Metalowy element zawieszony na kukurydzy
Do zdarzenia doszło podczas koszenia kukurydzy na kiszonkę. Pracująca w polu sieczkarnia CLAAS Jaguar wyposażona jest w detektor metalu, który ma za zadanie zatrzymać maszynę, gdy w podawanym materiale znajdzie się metalowy przedmiot.
Tym razem na trasie pracy maszyny znaleziono metalowy element pochodzący z podobnego typu maszyny rolniczej, który był przywiązany do kukurydzy.
– Podczas koszenia kukurydzy na kiszonkę na trasie pracy naszej maszyny znaleźliśmy przywiązaną metalową część pochodzącą z podobnego typu maszyny rolniczej – opisuje właścicielka firmy.
Jak podkreśla, maszyna tej części nie zgubiła.
– Możliwe, że zamysł osoby, która ją umieściła, był taki, aby wyglądało to tak, jakby element odpadł od naszego sprzętu – wyjaśnia.
Nie wiadomo, kto i kiedy umieścił metal w łanie, właścicielka firmy nie wskazuje konkretnej osoby ani przedsiębiorstwa, a sprawą zajmuje się policja.
Mogło dojść do poważnego wypadku
Najważniejsze jest jednak to, co mogłoby się wydarzyć, gdyby element został wciągnięty przez maszynę, ponieważ sieczkarnia podczas pracy pobiera ogromne ilości materiału z dużą prędkością. Metalowy przedmiot, który trafiłby do zespołu roboczego, mógłby uszkodzić maszynę, a odłamki mogłyby zostać wyrzucone w kierunku kabiny operatora.
– Jeśli sieczkarnia wciągnęłaby ten metal, to mogłaby połamać elementy zespołu tnącego, a koszty naprawy są niesamowite. Najgorsze w tym wszystkim jest jednak to, że jeśli metal odprysnąłby w kierunku operatora, mógłby spowodować trwały uszczerbek na jego zdrowiu, a nawet doprowadzić do jego śmierci – mówi właścicielka firmy.
To nie był pierwszy raz, kiedy w kukurydzy znaleziono metal
Jak wynika z rozmowy z właścicielką firmy, nie jest to pierwszy przypadek, gdy podczas prac polowych w pobliżu maszyn pojawiały się podejrzane metalowe przedmioty.
– Wcześniej również mieliśmy takie przypadki – relacjonuje.
Pomimo tego, że na miejsce wezwana została policja, a metalowy element został zabezpieczony, udowodnienie, kto umieścił go w polu, może być trudne.
Skąd się bierze metal w kukurydzy?
Właścicielka firmy podejrzewa, że za zdarzeniem może stać chęć zaszkodzenia usługodawcy albo przejęcia jego klientów., nie przesądza jednak, kto mógłby za tym stać.
– Ktoś chciał, żebyśmy pomyśleli, że to nam się urwało – mówi.
To szczególnie bolesne dla firm usługowych, które każdego sezonu ponoszą ogromne koszty związane z utrzymaniem maszyn.
Maszyny kosztują coraz więcej
Sezon na koszenie kukurydzy to dla usługodawców czas bardzo intensywnej pracy. Operatorzy zaczynają wcześnie rano i pracują do późnych godzin.
– Mąż śpi, kiedy ma czas. Rano wcześnie wstaje i wraca w nocy, bo te maszyny jeżdżą cały czas. Sam je naprawia, a tu jeszcze takie niespodzianki – mówi właścicielka firmy.
Do kosztów zakupu i utrzymania maszyn dochodzi zakup paliwa, części, naprawy, wynagrodzenia operatorów oraz konieczność inwestowania w coraz bardziej zaawansowany sprzęt. Firma nie chce jednak konkurować wyłącznie ceną.
– Staramy się nie iść na ilość tylko jakość, żeby ta kiszonka była dobra – mówi właścicielka.
Jak dodaje, zdarza się, że klienci po pewnym czasie wracają, zwracając uwagę m.in. na jakość wykonanej usługi i dobre rozdrobnienie oraz przetworzenie ziarna.
„Szanujmy swoją pracę”
Dla usługodawców sezon kukurydziany oznacza ogromne obciążenie, a każda awaria może oznaczać przestój maszyny, kosztowną naprawę i opóźnienie kolejnych usług. Dlatego właścicielka firmy nie ukrywa, że takie zdarzenia budzą przede wszystkim złość i niedowierzanie.
– Szanujmy swoją pracę, sprzęt i przede wszystkim bezpieczeństwo ludzi – apeluje firma.
Policja szuka złotych kolb
Przypadki zawieszania metalu na kukurydzy zdarzają się w całym kraju. Nie wszyscy chcą mówić o tym głośno. W powiecie radziejowskim incydenty były jednak na tyle częste, że w tym roku policja rozpoczęła patrolowanie plantacji kukurydzy na długo przed rozpoczęciem zbiorów, o czym pisaliśmy TUTAJ.
Problem jest tym większy, że osoba, która chce zaszkodzić operatorowi, może zrobić to w sposób trudny do zauważenia. Metal może zostać ukryty w łanie, a jego znalezienie przed wjazdem maszyny na pole jest wtedy bardzo trudne.
Justyna Czupryniak-Paluszkiewicz
