O sprawie planu ogólnego w Środzie Wielkopolskiej pisaliśmy już na początku tygodnia w artykule: Pogrzeb rolnictwa” na dożynkach. Rolnicy zaprotestowali, burmistrz wycofał plan
Rolnicy protestowali przeciwko proponowanym zapisom, a podczas dożynek pojawił się symboliczny wieniec z napisem „Ostatnie pożegnanie”. Następnie przedstawiciele gospodarzy pojawili się na sesji Rady Miejskiej, na której ostatecznie nie doszło do głosowania nad projektem. Burmistrz Piotr Mieloch wycofał go z porządku obrad. Teraz rolnicy pokazują kolejne argumenty i zapowiadają, że będą walczyć o zmianę zapisów.
Dariusz Goliński, przewodniczący Rady Powiatowej Wielkopolskiej Izby Rolniczej w Środzie Wielkopolskiej, w kolejnym nagraniu opublikowanym w mediach społecznościowych podkreśla, że rolnicy nadal oczekują zmian w projekcie.
Goliński: "Kura Grażyna musi mieć możliwość gdzieś mieszkać, gdzieś biegać"
Po poniedziałkowej sesji Goliński odniósł się do argumentacji burmistrza dotyczącej powierzchni przeznaczonej pod zabudowę. Jak relacjonuje, podczas sesji Piotr Mieloch wskazywał, że gmina jest przyjazna rolnikom, ponieważ daje około 6 proc. terenu na możliwości zabudowy. Goliński zestawia tę wartość z rozwiązaniami przyjętymi lub proponowanymi w innych gminach.
– Witam mieszkańców. W poniedziałek odbyła się sesja Rady Miejskiej, gdzie burmistrz Piotr Mieloch twierdził, że gmina Środa Wielkopolska jest bardzo przyjazna dla rolników, gdyż daje aż 6% terenu na możliwości zabudowy. Twierdzi, że gmina Jarocin, gmina Września są jeszcze gorsze – mówi Goliński.
Następnie pokazuje przykłady innych gmin, w których – jak twierdzi – znacznie większa część terenu została objęta możliwościami zabudowy.
– Natomiast ja, drodzy Państwo, pokazuję Wam na tym filmiku gminy, gdzie umożliwiono budowę rolnikom w obszarze 100%, 90%, 80% gminy. Tam nie było problemu, tu jest problem – informuje i dodaje: – Drodzy widzowie, kura Grażyna musi mieć możliwość gdzieś mieszkać, gdzieś biegać.
W swoim nagraniu Goliński apeluje również o dalsze wywieranie presji na burmistrza.
– Drodzy widzowie, wywrzyjmy presję na burmistrzu. Niech burmistrz się opamięta i zrobi to tak jak należy, tak jak te gminy, które przedstawiam w filmiku – podsumowuje.
Rolnicy pokazują przykłady innych gmin
Do sprawy odniósł się również Sebastian Staniewski, rolnik z Wielkopolski znany w mediach społecznościowych jako „FitFarmer”. W nagraniu opublikowanym 3 września mówi wprost, że rolnicy ze Środy Wielkopolskiej chcą mieć możliwość rozwijania swoich gospodarstw.
– Jak widać gdzie indziej się dało. My rolnicy z terenów Środy Wielkopolskiej chcemy się rozwijać – mówi Staniewski.
W dalszej części nagrania wskazuje, że problem – w jego ocenie – dotyczy nie tylko dużych inwestycji rolniczych.
– Drodzy Polacy, przemawiam do was z bizona, z kurą Grażyną na rękach, ponieważ ten widok będzie coraz mniej widywany na polskich wsiach. I to ma bardzo dużo wspólnego z tym, dlaczego protestujemy w Środzie Wielkopolskiej – mówi.
Staniewski przedstawia następnie swoje stanowisko dotyczące możliwości zabudowy terenów rolniczych.
– Chodzi o to, że my rolnicy nie możemy, moi drodzy, zbudować nawet garażu na swoim polu. Tu już nie mówię o kurnikach, o chlewniach czy o oborach. Zwykły garaż czy dom dla córki to jest ogromny problem w naszej gminie – przekonuje.
Jak podaje w nagraniu, w projekcie dla gminy Środa Wielkopolska około 6 proc. terenów zostało przeznaczonych – w jego ujęciu – pod możliwości budowy.
– W naszej gminie zaledwie 6% terenów zostało przeznaczone dla nas, rolników, żebyśmy mogli cokolwiek budować – mówi Staniewski.
Jednocześnie wskazuje na przykłady innych gmin.
– Nie podoba nam się to. Dlatego będziemy z tym walczyć. Moi drodzy, w innych gminach dało się to zrobić – mówi.
„Prawo do budowy nie znaczy, że stanie tam chlewnia”
Staniewski zwraca uwagę, że samo przeznaczenie terenu pod możliwość zabudowy nie oznacza automatycznie, że na każdej takiej działce powstanie konkretna inwestycja.
– I pokazuję wam teraz listę 40 gmin, w których można było zrobić i nie trzeba było iść wyżej. 9 gmin, w których gmina zrobiła to perfekcyjnie. A mianowicie mają ponad 90% terenu przeznaczonego do budowy – mówi.
Następnie tłumaczy, co jego zdaniem oznacza takie rozwiązanie.
– I co to oznacza? Oznacza to to, że na tamtych gminach można sobie wybudować, ale to nie wiąże się z tym, że rolnicy teraz na gminie będą budować kurniki i chlewnie wszędzie, bo wolno. To jest tylko prawo do tego, że możesz złożyć wniosek o budowę – mówi.
I dodaje: – Co jest bardzo ważne w tym temacie, moi drodzy, bo jedno z drugim nie ma nic wspólnego. To, że masz prawo budować, nie znaczy, że będzie stał tam kurnik czy chlewnia.
Dlaczego rolnikom tak zależy na zapisach planu?
Plan ogólny obejmuje całą gminę i dzieli jej obszar na strefy planistyczne. Ustawa przewiduje m.in. strefę wielofunkcyjną z zabudową zagrodową, strefę produkcji rolniczej oraz strefę otwartą.
To właśnie sposób wyznaczenia poszczególnych stref jest jednym z głównych punktów sporu w Środzie Wielkopolskiej. Rolnicy obawiają się, że zbyt ograniczone możliwości zabudowy utrudnią im w przyszłości rozwijanie gospodarstw.
Wcześniej Dariusz Goliński wskazywał, że problem dotyczy przede wszystkim terenów poza miastem. Podczas sierpniowego spotkania mówił, że jego zdaniem 80–85 proc. terenów poza miastem pozostaje bez możliwości zabudowy. Z kolei burmistrz Piotr Mieloch argumentował, że gmina musi uwzględniać interesy różnych grup mieszkańców, a nie tylko rolników – informowało Radio Poznań.
Rolnicy zapowiadają dalszą walkę
Poniedziałkowa sesja nie zakończyła więc sporu.
Dariusz Goliński w swoich kolejnych nagraniach przekonuje, że rolnicy powinni nadal naciskać na zmianę zapisów. Sebastian Staniewski dodaje, że chodzi o możliwość rozwoju gospodarstw i zachowanie prawa do podejmowania w przyszłości inwestycji.
Sprawa planu ogólnego Środy Wielkopolskiej pozostaje zatem otwarta. Burmistrz zapowiedział, że do tematu wróci po rozpatrzeniu uwag, dlatego projekt może ponownie trafić pod obrady Rady Miejskiej.
Agnieszka Sawicka na podst. tygodnik-rolniczy.pl, YouTube Gazeta Średzka i Radio Poznań, Fb Sebastian FitFarmer Staniewski
