Koszą pszenicę ze stacjami IUNG. Czy na tym polu była susza?”M. Ignaszak/a. Sawicka/canva
StoryEditorsusza na polach

Stacje IUNG mierzyły suszę na polu. Rolnik pyta: „Czy na tym polu była susza?”

11.08.2026., 14:00h

Mirosław Ignaszak, wiceprezes Zachodniopomorskiej Izby Rolniczej, wrócił na pole pszenicy, na którym w trakcie sezonu znajdowały się urządzenia pomiarowe IUNG. Podczas koszenia pokazuje miejsce po jednym z nich i pyta, jakie były wyniki prowadzonych tam pomiarów oraz jak zostały wykorzystane w monitoringu suszy rolniczej.

Mirosław Ignaszak, wiceprezes Izby Rolniczej w Szczecinie, nagrał rolkę dotyczącą monitorowania suszy rolniczej. Tym razem zabrał kamerę na pole pszenicy, na którym w trakcie sezonu znajdowały się stacje meteorologiczne.

Kosimy pszenicę, tę, na której IUNG miał postawione swoje stacje meteorologiczne – mówi na nagraniu.

Jak dodaje, wcześniej nie można było przeprowadzić zbioru ze względu na warunki pogodowe. Teraz jednak przyszedł czas na koszenie pszenicy.

Rolnik: „Zobaczmy, jak to wygląda”

Rolnik pokazuje miejsce, w którym znajdowała się jedna ze stacji IUNG. 

– Tutaj nawet mamy wygniecione koło – mówi, wskazując na pole.

Jak twierdzi, na tym konkretnym polu ustawione były trzy mierniki.

Były trzy na tym polu. No i cóż... wyniki? Wyników nie znamy – mówi.

I właśnie brak informacji o wynikach pomiarów jest jednym z głównych zarzutów rolnika.

„Czy na tym polu była susza?”

Ignaszak stawia pytanie, które – jak wynika z jego relacji – pozostaje dla niego bez jednoznacznej odpowiedzi.

A moje pytanie: czy na tym polu była susza? Słyszałem, że tak, na tym polu stwierdzono suszę rolniczą. Dziwię się, gdyby miało jej nie być – mówi, pokazując pszenicę.

Następnie porusza problem, który – w jego ocenie – jest związany ze sposobem działania systemu.

Ja wiem, dlaczego na tym polu nie ma ogłoszonej suszy – relacjonuje rolnik.

Bo w regionie nie ma suszy. Więc na tym polu też nie ma suszy... Czy to jest normalne? – dodaje.

Stacje miały zweryfikować

W ocenie Ignaszaka sens ustawienia urządzeń na konkretnym polu polegał właśnie na tym, aby można było porównać dane z lokalnego pomiaru z sytuacją określaną dla całego regionu.

A te stacje miały być postawione po to, żeby zweryfikować to, czy susza w regionie sprawdza się z tą suszą na polu – relacjonuje.

Okazało się, że nie. Że jednak całe ich pomiary, całe ich wyniki są błędne i źle prowadzone – tak ocenia rolnik.

„Mieli sprawdzić plon”

Rolnik zwraca uwagę, że prowadzone na polu działania nie ograniczały się – według jego relacji – do samego ustawienia urządzeń za setki tysięcy złotych, co podkreśla.

– Jeździli, przyjeżdżali. I co dalej? Mieli sprawdzić plon. Mieli zobaczyć, jak to wszystko wygląda – mówi.

Teraz, gdy pszenica jest już koszona, Ignaszak chce wiedzieć, jakie były wyniki tych obserwacji i pomiarów.

Na nagraniu podkreśla, że sam fakt ustawienia stacji nie daje rolnikowi odpowiedzi, jeśli nie wiadomo, jakie dane zebrano i jaki wyciągnięto z nich wniosek.

Mocny apel do ministra rolnictwa

Na zakończenie Ignaszak zwraca się bezpośrednio do Ministerstwa Rolnictwa i ministra rolnictwa.

Z tego miejsca apelujemy do Ministerstwa Rolnictwa, do ministra, żeby w końcu skończyć z tą patologią, bo tak dalej być nie może – mówi.

I dodaje: – Nie możemy być poniewierani, nie możemy być niszczeni przez zły system, który niestety się nie sprawdza.

Sprawa jest o tyle istotna, że wynik monitoringu suszy ma dla gospodarstwa konkretne konsekwencje, m.in. przy ubieganiu się o pomoc związaną ze stratami spowodowanymi suszą. Dlatego rolnicy oczekują nie tylko samych pomiarów, ale również jasnej informacji, co z nich wynika.

Redakcja wystąpiła do IUNG-PIB z pytaniami dotyczącymi celu prowadzonych na polu pomiarów, ich wyników oraz sposobu wykorzystania danych w monitoringu suszy rolniczej. Stanowisko IUNG-PIB opublikujemy, gdy tylko je otrzymamy.

Agnieszka Sawicka

Warsaw
wi_00
mon
wi_00
tue
wi_00
wed
wi_00
thu
wi_00
fri
wi_00
11. wrzesień 2026 16:50