysponowania gruntów. KOWR przekazał również, że wpłynęły wnioski jednoosobowych spółek, w których posiada 100 proc. udziałów. Odpowiedź nie przesądza, jak zostaną rozpatrzone.

Ponad 1100 ha wskazano w protokole z 2025 r. jako grunty pozostające do rozdysponowania, natomiast około 770 ha to powierzchnia działek objętych podziałami geodezyjnymi, o której KOWR poinformował redakcję. Tych wartości nie należy utożsamiać.

– Ostateczny sposób rozdysponowania nieruchomości pochodzących z zakończonej umowy dzierżawy ze Spółką „Stadnina Koni Moszna” nie jest rozstrzygnięty – poinformował Ośrodek.

„Każdy hektar jest na wagę złota”

O ziemię z okolicy zabiegają gospodarstwa prowadzące produkcję roślinną i zwierzęcą. Dodatkowy areał może pozwolić hodowcom zwiększyć produkcję pasz i ograniczyć zakupy z zewnątrz.

Marcin Konczalla z gminy Walce od 15 lat zajmuje się hodowlą bydła opasowego. Utrzymuje ponad 100 sztuk bydła, a jego gospodarstwo obejmuje 50 ha — połowę stanowi ziemia własna, a połowę grunty dzierżawione. Uprawia kukurydzę, pszenicę, jęczmień i rzepak.

– W naszym regionie nie ma możliwości nabycia gruntów od prywatnych właścicieli. Jest głód ziemi – tak można powiedzieć – więc każdy hektar jest na wagę złota – mówi Marcin Konczalla.

Rolnik chciałby powiększyć gospodarstwo, ale możliwości pozyskania ziemi są ograniczone.

– Człowiek chce się rozwijać, a nie ma tej możliwości – dodaje.

Zainteresowany dzierżawą jest również Marek Dambiec, który prowadzi gospodarstwo o powierzchni 70 ha i utrzymuje 30 sztuk bydła opasowego.

– To jest jedyna ziemia w powiecie krapkowickim, która jest jeszcze rolniczo do rozdysponowania – podkreśla.

Zwraca uwagę, że o grunty może ubiegać się wielu gospodarzy.

– A na tym obszarze jest wielu hodowców i ich zainteresowanie nowymi gruntami bardzo duże – mówi Marek Dambiec.

Potrzebę powiększania gospodarstw podkreślają również inni rolnicy. Jeden z hodowców trzody chlewnej z powiatu krapkowickiego mówi:

– Ziemia jest potrzebna, żeby się rozwijać, jeżeli chodzi o gospodarstwo rolne. Bez ziemi nie można się rozwijać. Nie można rozwijać hodowli – podkreśla.

Z kolei Stefan Sanetra, hodowca bydła mlecznego, zwraca uwagę na koszty produkcji i chęć utrzymania rodzinnych gospodarstw.

– Wiemy, jak sytuacja wygląda w rolnictwie, żeby coś zarobić, to trzeba więcej pracować. Mamy na to sprzęt i zapłacimy czynsz, bo ziemia jest nam potrzebna. Chcemy się rozwijać, nasze gospodarstwa rodzinne istnieją od pokoleń i staramy się je utrzymać – mówi.

Izba Rolnicza chce wzmacniać gospodarstwa rodzinne

Prezes Izby Rolniczej w Opolu Jerzy Sewielski mówi, że samorząd rolniczy zabiegał o podział gruntów tak, by mogło z nich skorzystać więcej gospodarstw.

– Wnioskowaliśmy, żeby grunty podzielić na jak największą liczbę rolników, tak, by wzmocnić ich gospodarstwa – mówi Sewielski.

Według niego dzierżawą może być zainteresowanych co najmniej kilkudziesięciu rolników. Prezes Izby zwraca też uwagę na gospodarstwa prowadzące produkcję zwierzęcą. Jak ocenia, na Opolszczyźnie jest duża nadwyżka zbóż paszowych.

– Dzisiaj mamy naprawdę bardzo dużą nadwyżkę zbóż paszowych na Opolszczyźnie. Do wywiezienia mamy, jak szacuję, około miliona ton, więc tym bardziej zależy nam, żeby zwierzęta zjadły trochę tego zboża – mówi Jerzy Sewielski.

Sewielski podkreśla również znaczenie mniejszych gospodarstw rodzinnych.

– Cały czas staram się uświadamiać, że wielkie bezpieczeństwo żywnościowe to jest właśnie w małych gospodarstwach – mówi.

Dodaje: – Dzięki nim ryzyko jest rozłożone – tak zwana dywersyfikacja i tutaj jak najbardziej potrzeba wzmocnić właśnie te małe gospodarstwa rodzinne.

Jego zdaniem grunty powinny trafiać do gospodarstw, które od lat prowadzą działalność rolniczą.

– To powinno iść właśnie do tych gospodarstw, które są zagospodarzone od lat – mówi.

Rolnicy zwracają uwagę także na młodych ludzi, którzy chcą przejmować gospodarstwa i rozwijać produkcję. Jeden z rozmówców podkreśla: – Przyszłość należy do młodych ludzi i dodaje: – Chłopcy z wioski mają po 18–19 lat i wiedzą dużo o hodowli, o rolnictwie, chcą przejąć gospodarstwa i inwestować, rozwijać się.

KOWR nie wskazuje formy ani terminu przetargów

Rolnicy postulują przetargi ograniczone z ofertami pisemnymi. Ich zdaniem taki tryb dawałby gospodarstwom szansę na pozyskanie ziemi do produkcji, a nie tylko konkurowanie wysokością czynszu.

Jerzy Sewielski mówi, że docierają do niego sygnały o możliwym odejściu od przetargów ofertowych na rzecz licytacji. Zaznacza jednak, że nie ma jeszcze oficjalnego wykazu nieruchomości ani ostatecznej decyzji.

– Nie ma jeszcze decyzji ostatecznej, wykazu nie ma. Będzie wykaz, to dopiero wtedy możemy coś monitorować – mówi prezes Izby Rolniczej w Opolu.

KOWR również nie wskazał, jaka forma przetargów zostanie zastosowana. Nie podał też terminu ich rozpoczęcia.

– Z uwagi na kwestie opisane w odpowiedzi na pytania nr 1-4 (red.), obecnie nie jest możliwe wskazanie w jakim terminie zostanie wszczęta procedura przetargowa na dzierżawę gruntów aktualnie będących w użytkowaniu przez Spółkę „Stadnina Koni Moszna”. Zgodnie z zasadami stosowanym przez KOWR w pierwszej kolejności publikowany jest wykaz o przeznaczeniu nieruchomości do wydzierżawienia. Następnie publikowane jest ogłoszenie przetargu wskazujące termin przetargu, formę przetargu oraz warunki dzierżawy – przekazał Ośrodek.

To oznacza, że rolnicy poznają listę gruntów przeznaczonych do dzierżawy oraz warunki postępowań dopiero po publikacji wykazu i ogłoszeń.

Stadnina ma wydać grunty do 21 maja 2027 r.

Umowa dzierżawy ze Stadniną Koni Moszna obowiązywała do 21 maja 2025 r. Według KOWR spółka utraciła możliwość jej przedłużenia, ponieważ nie zgodziła się na wyłączenie z dzierżawy 30 proc. powierzchni użytków rolnych. Ośrodek poinformował też, że nie otrzymał wniosku spółki o przedłużenie wygasłej umowy.

Stadnina nadal użytkuje nieruchomości na podstawie porozumienia z KOWR, początkowo do 30 listopada 2026 r. 12 października 2026 r. spółka wystąpiła o przesunięcie terminu wydania gruntów do 30 września 2027 r. KOWR nie uwzględnił wniosku w całości i wyznaczył nowy termin na 21 maja 2027 r.

– Po przeanalizowaniu tego wniosku Oddział przesunął do 21.05.2027 r. termin wydania nieruchomości – poinformował KOWR.

Redakcja zwróciła się również do Stadniny Koni Moszna z prośbą o stanowisko. Do chwili publikacji nie otrzymaliśmy odpowiedzi. Po jej uzyskaniu uzupełnimy materiał.

Rolnicy nadal czekają więc na oficjalne wykazy i ogłoszenia przetargowe. Wiadomo, że podziałami geodezyjnymi objęto około 770 ha, ale KOWR nie rozstrzygnął jeszcze ostatecznego sposobu rozdysponowania nieruchomości. To właśnie warunki przyszłych postępowań zdecydują, które gospodarstwa będą mogły ubiegać się o dzierżawę.

Agnieszka Sawicka

Warsaw
wi_00
mon
wi_00
tue
wi_00
wed
wi_00
thu
wi_00
fri
wi_00
02. listopad 2026 18:32