Mercosur zaleje rynek, a rząd zwleka. Rolnicy: ”Dość gadania – gdzie skarga do TSUE!”Izba Rolnicza W Opolu/YT
StoryEditorrolnictwo

„Jedziemy rowerkiem, a oni kolarzówką”. Rolnicy: gdzie są obiecane decyzje?

14.04.2026., 11:00h

Skarga do TSUE w sprawie Mercosur rozgrzała spotkanie rolników z Opolszczyzny z wiceminister rolnictwa Małgorzatą Gromadzką. Na sali nie brakowało emocji i konkretnych pytań: czy minister rolnictwa faktycznie złoży zapowiadaną skargę do TSUE?

Skarga do TSUE w sprawie Mercosur

13 kwietnia podczas otwartego spotkania z rolnikami w regionie opolskim padły słowa, które pokazują, jak bardzo napięta jest sytuacja na wsi. Gospodarze pytali wiceminister rolnictwa Małgorzatę Gromadzką, co ze skargą do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej?

Bo przypominają jedno – jeszcze 9 stycznia padła jasna deklaracja, że taka skarga „musi być”. Dziś jednak, zamiast decyzji, słyszą o analizach, konsultacjach i dyplomacji.

Rolnicy: „Żądamy złożenia tej skargi”

Łukasz Smolarczyk, wiceprezes Izby Rolniczej w Opolu, nie zostawił wątpliwości, jakie są nastroje wśród rolników. Wprost odniósł się do zapowiedzi ministra i przypomniał, że na słowach nie można budować bezpieczeństwa gospodarstw.

Rolnicy z województwa opolskiego żądają złożenia skargi, złożenia po prostu do TSUE przeciwko Unii Europejskiej. Politycy dużo mówią, ja też mogę dzisiaj powiedzieć językiem politycznym – podsumował Smolarczyk.

Jeszcze mocniej wybrzmiało to, co padło chwilę później. Smolarczyk przypomniał o protestach rolniczych w styczniu i w lutym.

– Byliśmy w Strasburgu, byliśmy w Brukseli. Słyszeliśmy zapewnienia, że zostanie złożona skarga do TSUE przeciwko umowie Unii Europejskiej z Mercosur. Jako rolnictwo żądamy od polskiego rządu złożenia skargi do TSUE! (…) Były deklaracje złożenia skargi do TSUE? Były. Żądamy złożenia tego wniosku. Po prostu – apelował Łukasz Smolarczyk.

Smolarczyk podkreślił, że nastroje rolników dobre nie są, a czas deklaracji minął.

– Można dużo gadać, ale tak patrzę na swoich kolegów i widzę w ich oczach jedno: jakiś smutek i strach. I jeszcze zniechęcenie – dodał.

„Rowerkiem dziecięcym kontra kolarzówka” To nierówna konkurencja

Smolarczyk uderzył też w sedno problemu, który od miesięcy przewija się w rozmowach rolników, że nie chodzi o samą konkurencję, tylko o zasady gry.

My się nie boimy konkurencji z rolnikiem z Mercosuru. My się nie boimy konkurencji z rolnikiem z Ukrainy. Tylko jak mamy z nimi konkurować, jeśli jedziemy rowerkiem dziecięcym bez bocznych kółek, a oni jadą kolarzówką – porównał.

Ten obraz to metafora nierównej konkurencji – różne standardy produkcji, inne koszty, inne wymagania. Ale jeden wspólny rynek.

400 tys. ton słonecznika i pytanie: „Czy znowu będziemy pieniaczami?”

W trakcie spotkania padł też konkretny przykład. Chodzi o ostatni import surowców z krajów Mercosur do Bułgarii, który przekraczał normy pestycydów.

– Fakt czy nie? Bo znowu nam się będzie mówić, że jesteśmy pieniaczami. To jest fakt. 400 tysięcy z słonecznika z krajów Mercosuru powinno być spalone, bo nie spełnia norm Unii Europejskiej – oznajmił Smolarczyk.

Rolnicy widzą w takich sytuacjach potwierdzenie swoich obaw: że na unijny rynek trafiają produkty, które nie spełniają standardów, jakie obowiązują ich samych.

Rząd studzi emocje: „To nie jest taka prosta i oczywista skarga”

Na te głosy odpowiedziała wiceminister rolnictwa Małgorzata Gromadzka. – Na ten moment oczywiście kwestia jest badana w sposób dyplomatyczny, ale przede wszystkim w sposób taki, żeby nie budziło to kontrowersji – stwierdziła.

Podkreśliła też, że Polska działa w szerszym układzie unijnym.

– W tej chwili oczywiście ta umowa została poddana pod weryfikację przez Parlament Europejski do TSUE. My jako państwo członkowskie możemy do tej skargi się dołączyć i możemy mieć otwarte stanowisko.

I najważniejsze – jasno zaznaczyła, że sprawa nie jest przesądzona.

– Na tym etapie, szanowni państwo, to nie jest tak, że to jest taka prosta i oczywista skarga. Natomiast tak jak powiedziałam wcześniej, skarga dotycząca Mercosuru to w sumie nie jest kwestią zamkniętą. Będzie o tym debata na komisji specjalnej Ministerstwa Spraw Zagranicznych i Rolnictwa w sejmie.

Kto podejmie decyzję?

Ze słów wiceminister wynika, że decyzja nie leży wyłącznie po stronie resortu rolnictwa.

Takie stanowisko będzie szykowane przez Ministerstwo Rozwoju i Technologii (…) natomiast Ministerstwo Spraw Zagranicznych będzie prezentowało przed TSUE stanowisko Polski – wyjaśniła Małgorzata Gromadzka.

To oznacza, że sprawa skargi to nie tylko rolnictwo – to polityka, dyplomacja i układ sił w całej Unii.

26 maja – moment prawdy

W tej historii jest jednak konkretna data, na którą wszyscy patrzą.

Do 26 maja Polska ma czas, by podjąć decyzję i ewentualnie dołączyć do procedury przed TSUE. Problem w tym, że wcześniej – od 1 maja – umowa zacznie być stosowana tymczasowo.

– Na ten czas do 26 maja będziemy wiedzieć, co się będzie działo. Każdy poszczególny dzień jest przez nas limitowany i to, co się dzieje na poziomie europejskim – powiedziała Gromadzka.

Jednocześnie zostawiła furtkę.

To nie jest tak, że zapadła już ostateczna decyzja. (…) będziemy każdy jeden element badać. Będziemy na każdym etapie występować, żeby zatrzymać skutki dla rolnictwa tej umowy – podsumowała wiceminister.

Agnieszka Sawicka

Warsaw
wi_00
mon
wi_00
tue
wi_00
wed
wi_00
thu
wi_00
fri
wi_00
14. kwiecień 2026 11:02