Mróz wszedł pod włókninę
Jak relacjonuje Chmiel, temperatura zaczęła spadać w nocy z 27 na 28 kwietnia i ok. północy spadła do 0°C przy gruncie.
– Ok. 60 arów truskawki mieliśmy przykryte włókniną, a wokół pola rozpaliliśmy ogniska. O 3.00 temperatura przy gruncie spadła do -4°C – relacjonuje plantator.
Zabezpieczenia jednak nie wystarczyły, a mróz utrzymywał się przez kilka godzin i wszedł także pod włókninę.
– Przy truskawce na wysokości 1,5 m od gruntu było -7°C, a pod włókninę dostał się mróz -4°C i trzymał przez kilka godzin – dodaje.
Nawet 10 stopni mrozu na plantacji
Chmiel przyznaje, że różnice temperatur na poszczególnych kwaterach były wyraźne.
– Na kwaterze, na której znajduje się malina, na polu znajdującym się w dołku, na wysokości 1,5 m od gruntu było -10°C, a na kwaterze oddalonej o 1 km, na tej samej wysokości, było -7°C – dodaje.
„Każdy kwiatostan jest czarny”
Niestety, skutki przymrozków w plantacji truskawek są bardzo poważne.
– Truskawka była w fazie prawie pełnego kwitnienia. Pierwszy owoc jest w 100 proc. zmarznięty. Każdy kwiatostan jest czarny – przyznaje.
Plantator sprawdzał także zawiązki owoców.
– Przekrawaliśmy nawet te małe truskawki i w środku są czarne – dodaje.
Straty mogą sięgnąć 100%
Prognozy na najbliższe dni budzą największy niepokój. Chmiel prognozuje, że jeśli przymrozki się utrzymają przez kolejne noce, straty w plantacji truskawek mogą wynieść nawet 100%.
– Szacujemy, że jeśli z środy na czwartek znów będzie mróz, będziemy mieli 100 proc. strat w truskawce – prognozuje.
Już teraz spodziewa się, że z plantacji zbierze jedynie pojedyncze kilogramy owoców.
– Zostaną jakieś ochłapy, ale to będą kilogramowe zbiory – dodaje.
Walka o odbudowę plantacji
Mimo strat plantator zapowiada dalszą walkę o plantację truskawki, która zmarzła w niemal 100%.
– Przy truskawce będą próby odbudowania nowego kwiatostanu, tego, który jeszcze nie wypuścił kwiatów. Będą to kolejne koszty, ale musimy ją ratować, bo zainwestowaliśmy, żeby ją posadzić. Będziemy próbowali ją pobudzać, chyba że przyjdą kolejne zimne noce, wtedy tę walkę przegramy – mówi.
Maliny też ucierpiały
Mróz nie oszczędził również malin, które choć były w innej fazie rozwojowej, także odczuły spadki temperatur.
– Przy -10°C po przekrojeniu stożka wzrostu przewodnik soku w malinie również okazał się czarny. Wykonaliśmy zabieg i albo się to zregeneruje, albo nie – relacjonuje Chmiel, zaznaczając, że wierzchołki roślin już zaczynają ciemnieć.
Ryzyko strat jest więc realne także w uprawie malin.
– Malina nie jest jeszcze w fazie kwitnienia, ale jeśli stracimy przewodzenie soku, to roślina się nie rozwinie i nie będzie owoców, więc jest słabo – dodaje.
Dalsza część artykułu pod FOTO:
Młoda plantacja bez większych strat
Chmiel ma jeszcze jedną plantację, młodej, świeżo posadzonej truskawki.
– Mamy jeszcze 60 arów młodej truskawki, ale ona jest dopiero posadzona, więc nic jej się raczej nie stało – przyznaje.
Straty liczone w dziesiątkach tysięcy
Zdaniem plantatora, straty finansowe mogą być bardzo dotkliwe. Jak podaje, sam koszt założenia 60 arów truskawki – bez późniejszych zabiegów – to około 30 tys. zł. W zeszłym roku sprzedawał owoce deserowe po 25–30 zł za koszyk 2 kg.
– Nie wiem, ile plantacja oddałaby mi kilogramów truskawki, ale licząc średnio 12,50 zł/kg, to strata wyniesie ok. 50 tys. zł, czystego zarobku, który byłby dla nas – wylicza.
Wiele zależy teraz od pogody w kolejnych nocach. Jedno jest pewne, dla wielu plantatorów to może być decydujący moment sezonu.
Zobacz WIDEO:
Jak informuje portal jagodowe.pl, skala uszkodzeń truskawek w rejonie Czerwińska nad Wisłą (Mazowsze) sięga od 20 do 90%, o czym więcej przeczytacie TUTAJ.
Justyna Czupryniak-Paluszkiewicz
