Świń nie będzie: gmina blokuje fermę po długim konflikcie
W Objezierzu w woj. wielkopolskim kończy się jeden z bardzo emocjonalnych sporów ostatnich miesięcy w gminie Oborniki. Jak donosi portal "Oborniki dla Was”, Rada Miejska uchwaliła miejscowy plan zagospodarowania przestrzennego dla terenów po dawnym PGR. Oznacza to jedno: w tym miejscu nie powstanie ferma trzody chlewnej na 20 tysięcy świń.
Decyzja zapadła po miesiącach protestów mieszkańców i wieloetapowej procedurze administracyjnej, która od początku budziła duże napięcia.
Od dużej skali do lokalnego konfliktu
Sprawa zaczęła się od planów inwestora, który chciał uruchomić w Objezierzu fermę na około 20 tysięcy świń. Terenem miał być obszar po byłym gospodarstwie PGR.
Po fali sprzeciwu i licznych uwagach skala projektu została ograniczona do nieco ponad 6 tysięcy sztuk trzody chlewnej. To jednak nie uspokoiło sytuacji.
Mieszkańcy od początku podkreślali, że problemem nie jest wyłącznie wielkość inwestycji, ale sama jej charakterystyka i lokalizacja w sąsiedztwie zabudowań mieszkalnych.
Mieszkańcy: „chodzi o codzienne życie, nie tylko o liczby”
W protestach najczęściej powtarzały się argumenty dotyczące uciążliwości: odory, hałas, muchy oraz wzmożony ruch samochodów ciężarowych. Wskazywano też na wpływ dużej hodowli na komfort życia i charakter miejscowości.
Sprawa była regularnie obecna na sesjach rady miejskiej, a dyskusje w gminie Oborniki z czasem stały się jednym z głównych tematów lokalnej debaty publicznej.
Rolnik odpiera zarzuty i broni planów budowy chlewni
Konflikt wokół inwestycji był opisywany wcześniej w artykule Anny Kurek "NIE dla fermy świń!" na topagrar.pl. Inwestor mówił w reportażu, że jest rolnikiem z krwi i kości, a nie słupem, za którym stoi obcy kapitał.
– Wychowałem się w gospodarstwie, gdzie ojciec utrzymywał ok. 30 loch w cyklu zamkniętym. Od 15 lat dzierżawię gospodarstwo w Osowie Starym. Zaczynałem od tysiąca tuczników w kontrakcie z Agri Plusem, dziś odchowuję ok. 6 tys. prosiąt – mówił.
Rolnik podkreślał, że planowana inwestycja w Objezierzu nie miała być oparta o zagraniczny kapitał ani kontraktację. – Tu miała powstać tuczarnia oparta na krajowych prosiętach we współpracy z lokalnym producentem – zaznaczył. Dodał też, że jeszcze około 10 lat temu w budynkach planowanych do adaptacji utrzymywano bydło.
Krytykował też pojawiające się ograniczenia planistyczne, uznając je za nieproporcjonalne i znacząco utrudniające realizację przedsięwzięcia.
Decyzja rady: plan miejscowy zamyka temat
Przełom nastąpił podczas sesji Rady Miejskiej w Obornikach. Radni uchwalili miejscowy plan zagospodarowania przestrzennego dla terenów po dawnym PGR w Objezierzu. Nowe przepisy wykluczają możliwość prowadzenia na tym obszarze hodowli trzody chlewnej, co w praktyce blokuje realizację planowanej fermy świń w dotychczasowym kształcie.
Jednocześnie uchwalony plan nie oznacza całkowitego zakazu hodowli zwierząt. Dopuszczono możliwość utrzymywania innych gatunków, jednak tylko do poziomu 40 DJP, co odpowiada np. około 40 dorosłym krowom.
Sprawa zamknięta? Niekoniecznie
Choć decyzja samorządu jest jednoznaczna, nie oznacza to automatycznego końca całej historii. W podobnych przypadkach inwestorzy często korzystają z możliwości zaskarżenia uchwał planistycznych do sądu administracyjnego.
źródło: Oborniki dla Was, topagrar.pl
oprac. Agnieszka Sawicka
