Plany ogólne zagospodarowania przestrzennego oczami rolnikówYT/Konfederacja
StoryEditorPrawo

„Nie wybudujesz domu, nie rozbudujesz gospodarstwa”. Rolnicy: to już się dzieje

16.04.2026., 13:30h

Podczas konferencji prasowej Konfederacji rolnicy wspólnie z politykami alarmowali, że nowe przepisy dotyczące planowania przestrzennego mogą zablokować rozwój gospodarstw. Jak podkreślali, w wielu gminach już dziś pojawiają się zapisy, które utrudniają budowę domów i inwestycje na własnych gruntach.

16 kwietnia odbyła się konferencja prasowa Konfederacji pod hasłem „Plany ogólne – blokowanie inwestycji i likwidacja polskiego rolnictwa!”. W wydarzeniu udział wzięli m.in. wicemarszałek Krzysztof Bosak oraz poseł Ryszard Wilk, a także rolnicy, którzy wskazywali na pierwsze skutki nowych przepisów widoczne już w projektach planów przygotowywanych przez gminy.

Bosak: „Plany ogólne uderzą w rolnictwo"

– Mało kto ma świadomość, że plany ogólne uderzą także w rolnictwo. Nie ma naszej zgody na to, żeby sparaliżować modernizację gospodarstw w imię źle pojętego planowania przestrzennego – mówił Krzysztof Bosak.

Podkreślał przy tym, że sam nie neguje potrzeby planowania. Jego zdaniem, problem polega na tym, że nowe przepisy mogą odebrać właścicielom realny wpływ na to, co zrobią ze swoją ziemią.

– Ludzie na wsi mogą nie móc inwestować na własnych gruntach, bo plany im to uniemożliwią – zaznaczył.

W strefach otwartych zakaz zabudowy

Jednym z głównych zarzutów jest wprowadzenie podziału na 13 stref funkcjonalnych, w tym tzw. strefy otwartej, gdzie ma obowiązywać zakaz zabudowy.

– Wiele działek straci na wartości, a wszystko będzie zależało od decyzji urzędników. To może zablokować rozwój zarówno wsi, jak i miast – mówił Bosak. 

Jako przykład, zdaniem uczestników konferencji, oderwania przepisów od rzeczywistości, Krzysztof Bosak wskazał sytuację w Gdańsku.

– Prosty przykład: dzielnica Olszynka, nieco ponad kilometr od starówki. I co się tam planuje? Strefę wielkotowarowej produkcji rolnej. Także panowie rolnicy produkcję rolną będzie można organizować w Gdańsku – mówił. 

Jak tłumaczył, ma to wynikać z wyliczeń dotyczących tzw. chłonności terenów.

– Robi się to po to, żeby „nie popsuć” wskaźników dla całego miasta. I to pokazuje absurd tych przepisów – dodał.

Krytykował też tempo prac nad planami ogólnymi.

Gminy mają czas na wykonanie planów ogólnych do 31 sierpnia 2026 roku, a część z nich nadal pracuje na papierowych mapach. To się skończy robieniem planów na kolanie – ocenił.

Problem „obszarów uzupełniania zabudowy”

W trakcie konferencji dużo miejsca poświęcono tzw. obszarom uzupełniania zabudowy. To właśnie tam mają być możliwe nowe inwestycje mieszkaniowe.

– Może się okazać, że rolnik nie będzie mógł wybudować domu obok domu rodziców, a to często jeden ze sposobów, żeby dzieci przejęły gospodarstwo – tłumaczył Bosak. 

Głos rolników: „to już się dzieje”

Na konferencji wystąpili także przedstawiciele branży rolnej, którzy mówili o konkretnych przypadkach z gmin. Wśród nich był Dariusz Goliński, przewodniczący Rady Powiatowej Wielkopolskiej Izby Rolniczej w Środzie Wielkopolskiej.

– Do mnie trafiają plany ogólne do zaopiniowania. I to, co widzę, to bandytyzm planistyczny. Rolnictwo sprowadza się do „rezerwatów”, gdzie jeszcze można coś robić, a reszta terenów jest wyłączana – mówił wprost. 

Goliński przedstawił przykład gminy Środa Wielkopolska.

– Zostawia się szczątkowe obszary, gdzie rolnik może się rozwijać. Nawet za własnym płotem nie można budować – wskazywał na mapę.

Jeszcze ostrzej ocenił sytuację w gminie Zaniemyśl.

– Pół gminy może się rozwijać rolniczo, pół nie. Dlaczego? Bo ktoś tak zdecydował. To nie są żadne algorytmy, tylko decyzje ludzi – grzmiał.

„Nie będę mógł rozbudować gospodarstwa”

Swoimi obawami podzielił się także Dariusz Felczak, rolnik z powiatu gostynińskiego.

Plany ogólne najbardziej uderzają w rolników. To nie ma co się oszukiwać. Mogę znaleźć się w strefie, gdzie nie będę mógł rozbudować gospodarstwa. To jaki ma sens dalsze gospodarowanie?– mówił. 

Podkreślał, że w jego gminie nawet 70 proc. terenów może zostać objętych ograniczeniami.

– Mówi się o modernizacji rolnictwa, a jednocześnie blokuje się inwestycje – dodał.

„Standardy, które blokują życie”

Do głosu rolników dołączył także poseł Ryszard Wilk. Zwrócił uwagę na nowe przepisy dotyczące dostępności infrastruktury społecznej.

– Jeśli działka nie spełni wymagań dotyczących odległości od szkoły, czyli 1500 metrów w mieście, 3000 na wsi, to młodzi ludzie nie będą mogli się tam budować – mówił.

Jego zdaniem skutkiem będzie wzrost cen części gruntów i całkowite wyłączenie innych z inwestycji.

– To uderzy w samorządy, inwestorów i przede wszystkim mieszkańców – zaznaczył.

Apel o pilne zmiany

Rolnicy i politycy zgodnie apelowali o zmiany legislacyjne i spotkanie z rządem.

– Byliśmy w resorcie rolnictwa 9 stycznia br. Usłyszeliśmy, że to nie są kompetencje ministra rolnictwa. Dlatego potrzebna jest decyzja na poziomie premiera lub prezydenta – mówił Goliński.

Na zakończenie Bosak nie zostawił wątpliwości co do stanowiska Konfederacji ws. planów ogólnych.

– To jest rozbudowa biurokracji pod pretekstem porządkowania przestrzeni. Te przepisy trzeba wyrzucić do kosza i zacząć od nowa rozmowę o tym, jak rozwijać rolnictwo i wieś – podsumował.
Zobacz WIDEO:

oprac. Justyna Czupryniak-Paluszkiewicz na podst. YT/Konfederacja

Warsaw
wi_00
mon
wi_00
tue
wi_00
wed
wi_00
thu
wi_00
fri
wi_00
16. kwiecień 2026 14:13