Rolnik przegonił z pola crossy i quada
Na portalu tygodnik-rolniczy.pl niejednokrotnie informowaliśmy o tym, że rolnicy mają problem z użytkownikami quadów i crossów, a nawet samochodów terenowych, którzy bezmyślnie wjeżdżają na ich pola i niszczą zasiewy lub rośliny tuż przed zbiorem.
W takich sytuacjach niewiele pomaga interwencja policji, ponieważ w większości miłośnicy off-roadu poruszają się pojazdami bez homologacji, które nie wymagają rejestracji, co utrudnia identyfikację sprawcy. Istnieją jednak wyjątki – w niektórych przypadkach możliwe jest uzyskanie dopuszczenia jednostkowego lub rejestracja pojazdu w innej kategorii, jeśli spełni on wymagania określone przepisami.
Twórcy kanału Enduro Escape Riders na You Tube udostępnili nagranie, na którym widać, jak rolnik jadący Ursusem C-360 jedzie na wprost dwóch crossów i quada, a kiedy kierujący pojazdami typu off-road zjeżdżają z drogi na łąkę, mężczyzna zaczyna ich gonić ciągnikiem. Na koniec zabiera z kabiny grabie i wyskakuje z ciągnika, po czym zaczyna gonić młodych ludzi.
Zobacz WIDEO (od 6:26):
W tym przypadku przejażdżka się nie udała, ale wielokrotnie rolnicy widzą, co się stało już po fakcie, kiedy efekty ich wielomiesięcznej pracy sa już zniszczone kołami crossów i quadów.
Jak walczyć z „plagą” osób rozjeżdżających jego uprawy?
Jak informowaliśmy w artykule: Na motorach i quadach niszczą pola rolnikom. Jak z tym walczyć? warto do sprawy podejść na chłodno i zgodnie z zaleceniami policjantów. Zawsze należy takie sprawy zgłaszać policji.
Najlepiej jest nagrać chociażby i telefonem filmik z „popisów” intruza na motorze czy quadzie. Warto także później wykonać dokumentację fotograficzną. Jeśli nawet rolnik nie był świadkiem takiego rajdu, to warto funkcjonariuszom przekazać swoje podejrzenia co do tożsamości sprawcy.
Warto także zadbać o obiektywne oszacowanie strat w uprawach wyrządzonych przez szarże motocyklisty. Można poprosić o takie oszacowanie biegłego lub chociażby przeszkolonego pracownika ODR-u lub izby rolniczej. Dlatego jest to ważne?
Ponieważ zniszczenie pola może być ścigane na podstawie dwóch różnych aktów prawnych:
- art. 156 Kodeksu wykroczeń – mówi on o karze grzywny do 500 złotych dla osoby, która dopuszcza się zniszczenia zasiewów, sadzonek lub traw na gruncie leśnym lub rolnym nienależącym do niego. Dodatkowo może zostać tu orzeczona nawiązka dla pokrzywdzonego rolnika w wysokości 500 złotych.
- art. 288 Kodeksu karnego – mówi on o odpowiedzialności za niszczenie mienia. Jest to zagrożone karą pozbawienia wolności od 3 miesięcy do 5 lat, a w przypadku mniejszej wagi, sprawca podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do roku. Ta mniejsza waga to straty do 500 złotych.
Fani off-roadu nie dają spokoju rolnikom
Problem niszczenia upraw rolniczych dotyczy rolników z całej Polski. Do redakcji "Tygodnika Poradnika Rolniczego" raz po raz zgłaszają się właściciele upraw rolniczych, które zostały rozjechane wzdłuż i wszerz. Niewielu ze sprawców zdaje sobie sprawę z tego, że niszcząc uprawy pozbawia rolników m.in. dopłat bezpośrednich, ponieważ w przypadku kontroli zniszczonej uprawy, powierzchnia zasiewów okazuje się niższa od zgłoszonej. Jednocześnie bezmyślna zabawa prowadzi do obniżenia plonów. Warto podkreślić, że jest to niszczenie pracy ludzkich rąk i tak naprawdę jazda po pieniądzach, bo samo się nie uprawiło i nie posiało, a potem nie opryskało i nie nawiozło, żeby urosnąć i oddać plon.
oprac. Justyna Czupryniak-Paluszkiewicz na podst. YT/Enduro Escape Riders; TPR
