Protest rolników w DorohuskuFacebook.com/KrzysztofHetman
StoryEditorProtest rolników w Dorohusku

Protest rolników w Dorohusku potrwa miesiąc! "Dopłaty do zbóż muszą być wypłacone teraz, a nie po wyborach"

09.06.2023., 16:00h
Rolnicy znów blokują granicę polsko-ukraińską. Blokada potrwa przez cały weekend, ale zdesperowani rolnicy zapowiadają już protest, który będzie trwać przez cały miesiąc. Rolnicy żądają m.in.wypłaty dopłat do zbóż jeszcze przed żniwami, a nie po wyborach. Obawiają się też, że rekompensaty będą dużo niższe niż te, które obiecuje rząd.

Dlaczego rolnicy blokują granicę w Dorohusku?

Protest rolników w pobliżu granicy w Dorohusku został zorganizowany przez grupę "Zjednoczona Wieś", w ramach której działają m.in. rolnicy z AgroUnii. Jak wynika z komunikatu wystosowanego przez organizację, celem manifestacji jest obrona polskiego rolnictwa, dzięki któremu możliwe jest zapewnienie bezpieczeństwa żywnościowego w kraju.

– W związku z tragiczną sytuacją na polskim rynku, spowodowaną niekontrolowanym napływem zbóż z Ukrainy, brakiem perspektyw na poprawienie sytuacji w żniwa 2023 oraz brakiem wprowadzenia systemowych rozwiązań mających na celu ochronienie rodzimego rynku, a co za tym idzie, zapewnienie bezpieczeństwa żywnościowego kraju Zjednoczona Wieś ogłasza blokadę granicy – napisali działacze "Zjednoczonej Wsi" w komunikacie dotyczącym protestu.

Podczas protestu odbyła się również konferencja prasowa z udziałem przedstawicieli z Konfederacji Wolność i Niepodległość oraz posła do Parlamentu UE Krzysztofa Hetmana.

Co dzieje się na granicy w Dorohusku?

Protest na granicy w Dorohusku rozpoczął się w piątek 9 czerwca 2023 r. o godzinie 10.00. Rolnicy z góry zapowiedzieli, że nie zjadą z drogi do poniedziałku 12 czerwca br. Tym razem droga nie jest nieprzejezdna dla wszystkich pojazdów, ponieważ celem blokady stały się samochody ciężarowe. Ponad 150 rolników stanęło na DK nr 12 w miejscowości Okopy. Z Polski co 2 godziny wyjeżdżają dwie ciężarówki w kierunku Ukrainy, natomiast zza granicy z krajem objętym wojną od przedpołudnia nie wjechał żaden samochód ciężarowy.

Jakie są postulaty rolników, którzy blokują granicę?

Rolnicy mają dosyć ciągłych zmian w rozporządzeniach, wprowadzania zakazów i nakazów oraz braku działań ze strony rządu. Jak wynika z relacji Marcina Furtaka ze "Zjednoczonej Wsi", obecni przy granicy w Dorohusku rolnicy oczekują wypłaty rekompensat za poniesione straty już teraz, a nie po wyborach.

– Nie chcemy, żeby Ministerstwo Rolnictwa wprowadzało jakiekolwiek czynniki korygujące do obietnic, które nam dawało i żeby to wszystko było sprawnie i wiążąco przez nich realizowane, a nie, że dostaniemy jakąś pomoc dopiero po wyborach. Nie wiem, co to jest. Szantaż? Żebyśmy na nich głosowali? Za chwilę będą żniwa, chcemy, by zagwarantowali nam cenę na to zboże, które będziemy kosić – mówił Furtak.

image

Protest Dorohusk

FOTO: Facebook.com/KrzysztofHetman

Jak wygląda sytuacja ze skupem zboża na Lubelszczyźnie?

Obecnie w magazynach polskich firm skupujących zboża, ale niestety także w gospodarstwach u rolników, wciąż zalega ubiegłoroczne ziarno. Tegoroczne żniwa rozpoczną się już za miesiąc, a jak przyznaje Furtak, brakuje wszystkiego, od miejsca w skupach, po ludzi, którzy mogliby ziarno przeładowywać.

– Na obecną chwilę pszenica kosztuje 600 zł/t i skupy nie dają sobie rady z odbiorem tego od rolników, ponieważ nie mają takich mocy przerobowych, a magazyny dalej są przepełnione. Krzysztof Hetman w trakcie konferencji prasowej powiedział, żeby nie głosować na partię rządzącą, żeby głosować na wszystkich innych, bo wybór jest duży – relacjonował Furtak.

AgroUnia i "Oszukana Wieś" na proteście w Dorohusku

Na proteście w Dorohusku obecni byli również przedstawiciele AgroUnii i "Oszukanej Wsi", którzy w środę manifestowali przy przejściu granicznym w Medyce. Dziś przyjechali, by połączyć siły ze "Zjednoczoną Wsią". Obecność członków AgroUnii nie była jednak przypadkowa. Dokładnie rok temu działacze tej organizacji protestowali przed biurem Jacka Sasina w obawie przed tym, co czeka polskie rolnictwo.

– Dziś mija rok od pierwszego protestu, kiedy AgroUnia wraz z rolnikami z Zamojszczyzny, Tomaszowa i Hrubieszowa zrobiła protest przed biurem Jacka Sasina. My już wtedy mówiliśmy, co może spotkać Polskę, jeżeli nie zostaną wprowadzone działania systemowe. Mówiliśmy o cłach, które powinny być wprowadzone na produkty rolno-spożywcze. Jest to jedyne rozwiązanie, które zabezpieczy Polską produkcję rolną, dlatego że wtedy produkty przywożone z Ukrainy nie będą aż tak zaniżały cen na polskim rynku – mówił Jarosław Miściur, koordynator AgroUnii w woj. lubelskim.

image

Protest rolników w Dorohusku

FOTO: AgroUniaLubelskie/facebook/zrzutekranu

Po roku od dnia protestu przed biurem Sasina polscy rolnicy mierzą się z potężnym kryzysem i nic nie zapowiada tego, by ta sytuacja miała ulec poprawie. Politycy obiecują gospodarzom pieniądze, a jednocześnie stawiają warunki. Rolnicy nie godzą się na takie traktowanie.

– Dzisiaj rząd próbuje prowadzić własną politykę i próbuje wciągnąć rolników we własną gierkę, którą sami rozegrali. Rząd chce wciągnąć rolników w bańkę, do której ciągle będziemy dopłacać. Pieniądze ze wsparcia powinny być wypłacone już dawno, a dziś słyszymy, że wypłaty będą, ale po wyborach – powiedział Miściur.

Rolnicy zapowiadają miesięczny protest w Dorohusku

Przedstawiciele "Zjednoczonej Wsi" udali się do wojewody lubelskiego, Lecha Sprawki, który poinformował o proteście ministra rolnictwa i rozwoju wsi Roberta Telusa. Jeżeli polityk nie pojawi się na proteście, rolnicy nie zamierzają poprzestać na 3-dniowej blokadzie. Kolejny protest został już zarejestrowany i odbędzie się tuż po zakończeniu dzisiejszego. 

– Zarejestrowaliśmy już kolejny protest, który rozpocznie się 14 czerwca i potrwa do 14 lipca. Będzie zlokalizowany w tym samym miejscu co dziś i będzie przeprowadzany na takich samych zasadach – zapowiedział Furtak.

Oprac. Justyna Czupryniak

Warsaw
wi_00
mon
wi_00
tue
wi_00
wed
wi_00
thu
wi_00
fri
wi_00
25. lipiec 2024 06:43